STRANGER IN THIS TOWN to album absolutnie GENIALNY. Od początku do końca fenomenalny... Richiemu powinno się za niego postawić pomnik. A na serio to udowodnił, że zasługuje na wielkie uznanie jako gitarzysta i artysta w ogóle... Świetny rock solidnie zasilany bluesem.. Do tego niebanalne tematy, które śą tu poruszane... I ten hipnotyzujący wokal...
Rest In Peace - utwór jest kapitalny, znakomity na otwarcie. Włąściwie wystarczy jedno słowo: klimat. Naturalne są wszelkie skojarzenia z wydanym póżniej Midnight Voodoo Davida, bo jest on współautorem... Gitara i wokal mnie rozwalają...
10/10
Church Of Desire - niesamowite... To płynne przejście z poprzedniego kawałka... Utwór ma niesamowitą moc.. Tekst, Agresywne, wymiatające solówki...
10/10
Stranger In This Town - niby prosty riff, ale jaki piękny... Tekst jest powalający, jak zawsze na tym albumie... Chórki, linia gitary... Również klip jest świetny... Mit wędrownego barda...
10/10
Ballad Of Youth - panowie Sambora i Morolda dali czadu... Wiedzieli o czym pisali, bo utwór przemyca ogromne dawki nadzieji i pomaga przeżyć... Zaczepiste linie sticka Tony'ego Levin'a... Chórki, głos Rich'a.
10/10
One Light Burning - kapitalne intro... Dave i Tico, a po chwili King of Swing... ABSOLUTNIE FENOMENALNE!!!!!!!!!!! Poetyckość tego tekstu, melodia, chórki, akustyki i prowadzący elektryk, zmysłowy śpiew Richiego. Solo, punkt kulminacyjny, wyciszenie, outro... ZAWSZE PRZECHODZĄ MNIE CIARY!!!!! Poważnie!!!!
10/10
Mr. Bluesman - wrażenia niezapomniane... I znów odwołanie do mitycznego, bezdomnego barda, oficjalnie do Claptona.. Swoją drogą, jego solo jest grejt, ale ciekawe jak zagrałby sam King of Swing... Wokal mnie powala...
10/10
Rosie - rockowy pazur zachwyca... Kapitalne gitarowe wstawki i znakomite solówki...
10/10
River Of Love - znakomite... Bas Levin'a wymiata, perkusja Tico i oczywiście wchodzą wiosła mistrza... Bardzo gitarowo. Znów partie gitary powalają. To outro... Jak ktoś nie słyszał dema, to niech żałuje...
10/10
Father Time - Przychodzi mi na myśl tylko jedno słowo: pasja... TO JEST NIEMOZLIWE... Ten utwór powinien stać się legendą... Słychać w tym Desmonda Child'a... Moc tego kawałka poruszyłaby martwego... Czająca się burza, która w końcu razi z całym impetem. Bo solówki po prostu rażą geniuszem.Genialny tekst, genialne gitary, NIEZIEMSKI WOKAL, chórki, klimat, klawisze...
10/10
The Answer - cisza po burzy... Świeże powietrze, przyjemny chłodzik po Father Time.. A jednak w akustyku Richiego drzemie wspaniały potencjał.. Jego ciepły głos... Słowa, które śpiewa.. Zwraca też uwagę niewiarygodne tło klawiszowe Davida. Facet jest nieoceniony. Utwór znakomity na zamknięcie takiego albumu.. I ten dzwon na wstępie...
10/10
Jak po przesłuchaniu tej płyty ktoś powie, że Richie Sambora nie potrafi grać na sześciu strunach, to niech się zgłosi do laryngologa.. Bardzo gitarowy album. Co rusz jakaś wstawka, flażolet, slide.. I nie ma w tym nic z efekciarstwa.. Czysty kunszt i geniusz. Że o solówkach nie wspomnę. Richie Sambora. King of Swing. Chylę czoła
PS. A jak ktoś jeszcze słyszał dema z prób, słyszał jak powstawały ostateczne wersje, to wow.. Makin' Magic

Ta sesja to niesamowite jam session. Z tego miejsca dziękuje niezmiernie Ricky'emu za udostępnienie.
[ Dodano: 05 Mar 2007 22:31 ]Ricky Skywalker napisał(a):mistrz Eric został przerośnięty przez ucznia Richiego...
Zupełnia się zgadzam, Ricky!!!
I chyba też muszę stwierdzić, że jest to "mój" album...
No i... Tego... Ma się ten avatarek
