w sensie taka poważniejsza wersja Przekrętu, w pewnym momencie robi się totalny galimatias, ale zakończenie niezłe Strona główna ‹ OFFTOPIKI ‹ Film
w sensie taka poważniejsza wersja Przekrętu, w pewnym momencie robi się totalny galimatias, ale zakończenie niezłe 


, ze Alba, ze costam o byciu nie do konca znieczulonym, o jakimstam morderstwie i ze Hayden
no i zalozenie bylo takie, ze film moze byc kiepski, ale nie bedzie do dupy, bo Hayden
i kutfa bosz jakiez bylo moje zaskoczenie, bo film byl TAK MASAKRYCZNIE DO DUPY, ze nawet Hayden
mu nie pomogl. Bo kutfa nie mogl, bo go malo bylo widac z dobrej perspektywy
i mial glupie wlosy 

) i no wlasnie ze Hayden. I lol wielkie bo ani ona dobrze zagrala ani nikt. I w ogole zenada, i pomysl koszmarny i wszystko i fu w ogole bylo i zaluje ze nagralam to na plyte przed obejrzeniem. miejsce mi marnuje 

bosz ze tez ludziom sie chce takie rzeczy krecic 

wiec rozumiem ze nie warto ? 

ale to raczej taki film jak bedzie sie na kacu i i tak nic lepszego nie bedzie sie w stanie ze soba zrobic, czy cos 
a towarzyszace jej dwie babki sa idealnym dopelnieniem do tego obrazka.
a wlasnie ide szukac sciezki dzwiekowej 





eNZu napisał(a):ale jakie recezje piszesz:)




eNZu napisał(a):dzięki nim mam przegląd na co warto zwrócić uwagę;) może do jakiegoś portalu zacznij przesyłać?
a ja czesto to pisze w taki pogmatwany sposob ni uzywajac jakies super polszczyzny
w sam raz na fora, nie na portale 


, po trzecie fabula jest szalenie slaba, ja wiem ze to ma byc film do smiechu, do zabawy, ale z taka obsada bylam przekonana ze opowiadana historia bedzie O WIELE ciekawsza, a tu jest takie naprawde wielkie nic.
Gina napisał(a):ale z taka obsada bylam przekonana ze opowiadana historia bedzie O WIELE ciekawsza,

tyle za na bogow to nie Lars von Trier, czy Gus Van Sant. To musical brodwaysowski, u ktorego tlo wychodzi na plan pierwszy. spodziewac sie po tym glebi i przeslania to tak troche nie ma sensu. bo ten film to czysta rozrywka na poziomie rozrywki. tylko tyle i az tyle. ale nie udaje, ze jest czyms wiecej.Gina napisał(a):Bezjajeczni byli strasznie
ale co do Pierca sie zgodze - zwlaszcza jak rozpial koszule na koniec to omg zamknac oczy
za to cudownie nie umial spiewac
ale moim zdaniem wcale nie za starzy, bo wlasnie o to tam chodzilo
jakby wyskoczyly jakies 30-40 to moze i by lepiej wygladali na plazy, ale film by stracil polowe uroku. i sensu.
Days napisał(a):i w ogole co ma obsada do historii Ginus
Days napisał(a):a tylko dobrzy aktorzy moga zagrac w historii z tak banalna trescia, zeby wlasnie pokazac, jak to jest malo istotne dla caloksztaltu.
Days napisał(a):eeee tam. w tym filmie akurat fabula miala nie miec zadnego znaczenia i nie miala. to taki festiwal formy, nie tresci.

Gina napisał(a):to sie mozna spodziewac ze kazdy kolejny ich film bedzie na podobnym poziomie.
Gina napisał(a):no wiec wlasnie moim zdaniem aktorzy nie pomogli, i mi szkoda ich bylo w tym ogladac
), nie bojacych sie wygladac kiczowato i brzmiec smiesznie. poza tym dobrzy aktorzy wcale nie podnosza filmom poprzeczki moim zdaniem. gdyby akurat tu zagrali jacys inni ludzie. np ludzie zazwyczaj grajacy w filmach tego typu (kolorowych komediach romantycznych czy cos), to w ogole film bylby klapa. a wlasnie ten kontrast wszystko zmienia. bo przenosi ciezar w inne miejsce.Gina napisał(a):Przeciez nie uwazasz chyba ze gdyby byla troche glebsza tresc, troche bardziej sensowna fabula to zabawa bylaby mniejsza ?
Gina napisał(a):Sztuka to moim zdaniem zrobic film nie totalnie glupi, nie tak cholernie przewidywalny, z rownie dobra forma, szalony, spiewajacy, kolorowy ale O CZYMS. Dodac do tego takich aktorow jacy byli tu i mozna spokojnie mowic o stworzeniu obrazu do ktorego sie chce wracac
i generalnie tyle. nie wymagam nic a nic a nic wiecej od tego filmu, bo i nie ma czego. i nie ma po co. wymagac sobie pojde w pazdzierniku na Burn After Reading.
Days napisał(a):i ja tam sobie uwazam, ze jakby myslec o tym filmie tylko z perspektywy aktorow, to w ogole by czlowiekowi wyszlo, ze to powinien byc melodramat.
Nie mowie zeby grali to co zawsze, takie same role jak zawsze, zeby Colin byl panem Darcym czy tam cokolwiek. Niech oni graja rozne role, niech sobie lamia konwencje, bardzo chetnie poogladam. Chodzilo mi o to ze mi sie film nie podobal, mnie nie smieszyl (mam prawo, right ?) i dla mnie zobaczenie ich wszystkich w jednym filmie, wzbudzilo nadzieje i oczekiwania na cos fajniejszego, na nie wiem, na podobne uczucia jakie mialam po napakowanym gwiazdami To wlasnie milosc. I tyle tylko.

Gina napisał(a):Chodzilo mi o to ze mi sie film nie podobal, mnie nie smieszyl (mam prawo, right ?)
Gina napisał(a):na nie wiem, na podobne uczucia jakie mialam po napakowanym gwiazdami To wlasnie milosc.

Days napisał(a):tyle ze filmy typu Love Actually to sa zupelnie inne filmy, bo wlasnie musza byc o czyms.
Nie uwierzylam ze mala blondyneczka musiala poznac ojca, nie uwierzylam ze Meryl zachcialo sie robic reunion ze swoim loverboyem po 21 latach, no w nic nie uwierzylam no Days napisał(a):na bogow - Moulin Rouge nie mialo duzo bardziej skomplikowanej fabuly, ale nikt tego nie zarzucal temu filmowi, bo wiadomo bylo ze nie oto w nim chodzilo.

Strona główna ‹ OFFTOPIKI ‹ Film
| żyjemy w nieświadomości Forum: Jon Bon Jovi Autor: erka Odp: 17 |
Ludzie którzy byli lub są fanami Bon Jovi od 18 lat !!! Forum: Ogólna dyskusja Autor: Anonymous Odp: 9 |
Czym właściwie jest BON JOVI??? Forum: Ogólna dyskusja Autor: Jon Bon Jovi '87 Odp: 24 |
chętnie umieściłbym coś swojego Forum: Twórczość Fanów Autor: Anonymous Odp: 5 |
Tajemnicze odejście Aleca... Forum: Alec John Such Autor: daroo Odp: 11 |
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości