Wiatr i róża
::: Zbigniew Herbert :::
W ogrodzie rosła róża. Zakochał się w niej wiatr. Byli zupełnie różni, on-lekki i jasny, ona-nieruchoma i ciężka jak krew.
Przyszedł człowiek w drewnianych sabotach i grubymi rękami zerwał różę. Wiatr skoczył za nim, ale tamten zatrzasnął przed nim drzwi.
- Obym skamieniał- zapłakał nieszczęśliwy.- Mogłem obejść cały świat, mogłem nie wracać wiele lat, ale wiedziałem, że na zawsze czeka.
Wiatr rozumiał, że aby naprawdę cierpieć, trzeba być wiernym.
----
Dlaczego klasycy
I
w księdze czwartej Wojny Peloponeskiej
Tukidydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy
pośród długich mów wodzów bitew oblężeń
zarazy gęstej sieci intryg dyplomatycznych zabiegów
epizod ten jest jak szpilka w lesie
kolonia ateńska Amfipolis wpadła w ręce Brazydasa
ponieważ Tukidydes spóźnił się z odsieczą
zapłacił za to rodzinnemu miastu dozgonnym wygnaniem
exulowie wszystkich czasów wiedzą jaka to cena
2
generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo i niewinność
oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry
Tucydydes mówi tylko że miał siedem okrętów
była zima i płynął szybko
3
jeśli tematem sztuki będzie dzbanek rozbity
mała rozbita dusza z wielkim żalem nad sobą
to co po nas zostanie
będzie jak płacz kochanków
w małym brudnym hotelu
kiedy świtają tapety
(metafora 3 zwrotki jest cudowna

)
---
x. Jan Twardowski - KIEDY MÓWISZ
Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz sie spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz
---
x. Jan Twardowski - ŻEBY WRÓCIĆ
Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły
świętej pamięci dom rodzinny
skrzynkę dla szpaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną że nawet
Pan Bóg niepotrzebny
potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć zeby wrócić
---
Wisława Szymborska
Kot w pustym mieszkaniu
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,a potem nagle zniknąłi uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,niech no się pokaże.
Już on się dowie,że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.