Co by tu o sobie powiedzieć...
Jestem studentką j. polskiego, kończę pierwsy rok i uwielbiam BJ (dopiero) od kwietnia tego roku, kiedy to na imieniny dostałam od kumpla płytę Bon Jovi "Have a nice day". Co prawda znałam ten zespół (kto by nie znał piosenki "It's my life"
), ale jakoś niespecjalnie się nim zachwyciłam, chociaż lubiłam tę piosenkę. Po przesłuchaniu H.A.N.D. stwierdziłam "jak mogłam żyć bez BJ?". Zapytałam się tego kolegi, czy ma jeszcze jakieś płyty BJ, a on mi dał większość z nich. Były tam nawet lepsze kawałki, które, jak się potem okazało, znałam bardzo dobrze ze słyszenia
. Oczarował mnie ten zespół, te teksty, ta muzyka...
I skłamałabym, gdybym się nie przyznała, że oczarował mnie sam Jon


), ale okres od New Jersey do These Days to najwyzsza forma BJ.
)












nie zakończy się na kilku postach w dziale przedstaw się 




