Sie zastanawiam, czy marnujecie/marnowaliscie czas na seriale, jak tak to na co i dlaczego (moze sie okazac ze wszyscy ogladamy/lismy to samo i sie jakas dyskusja pojawi. mozze
)
No w kazdym razie ja sobie generalnie zmarnowalam juz wiele zycia na seriale i jakos z tego powodu bardzo nie placze xD Zaczynalo sie od Alfa i jakis mlodziezowych seriali rodem z usa czy australii (dzieki tym drugim moge sie pochwalic ze juz dawno wiedzialam Heath Ledger potrafi grac homoseksualiste xD)
kiedy przeszla mi chec do ogladania "mody na sukces" w wersji mniej obciachowej (czyt. beverly hills czy melrose place etc) to sie zaczelo ogladac Ally,Er, Przyjaciol, troche rozowych lat 70.. i pewnie o czyms jeszcze zapomnialam
Teraz ogladam tylko LOSTa i Gotowe na wszystko (swoja droga glupi ten polski tytul
) I sie strasznie ciesze ze Polsat puszcza od czwartku drugi sezon DH (jestem w szoku ale sie ciesze
) bo do tej pory jakos tylko LOSTa sciagalam po 350MB/odcinek a DH w gorszych wersjach i mi zle z tym bylo jakos... Tak zle ze chyba nawet lektora i reklamy bez marudzenia scierpie
no, to sie napisalam lol




)


... a one ciagle biegna i biegna


) "Matki, żony i kochanki" Machulskiego



), "Gwiezdna eskadra" (to dopiero bylo beznadziejne!), "Alf" 




), Nikita, Ally McBeal, Seks w wielkim mieście, Świat według Bundych, Świat według Kiepskich xD



