Wow, Erka co za sen! Ale nie, sny prawie zawsze są trochę pokręcone
A mi Bon Jovi właśnie dość często się śnią. Ostatnio bardzo często sni mi się ze jesten na jakimś koncercie, tyle, że za kulisami, nie wiem co się dzieje, ani tym bardziej co ja tu robię. Nagle ktoś mi wciska gitarę do rąk ( klasyczną ) i wypycha ( dosłownie ) na scenę. Na widowni tysiące osób, a ja zaczyna sie denerwować i to jak! Później siadam na krześle na środku sceny ( no a gdzie indziej!? )obok mnie ktoś jeszcze , nie mam pojęcia kto to tylko wiem, ze znam go bardzo dobrze i podziwiam zaczyna odliczyać, ja zaczynam grać z nim w duecie! Tylko, że ja gram gitarę prowadzącą! Po koncercie, za kulisami Richie ( he teraz wiem kto to - a wy na pewno się nie domyślaliście

) gratuluje mi, dziękuje za wspólny występ, mówi, ze gram naprawde świetnie

itakie tam, na koniec udziela kilku "gitarowych" wskazówek ( no tak jak na złośc nie pamiętam ich

). to 1. sen, dziwny, nawet b., ale jaki miły...
A ostetnio mi się śniło, ze jestem na koncercie BJ w Polsce ( w Sopocie na hipodromie) jest rok 2003, lipiec ( data jest na biletach ) i nic dziwniego by nie było, taki zwykły sen gdyby nie to, że słyszałam piosenki, których nie znam. Oczywiście grali " Livin`.." " It`s My Life" i te piosenki które grają zawsze nakoncertach, ale tych nigdy nie słyszałam wcześniej ( w rzeczywistości, bo w śnie śpiewałam razem z Jonem ) Słyszałam dokładnie każde uderzenie w bęben, dokładnie muzykę, solówki Richa, klawisze, linię basu no wszystko...A piosenki były świetne! Naprawdę! Chciałabym, żeby takie były na nawej płycie...może to był proroczy sen?! Kto wie, ale jaki niesamowity! Tak dziwnie się po nim czułam, że nie wiem...Coś dziwnego...