Chcielibyście być na koncercie BJ?

Wszystko co dotyczy Bon Jovi

Strona główna BON JOVI Ogólna dyskusja

Chcielibyście być na koncercie BJ?

Postprzez ZB on 02 Kwi 2007 01:51

Słuchajcie, niecny dowciap Niebochoda podsunął mi pomysł na temat...Czy chcielibyście być na koncercie Bon Jovi?

To może się wydać absurd, ale ostatnio przyglądałem się play-listom z HAND Tour. No i dziwnie wygląda zestawienie starych kawałków hard rockowych z nowymi, pop-rockowymi. Nie chodzi mi o to, że są gorsze, ale o to, że są inne...

To musi być strasznie dziwne... Mimo to chciałbym zaliczyć jakiś koncert Bon Jovi.

Co Wy o tym sądzicie? I co powiedzą na ten temat osoby, które były na koncercie?

Let it rock! Let it go!
You can't stop the fire burning out of control!!!
Awatar użytkownika
ZB
Kebib
 
Postów: 483
Od: 12 Lis 2006 02:08
Płeć: Facet

Postprzez ROKITA on 27 Wrz 2007 16:00

to prawda dziwnie wygladaja na koncercie utwory stare bajeczne i te nowe....
ale po 2000 roku na koncertach jeszcze nie bylo tak zle a teraz to slyszalam ze jest jedna lipa i ogladalam tez nowe i sa do kitu;/ Ale teraz po tej nowej plycie uwazam ze powinni robic 2 rodzaje koncertow z starymi piosenkami do 2000 roku i po 2000 roku bo to calkiem co innego inni fajni i no na taki koncert tylko ze starociami bym sie wybrala a ten znowymi utworami to juz nie koniecznie ....

jestem diab
Awatar użytkownika
ROKITA
Livin' On A Prayer
 
Postów: 234
Od: 20 Lut 2005 04:59
Miejscowość: wroc
Płeć: Nie określono

Postprzez Captain Kidd on 27 Wrz 2007 17:54

Juz kiedyś tu miałem coś napisac, ale zapomniało mi się xD Więc... Nie, nie chcialbym byc na koncercie zespołu, który przez superego wokalisty stoczył się niemal na samo dno. Nie mam ochoty słuchac jak Orangutan mruczy do mikrofonu... Crush i OWN Tour były dobry mokresem dla zespołu, ale od ery Bounce jest coraz gorzej. Nie potrafię po 2001 roku wskazac koncertu, który byłby godny uwagi. Po prostu weszli na scenę, zagrali i zaśpiewali to co mieli. Oczywiście nie marzę o czasach KTF, NJ i ewentualnie SWW, gdzie wszyscy wypadali najlepiej... Improwizacje, nie tylko jeśli chodzi o Tico, Dave'a i Richiego, ale o Jona...
I na koniec musze powiedziec, że Jon zawsze i wszędzie powtarzał, że swoje już osiągnął, teraz ma wszystko w dupie, robi muzyke jaką chce (że chce komercyjną nie trzeba przypominac xD), śpiewa i gra jak chce. Efekty są jakie są.

Image
Awatar użytkownika
Captain Kidd
zły mod
 
Postów: 3228
Od: 05 Gru 2004 18:13
Miejscowość: Bułgarskie Centrum Hujozy
Płeć: Facet

Postprzez Gina on 27 Wrz 2007 19:02

a ja bym poszła... Jakbym wygrała bilety :grin:
Jesli bym nie wygrala, a bilety bylyby wzglednie tanie to pewnie tez bym jednak poszla. Dla samego faktu bycia na ich koncercie (znaczy zakladam ze braliby w Polsce) z sentymentu itd. Ale na pewno to nie jest juz teraz marzeniem mojego zycia, wlasnie z powodow ktore zostaly wyzej przedstawione. Nie chce mi sie sluchac orangutana i wildflowersow. I dlatego mowie, poszlabym tylko gdyby grali tanio i w Polsce, dawno juz stracilam chec uganiania sie za nimi po Europie, bo nie ma po co.
Nie ogladalam zbyt wielu nowych koncertow, ale czasem urywki wystarcza.

