bo czekali na UŁ zeby sie juwenalia pokryly ze swietem uniwerku.
no i generalnie znowu wiecej czasu spedzilam na trawie niz pod scena, a wszystko glownie przez :
a) alkohol
b) znajomkow
c) alkohol
d) najpowazniejsze pogo jakie widzialam w zyciu
e) piach, ktory jakis poldebil wysypal pod scena - w sensie ja nie wiem, boisko obok, tam by mogli wszystko ustawic a oni rok rocznie w takim miejscu ze sie wszystko kurzy - jakbym na woodstocku byla qrde - a w tym roku chyba byl rekord - tak po srodku sciana kurzu do gory na 3 metry chyba szla
(chociaz z drugiej strony jakby to zrobili na boisku to nie mialabym gdzie opijac szampanem 30lecia Gwiezdnych Wojen.. hmm
)
generalnie dobry wieczor, w koncu uslyszalam Farben Lehre na zywo - i naprawde mile zaskoczenie w sumie odkrycie dnia
Nie udalo mi sie na Gore isc - calkiem spoko graja raz ich przed Coma widzialam, ale jak grali to bylam chyba zajeta przelewaniem wodki czy tam innego wina
(w ogole to chyba sobie musze kupic jakis otwieracz, bo w drodze na osiedle chcielismy sobie wino otworzyc i nam nie wyszlo a obrazek "proba wepchniecia korka za pomoca kluczy od mieszkania w parku wypelnionym malymi dziecmi i staruszkami" trącil zulostwem ciut ciut ) Pozniej Grabaz powiedzial ze sie poprzechadzal wokol i uznal ze wszyscy jestesmy naje....tego wani ale ja sie bardziej skupilam na tym ze chetnie bym z niego bluze zdjela (bo fajna mial, nie ze cos..
) no i mnie Moralne Salto tak zlapalo ze juz 3 dzien sie wsluchuje jak biegam po miescie
i generalnie znowu poczulam ze ja jestem stworzona do takich spedow
ja chce Juwenalia przynajmniej dwa razy w roku 











I jest mi zle starsznie, i mam nadzieje ze mi zycie kiedys wynagrodzi i sobie ich zobacze w St. Petersburgu.. Ale i tak dol lekki 