Kourin: w rzeczy samej - jezeli chodzi o lacine...
dalej.... 3 godziny jezeli chodzi o filmy LOTR to moim zdaniem zdecydowanie za malo... ja bym dala np 3 godziny na czesc, ktorych jak wiemy jest 6 w calej ksiazce... w ten sposob ma sie czas na Bombadila

i ma sie czas na wszystko... ale to juz bylby film tylko dla takich jak ja, zcy erfea

czyli totalnych zapalencow...
3 godziny to akurat dla wiekszosci - my nie bedziemy AZ TAK zawiedzeni, a pozostali jakos wytrzymaja...
ja FOTRa widzialam dokladnie 12 i pol raza.... z czego ostatnie 3 i pol w wersji rozszerzonej... TTT mam jak narazie za soba 6,5 raza z czego polowa to wlasnie rozszerzona wersja... wiem ze to moze wydawac sie wiekszosci mania, ale tak naprawde nie obchodzi mnie to co ta wiekszosc o tym mysli... wychodze z zalozenia, ze kazdy ma prawo do wlasnego swira - jedni zbieraja znaczki, inny ogladaja LOTRa...
dla mnie FOTR jestbardziej sennogenny bo pierwsza czesc filmu (do Rivendell) raczej usypia, niz przykuwa uwage... Inazcej z TTT... tyle ze tam glowna scena jest scena obrony Helmowego Jaru, co dla niektorych moze byc po raz kolejny ne do zniesienia... ja za kazdym razem mam frajde, bo zauwazam cos nowego - a to smieszny uruk, a to [rzystojny elf, a to PJ z wlocznia
a 40 minut dodatkowych jest tak domontowanych ze na pewno bys nie usnela