I uwazam ze to cholernie smutne jesli to co pisze Rokita i Kidd jest prawda, jesli oni juz sie nie potrafia bawic koncertami. Bo dla mnie koncerty to hm esencja rockowego grania a nie siedzenie przy pasztecikach i nagrywanie takich samych plyt raz na 3 lata... Tak powinny robi tylko 19latki z LA.
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez ROKITA on 27 Wrz 2007 19:08

ja sie ciesze koncertami ale jak bym miala teraz jechac i sie rozryczec bo mi sie nie bedzie podobac to bylo by sraszne :(

jestem diab
Awatar użytkownika
ROKITA
Livin' On A Prayer
 
Postów: 234
Od: 20 Lut 2005 04:59
Miejscowość: wroc
Płeć: Nie określono

Postprzez Captain Kidd on 27 Wrz 2007 19:24

Ja tez pojechałbym z sentymentu itd. W końcu słucham ich już od 1999 roku. Ale nie za wszelką cenę... Jesli bilety kosztowałyby tyle co na Stonesów (a to jest prawdopodobne), to na pewno nie robiłbym wszystkiego, żeby tylko uzbierac tą kasę... Wolę zapłacic 20-30zł za bilet na jakiś polski zespól, który lubię, który wiem, że dobrze wypada na żywo, do tego doliczyc koszty dojazdu i tyle mi wystarczy do szczęścia. A bootlegi? Zawsze mogę sobie włączyc taki, jaki chce i zapamiętac ten zespół własnie w ten sposób, jako taki, który był, a nie taki, któryu jest...

Image
Awatar użytkownika
Captain Kidd
zły mod
 
Postów: 3228
Od: 05 Gru 2004 18:13
Miejscowość: Bułgarskie Centrum Hujozy
Płeć: Facet

Postprzez Gina on 27 Wrz 2007 19:38

ROKITA napisał(a):jak bym miala teraz jechac i sie rozryczec bo mi sie nie bedzie podobac to bylo by sraszne

bez przesady :> w sensie jak juz jestes na koncercie to nigdy nie jest TAK tragicznie. To jest zupelnie inne odczucie przeciez, jak widzisz na scenie kogos kogo sluchasz od x lat to zaloze sie ze nawet koncert, ktory sluchalabys pozniej na bootlegu i wydalby ci sie sredni, spodobalby ci sie o wiele bardziej, chociazby przez to ze to TY tam stoisz w tlumie i sluchasz. Inne odczucie zupelnie.

Ktos kto chodzi co roku (kilka razy w roku) na koncerty pewnie dostrzeze roznice i bedzie mogl pluc sie na wszystko co bylo zle, ale to nam (z calym szacunkiem) raczej nie grozi, i jakby ktos polazl na swoj pierwszy koncert to na pewno by sie nie poplakal z rozpaczy ze "ojej jak oni strasznie zagrali"...


Captain Kidd napisał(a):Jesli bilety kosztowałyby tyle co na Stonesów (a to jest prawdopodobne), to na pewno nie robiłbym wszystkiego, żeby tylko uzbierac tą kasę... Wolę zapłacic 20-30zł za bilet na jakiś polski zespól, który lubię, który wiem, że dobrze wypada na żywo, do tego doliczyc koszty dojazdu i tyle mi wystarczy do szczęścia.

dokladnie, niestety :> 3stow raczej bym nie dala zeby tylko ucieszyc sie z faktu ze widze ich na zywo. i po raz kolejny, niestety...
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez ROKITA on 28 Wrz 2007 01:11

w tym roku bylam na koncercie Ira i to jeden z kiedys mych kochanych zespolow , lecz zrobili taki syf na koncercie nie zagrali nic z mojej ulubionej plyty;/ wogole piosenki tylko najnowsze ktore no mowic krotko nie sa najlepsze... po koncercie maialm doal i byalm bardzo smutna bo sie tak stoczyli :(

jestem diab
Awatar użytkownika
ROKITA
Livin' On A Prayer
 
Postów: 234
Od: 20 Lut 2005 04:59
Miejscowość: wroc
Płeć: Nie określono

Postprzez cRaSh on 28 Wrz 2007 01:35

A ja znam tylko ogien i najnowsza plyte iry. jak pojde na koncert to bede szczesliwy?;)

