Kiedyś było takie powiedzonko- szkoła jest jak kibel, chodze bo muszę.
Chyba coś w tym jest. Kiedyś w podtawówce (dawne dzieje) zawsze miałam świadectwa z paskiem a teraz powiedzmy że mam czwóry, z niektórych przedmiotów 5, trójeczkę z fizyki ale za to mega głupia jestem z matmy. Nigdy nie jarzę o co chodzi i teraz czuję się zagrożona że ta głupia matma mnie pożre :[
W każdym razie czasem jest bardzo miło. Gdyby nie to że chyba od początku roku mam w każdym tygodniu jakis sprawdzian...
Nauką się za bardzo teraz nie przejmuję. Ucze się tak etapowo żeby mieć przede wszystkim dobre oceny z przedmiotów które odchodzą. Np. w tym roku m.in. biola
A w tym roku już w ogóle na resztę nie zwracam uwagi szczególnej bo mam teraz inny cel- koncert.
Dla niektórych liczy sie świadectwo z paskiem. Spoko, fajnie jest je mieć ale gdyby tak samoistnie mi wszystko wchodziło do głowy i miałabym zawsze fuksa to czemu nie. A tak- przecież to nie jest najwazniejsze. Zreszta co mi to da? Mówi sie zawsze że bla bla moim marzeniem jest zdać na studia takie a takie. Oczywiście, na studia idę ale to raczej moim marzeniem nie jest. Znaczy się nie takim żebym całe życie o tym marzyła bo marzenie to coś takiego no wiecie, niewinnego
A oceny mam gut (za wyjątkiem matmy
)
Niektórzy nauczyciele mnie śmieszą. Niektózy bardzo denerwują. Właściwie to tylko moja wychowawczyni
I uważam że w życiu trzeba sobie jakoś radzić dlatego ściągi to jest to
Aha i nie rozumiem po kiego grzyba często uczymy sie tak niepotrzebnych rzeczy. Jakby nie mogli nas nauczyć czegoś fajnego co się nam przyda.
Rozpisałam się ale chciałam powiedzieć co myślę o szkole tak z różnych stron;)
A jutro DZIEŃ WAGAROWICZA i miło byłoby uciec ale Karol nas wywali. 3a kiedyś zawieszono na tydzień... Mamy sie przebrac to nie będziemy pytani. Tiaa mogę gogle sobie założyć 8-) albo chustkę na głowę i będę Jonem. Papieroska zabrać i jestem Tico. Peruki davida niestety nie mam ale mam góralski kapelusz więc mogę robić za Richa



Wredny stary babsztyl
ja bede siedzieć w szkole, na szczęście są skrócone lekcje i nie pytają
Jednym słowem: przes***e ![#zlosc [zlosc]](./images/smilies/zly.gif)






. Na początku mówię że uciekamy i część chciala a cześć bała się Karola (nowego dyrektora) ale w momencie gdy już byliśmy blisko ucieczki nadeszła nasza znienawidzona wychowawczyni. Włoskiego nie zrobiła. Każdy siedzial i gadał. Zrobiliśmy użytek z magnetofonu- nistety puścili umcy umcy. Miałam kasetę NJ w plecaku ale kto by tego oprócz mnie chciał słuchać ....




