no obejrzalam ostatni odcinek LOSTa i kurde no ja nie wiem

w sensie ten serial niby wreszcie idzie ku rozwiazaniu, ale idzie takimi jakimis dziwnymi krokami ze no nie wiem no... w sensie odcinek byl dobry, ogladalo sie ok (poza kilkoma :he: , czego juz w sumie nie da sie z tego serialu pozbyc

).
ale ruda i Faraday fajni sa w sumie... i Juls jest fajna, chociaz kurde to cale love to taaaaakie slooodkie bylo i takie ni w 5 ni w fafnascie. w sensie tu Jack slodkie oczka robi do Kate co chwile, ona tez sie zdecydowac nie moze, a tu nagle ta taka linijke puscila i oczywiscie on very interested... i tak mi sie wydaje, ze to sugeruje, ze Juls nam jakos zostanie kilnieta w blizej niezdefiniowanej przyszlosci (ale zanim oceanic 6 opusci wyspe na pewno). i pewnie ja Ben kilnie.
w sumie to mi sie podobalo, ze po raz pierwszy od samego poczatku "istnienia" Bena w tym serialu pokazal troche emocji. w sensie to bylo takie inne od tego co do tej pory prezentowal... i szybkosc, z jaka wrocil do "normalnego" stanu... niezla scena.