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Captain Kidd on 28 Wrz 2007 01:49

ROKITA napisał(a):w tym roku bylam na koncercie Ira i to jeden z kiedys mych kochanych zespolow , lecz zrobili taki syf na koncercie nie zagrali nic z mojej ulubionej plyty;/ wogole piosenki tylko najnowsze ktore no mowic krotko nie sa najlepsze... po koncercie maialm doal i byalm bardzo smutna bo sie tak stoczyli

Ja przez przykład BJ nauczyłem nie oceniac się zespołów na tle płyt lepszych, wcześniejszych. Żadnego. Po prostu słucham, nie porównuję, ale tylko oceniam. Nowa płyta jest dobra, ma klimat, parę naprawdę dobrych kawałków, trochę średnich i może z jeden słaby. Też byłem na ich koncercie i wszystkie opinie, że źle wypadają, że nie są tacy, jak kiedyś, to bullshit totalny. Fakt, Artur ma inny głos, ale zawsze mógł śpiewac na dwa sposoby, z chrypa i bez. Teraz też potrafi wydzrzec się nawet chyba lepiej niż 10 lat temu. Poza tym atmosfera. Ira jest jednym z nielicznych zespołów, które nie potrzebują rozkręcac imprezy, bo wszyscy się zajebiście bawią od momentu, kiedy oni wyjdą na scenę. Do samego końca.

Wiem, że niektórzy wymagają od zespołów, żeby grały cały czas tak jak dawniej (zwłascza ci słuchajacy muzyki z lat 80, 90, dośc mocnej). Ale czy to rzeczywiście na tym polega? Na bezsensownym "młuceniu"? Chyba nie...

Image
Awatar użytkownika
Captain Kidd
zły mod
 
Postów: 3228
Od: 05 Gru 2004 18:13
Miejscowość: Bułgarskie Centrum Hujozy
Płeć: Facet

Postprzez Adrian on 07 Gru 2007 03:26

Nie potrafię po 2001 roku wskazac koncertu, który byłby godny uwagi. Po prostu weszli na scenę, zagrali i zaśpiewali to co mieli.

Proponuje Nowy Jork z 2005 roku. Chyba najlepszy koncert w ich historii (na pewno w czołówce razem z Santiago Chile czy Tokyo Dome 1990).

Tutaj masz 2 videa z tego koncertu:
http://pl.youtube.com/watch?v=Jl4wPIC6abY
http://pl.youtube.com/watch?v=5Btq6iEoZ9M

No i poleciłbym Ci Kidd jednak sie przejechać na koncert bo może narzekasz że grają nie tak jak trzeba (jak Ci się podoba)itp, ale uwierz mi, ze słysząc tak świetne wykonanie piosenki nawet której nawet nigdy nie lubiłeś (Mowie o sobie: Never Say Goodbye - Stuttgart) to możesz bardzo szybko zmienić zdanie na temat zespołu i piosenki.

ps.
Polecam wszystkim te 2 filmiki i oczywiście cały koncert.
Awatar użytkownika
Adrian
It's My Life
 
Postów: 802
Od: 03 Paź 2003 19:55
Miejscowość: D
Płeć: Nie określono

Postprzez Captain Kidd on 07 Gru 2007 03:38

Adrian napisał(a):Proponuje Nowy Jork z 2005 roku. Chyba najlepszy koncert w ich historii (na pewno w czołówce razem z Santiago Chile czy Tokyo Dome 1990).

Bez żartów no... MSG lepsze niż średniawe Chile, gdzie Jon piszczał, a nie śpiewał? Niże Tokyo, gdzie także tylko i wyłącznie odwalił robotę (odwalił wtedy, a odwalił współcześnie to ogromna różnica, trzeba zaznaczyć)? Najlepszych koncertów mieli wiele... Polecam Kopenhagę z 1993, Wembley, czy Yokohamę z tego samego roku. I proszę nie szerzyć herezji, że okres, gdzie zespół stoczył się na dno jest lepszym okresem niż ten, kiedy byli u szczytu formy przez ładnych pare lat.

