Poprzedniczka new jersey – srodek lat ’80 , cos co sprawilo ze Bon Jovi stali sie slawni , znani bla bla bla . Piosenki ze slippery sa wesole , pelne zycia , przepelnione energia i mlodoscia. A oprocz tego maja to cos co sprawilo ze staly sie niesmiertelnymi przbojami , które do dzis grane na stadionach poruszaja tysiace.
Let It Rock – dla mnie pierwowzor (a co ;p) Lay your hands on me – ten sam dlugi wstep , ta sama enegria , ten sam czad. Tyle ze z 1986 r. po raz pierwszy (?) king of Swing i Capitan Kidd sie ujawnili. Nie wiem co moge napisac o tej piosence (wogole czasami jak cos bardzo lubie to nie wiem jak mam to „zrecenzowac” – best przykład – patrz NJ – nie wiedzialam kompletnie co pisac ;p ) I tutaj tez. Chyba tylko napisze ze baaaaaaardzo mi sie podoba
9 / 10
You Give Love A Bad Name – pierwszy numer jeden Bon Jovi – czy trzeba fanom wogoe cos takiego przedstawiac ??? Grane na kazdym koncercie – legendarne „shout through the heart and you`re to blame …..” To chyba mowi samo za siebie ... nie mozna nie lubic tego kawalka ... po prostu nie mozna
10 / 10 *
Livin' On A Prayer – ehh I znowu mam problem – Tommy I Gina po raz pierwszy – taka real historia po raz pierwszy – jeden z NAJWIEKSZYCH hitow ever. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Livin on a prayer chyba kazdy fan marzy (hehe) zeby kiedys wykrzyczec to na koncercie .... I motto i przeslanie zyciowe I po prostu wielki , niesmiertelny hicior. Chyba kazdy chociaz raz w zyciu czul sie jak Tommy i Gina . chyba kazdy czuje sie czasami (niektorzy czesciej niz czasem ;p) half way THERE. Gdyby nie było Tommey’ego i Giny , gdyby nie było gitary która zastawil , gdyby nie było dokow , knajpy (ehh sorry, bo wyraz restauracja mi nie pasuje a nic innego w tej chwili znalezc nie mogę) gdyby nie było prayera po prostu – nie było by Bon Jovi. Nie było by tez fanów którzy właśnie w tej piosence często , bardzo często – odnajdują nie tylko siebie , nie tylko swoje problemy ale tez nadzieje ze kiedyś ... „make it” i sa JUŻ tylko „half way there..”
10 / 10 * – za całość.
Social Disease – chórki pan na początku ruleeez
6 / 10
Wanted Dead Or Alive – Slippery when Wet to kopalnia nieśmiertelnych przebojow – oprocz bed name i prayera – cos jednak świeci najjaśniej – cos co wszystkim fanom zespolu na calym swiecie mowi jedno : BON JOVI. I watned jest takim kawalkiem. Sztandarem BJ. W 100% o nich , w 100% genialny i w 100% godny tego by być najbardziej rozpoznawanym utoworem BJ. Pewnie ci którzy ich nie lubia / nie sluchaja – być może nawet nie znaja tego kawalka. Ale dla fanow to jest wlasciwie taki duch zespolu , oni sa w tej piosence , zyja w niej , z nia i przez nia. Widac i slychac to najlepiej kiedy graja ja na koncertach. Najpierw solowka Richiego i „it`s all the same……….” I wszyscy zostaja urzeczeni I zabrani na ponad 5 minut (przynajmniej) do krainy Bon Jovi. Cos magicznego co stworzyli przetrwalo do dzis i odzywa na nowgo za kazdym razem kiedy Rich i Jon biora do rak gitary i zaczyanja to grac. Chyba nie byloby dobrego koncertu bez WDOA - gdyby tego zabraklo – byloby po prostu – pusto .... Dla mnie jedyny – wieczny – ponadczasowy – mistrzowski sztandar BJ
10 / 10 *
Raise Your Hands – kocham ta piosenke !!!! serio – mam na jej punkcie fiola – jak jej slucham to faktycznie mam ochote podniesc rece i wrzeszczec razem z Jonem (ale spoko ;p nigdy tego nie robie heeh) Lata ’80 (tak wiem – ja mam filoa) w pelni – energia , zabawa , „live when i’m alive” po prostu
9 / 10 *
Wlasciwie zrobie tak : Without Love & I'd Die For You – why ? po prostu te dwie pisoenki od pierwszego przesluchania sww az do teraz stanowia dla mnie jedna calosc. Nie mogę sluchac die bez without i na odwrot. I qrde again nie wiem co napisac – podobaja mi się – po prostu ..
8 / 10 *
Never Say Goodbye – Chyba pierwsza prawdziwa wielka ballada Bon Jovi – noo może nie tak wielka jak I’ll be there , bed of roses czy always ale pierwsza , porywajaca , wzruszajaca , i naprawde swietna. Jak zazwyczaj staram się nie widziec jona czy chlopakow w piosenkach to ta jest jedna z tych w których zawsze widze Jona siedzacego w zadymionym barze.
8 / 10 *
Wild In The Streets – jak slucham tej piosenki to czuje to samo co przy Raise your Hands. I tu tez – jak jej sobie slucham zawsze widze male amerykanskie miasteczko , Joey’a , dziewczyne uciekajaca przez okno i jej chlopaka aaaaaaa po prostu – Crazy lata ’80 (taak wiem – mania manią pogania ;-D ) Ale co ja zrobie – Kocham ich za takie piosenki jak ta , a ta kocha Sssssstrasznie !!!!!
9 / 10 *
Nie będę liczyc sredniej bo jednak uwazam to za Za bardzo pracochlonne – nie chce mi się hehehe po telefon siegac ;-p
Ale widac po wynikach ze wyszla by baardzo wysoka – i tak mialo być ... w koncu – skoro jest to plyta z 1986 roku , ze srodka lat ’80 , jeśli jest to poprzedniczka New Jersey (te same klimaty) i jeśli sa na niej YGLaBN, LoaP , WdoA; to jak mogla by mi wyjsc mala srednia
Aha i co do tych * to tak – powiedzialm sobie na poczatku ze nie wyjde poza skale (jakbym miala az tak się bawic to czytajac NJ nie widzielibyscie 10 i 9 tylko same 15 i 14 czasami ) ale ponieważ wyszlam z zalozenia ze 10 to jest najwiecej , mistrzostwo , cos genialnego (bla ............. [ kolejne chwalebne epitety] bla bla) To heh proszę się nie dziwic ze pisze ze cos kocham a daje 9 czy 8 (no bo jak mogę dac wild in the streets które kocham 10 skora 10 dalam czemus takiemu jak watned , prayer i bad name ... )
Ehhh heheheh hard się to pisze ;-D hard









)
)
i headbangować

