Ja sie nie nastawiałem na arcydzielo, zresztą wyladowalem na filmie calkowicie przypadkowo, może dlatego sam klimat filmu spowodował to że az tak dobrze mi sie go ogladalo.
i ja nawet nie pomyslalbym ze ktos mogolby sie nudzic, cala akcja, planowanie, wybory jakich dokonywali (np to jak colin mowi zeby go zabic po tym jak wyjdzie od matki, nie wiem uderzylo mnie to) po prostu, budowane napiecie ktore caly czas bylo podtrzymwane przez doskonala muzyke.
Samo odworcenie rol glownych aktortow, w sensie ewan ten zly a colin dobry, jak dla mnie sprawdzilo sie swietnie. Moze dlatego ewan nie byl az tak przekonywujacy (dla mnei byl

)
Koncowka taka sobie, tu sie moge zgodzic, no ale chyba nie mozna bylo tego inaczej zakonczyć. Musial zakonczyc w sposob ktory pewnei kazdy przewidzial.
Nie chce wchodzic w role obroncy, bo wszystko gra ogladalo mi sie tez trcohe lepiej, ale jak dla mnie, przy tej papce ktora teraz nam serwuja, przecietny film allena bedzie sie po prostu swietnie ogladalo i tyle (mogl znowu gdzies scarlett wcisnac

)