Adrian napisał(a):No i poleciłbym Ci Kidd jednak sie przejechać na koncert bo może narzekasz że grają nie tak jak trzeba (jak Ci się podoba)itp, ale uwierz mi, ze słysząc tak świetne wykonanie piosenki nawet której nawet nigdy nie lubiłeś (Mowie o sobie: Never Say Goodbye - Stuttgart) to możesz bardzo szybko zmienić zdanie na temat zespołu i piosenki.

Mam ich gdzieś. Zbyt dużo razy się przejechałem i już na szczęście nie przejadę, ewentualnie zaskocze, co szalenie nieprawdopodobne. Kilka koncertów już w swoim życiu zaliczyłem i prawie każdy mam uwieczniony... I za każdym razem, kiedy oglądam słyszę i widze, że dany zespół daje z siebie wszystko. I uwierz, nie ma zbyt dużej różnicy pomiędzy byciem tam, a oglądaniem na dvd/kompie.

Image
Awatar użytkownika
Captain Kidd
zły mod
 
Postów: 3228
Od: 05 Gru 2004 18:13
Miejscowość: Bułgarskie Centrum Hujozy
Płeć: Facet

Postprzez Adrian on 07 Gru 2007 04:07

Bez żartów no... MSG lepsze niż średniawe Chile, gdzie Jon piszczał, a nie śpiewał? Niże Tokyo, gdzie także tylko i wyłącznie odwalił robotę (odwalił wtedy, a odwalił współcześnie to ogromna różnica, trzeba zaznaczyć)? Najlepszych koncertów mieli wiele... Polecam Kopenhagę z 1993, Wembley, czy Yokohamę z tego samego roku.

Wembley Yokohama, Santiago, Tokyo Dome, i parę innych stawiam na równi. MSG jest od nich o tyle lepszy, zę ludzie będący w tej hali musieli się o wiele lepiej bawić niż na stadionowych koncertach. Zresztą to słychać.

I jakbym miał wybierać na jakim chciałbym się znaleźć to Wembley bym ni wybrał zastanawiałbym się nad Chile albo MSG.
I proszę nie szerzyć herezji, że okres, gdzie zespół stoczył się na dno jest lepszym okresem niż ten, kiedy byli u szczytu formy przez ładnych pare lat.

Wiesz. Ty sobie to tak określasz ten ich okres. Ja uważam inaczej i tutaj do consensusu nie dojdziemy. Akceptuje Twój pogląd, ale kompletnie się z nim nie zgodzam.
Ba powiedziałbym, ze rok 2005 i 2006 to są ich najlepsze lata patrząc ogólnie -> Najlepszy album w ich historii, jedna z najlepszych tras (obok NJ i TDays) no i ogólny sukces zespołu (płyta, piosenki, listy, sprzedaż, wizerunek) itp. Ale wiem że Ty masz zdanie o 180* różne od mojego (tak jak zapewne 99% osób na tym forum) więc nie mam zamiaru ani się spreczać ani wdawać w niepotrzebne dyskusje.

I uwierz, nie ma zbyt dużej różnicy pomiędzy byciem tam, a oglądaniem na dvd/kompie.

To oczywiście zależy od rożnych czynników. Przewaznie jest jednak tak jak mówisz. Dlatego też nie wiedziałbym na któy koncert jechać Santiago/MSG bo aż strach pomyśleć jak tam się ludzie musieli bawic kapitalnie.
Awatar użytkownika
Adrian
It's My Life
 
Postów: 802
Od: 03 Paź 2003 19:55
Miejscowość: D
Płeć: Nie określono


Strona główna BON JOVI Ogólna dyskusja


Podobne tematy

zrobić coś dla innych
Forum: Handel
Autor: erka
Odp: 26
BJ na ch@cie
Forum: Aktualności
Autor: Anonymous
Odp: 10
Kto z Was był kiedyś na koncercie BJ?
Forum: Ogólna dyskusja
Autor: Anonymous
Odp: 20
Radosna twórczość fanów
Forum: Twórczość Fanów
Autor: Anonymous
Odp: 19
gdzie chcielibyście spotkac Bon Jovi?
Forum: Ogólna dyskusja
Autor: erka
Odp: 16

Powróć do Ogólna dyskusja

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron