Juwenalia

Wszystko co nie pasuje do innych kategorii.

Strona główna OFFTOPIKI Różne

Postprzez Gina on 22 Maj 2005 15:39

o to pierwszy nieklubowy wystep Pidżamki mam juz zaliczony :D
Znalazłam się w naszej stolicy wczesniej niz myslalam, wiec po chwilowym błądzeniu (tak to jest jak sie mnie nie słucha :]) znalazlam sie w parku, tak wczesnie, ze zdazylam sobie jeszcze posluchac 3/4 wystepu Sidneya ;) Najwieksza zaleta okazalo sie to, ze bylam pod sama scena w sumie, bo gdybym przyszla na ta 18 to dostanie sie w to miejsce nie byloby takie latwe :) Pare minut po 18 weszla Pidzamka, i poznalam pierwszy minus wystepow plenerowych - przez pierwszych kilka utworow poczatki piosenek nie byly zrozumiale dla nikogo ;) Ale dalo sie przezyć :) setlista zapewne taka jak w Lublinie wiec nie bede powtarzac (no.... jak wracalam do domu to sie zorientowalam ze tez nie pamietam co bylo pierwsze i tez sie po jednym bisie pozegnali, chociaz wczesniej Grabaz nam mowil ze juz 8 mielismy ;) ) Ale musze napisac ze ogolnie kawalki z bulgarskiego wyszly dobrze (wirtualni chlopcy - mega, a na koncu, w drodze na brzesc cos niesamowitego bylo)
Ogolnie w skrotach - ludzi od groma - fajnie. Warszawiacy nawet fajni sa no :D (btw. potem okazalo sie ze strasssssznie duzo osob przyjechalo z innych miast tylko na ten koncert ) Niefajni byli tylko ludzie daaaaaleko na mostku pod kosciolem - Krzysiek w pewnym momencie powiedzial zeby pomachali, my im machamy a odmachalo tylko tylko dwoch gosci - no i tylko im Grabaz podziekowal :> Podczas refrenu do do nieba wzietych szlag trafil kable (noo w koncu ja bylam na tym koncercie, cos sie stac musialo rotfl) no to ludzie zaczeli sami z siebie najpierw outsidera spiewac, potem cos jeszcze a potem poszczegolne grupki spiewaly lady pank (? :D) Po 10 minutach wszystko bylo juz ok - a Grabaz powrocil na scene spiewajac - a 'wszystko te czarrrne kable....' :D
I faktycznie, Rockin live brzmi dobrze (ale ja nadal uwazam ze ulubionym jezykiem Krzyska powinien byc polski a nie angielski :D) Moje gardlo nie istnieje od wczoraj (a podczas koncertu odmowilo na chwile pracy jak grali Pasazera, za co zla na nie bylam przeogromnie), jestem podeptana i wogole, ale bylo fajnie. Nawet wiecej niz fajnie. Dziwnie tylko bylo jak na czyms tam Grabaz kazal spiewac najpierw lewej stronie a pozniej mojej (hmm prawej :D). No i po tej lewej byla cisza. Nie ze cicho. Cisza po prostu... :/ Za to po prawej... Krzysek to nazwal trzesieniem ziemi - wiec chyba w porzadku :D
I juz sie cholerka nie moge doczekac tej trasy klubowej, bo mimo wszystko, lepiej jest jak sie jest otoczonym ludzmi ktorzy zaplacili te kilkanascie zlotych, bo chcieli zobaczyc PP... A tak to na poczatku trzeba sie bylo przepychac pomiedzy jakimis dziwnymi stworzeniami - szczegolne pozdrowienia dla pani w zielonej sukience i wysoookich szpilkach ;)

a co do Heya to jest tak - ja mam z nimi tak jak z Myslovitz (i cicho teraz, mnie sie 'pedalski glosik' podoba :>) Ze sobie slucham w domu od czasu do czasu i jestem na ogromne tak, ale na koncerty mnie jakos nie ciagnie. Nie wiem, moze jakis megaogromniasty blad robie, ale na razie, przynajmniej, jakos tak mam :) Po za tym mi czasowo w ten piatek wogole nie podpasowali... Jakby bylo troche wczesniej/pozniej to bym byla... Ale nigdy nie bylam na tak wysokim poziomie fascynacji Heyem zebym zmieniala plany dla nich :) O, no i Myslovitz dzisiaj... Po PP, oczywiscie nie zostalam, bo po pierwsze musialam w trybie natychmiastowym zlokalizowac cos gdzie moglabym kupic picie i miejsce w ktorym moznaby ochlonac chociaz przez chwile... I po za tym, kto podaje przystawke po daniu glownym ? :) Bo przeciez Pidżamka była (dla mnie :)) zdecydowanie głownym daniem :)

I qrde no... LP by sie moglo za tydzien tak totalnie nie nawalic, bo bym chciala cos uslyszec ;) No i zeby tatus nie musial zaslaniac sobie czymkolwiek oczu :) I jak dla mnie, na pierwszy raz taka setlista moze byc - w sumie na pierwszy raz to ja niczego wiecej nie potrzebuje (noo prawie i jeszcze jakby na bisik rowniez deszcz zagrali.. miodzio :) )

cRaSh napisał(a):A Grabaza pierwszy raz widzialem, wiec musialem stwierdzic ze odebralem go pozytywnie. Nie moglem watpic w cos, co do czego nie mialem wczesniej wyrobionej opinii

e tam :) Znaczy no generalnie masz racje ale mozna sobie chociaz taka czesciowa opinie wyrobic o czlowieku nie widzac go na zywo... A jeszcze majac np. tyle jego tekstow pod reka to juz wogole :)
cRaSh napisał(a):i to ja sie wydarlem "marchefffka" na pierwszych akordach, a Panas spojrzal w publicznosc i powiedzial 'no wlasnie'

:grin: fajnie, ale mnie jedna rzecz zaintrygowała... Twoje gardlo sie chyba szybciej regeneruje od mojego... Ja tam dzisiaj sie nawet nie probowalabym wydzierac :)
ediyo napisał(a):A ja ostatnio mam fascynacje pidzama;)

Na sali od nas jest tu trzech... :boogie:
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 22 Maj 2005 17:08

Serio takie recki sie fajnie czyta ;)
No ale wiesz Ginus, jak nastepnym razem padnie dzwiek na koncercie, to chlopaki beda wiedziec, ze jestes ;)

Gina napisał(a):fajnie, ale mnie jedna rzecz zaintrygowała... Twoje gardlo sie chyba szybciej regeneruje od mojego... Ja tam dzisiaj sie nawet nie probowalabym wydzierac Smile

bo wiesz, regeneracje gardla musi byc katalizowana przez pewne zwiazki, ktore znajduja sie tylko i wylacznie w piwie rotfl
A co do marchewki, to Panas i tak powiedzialby 'no wlasnie', ale ja wydarlem sie poprostu w odpowiednim momencie :D
Gina napisał(a):Znaczy no generalnie masz racje ale mozna sobie chociaz taka czesciowa opinie wyrobic o czlowieku nie widzac go na zywo... A jeszcze majac np. tyle jego tekstow pod reka to juz wogole

Ale chodzilo o Grabaza jako faceta, czyli o typ osobowosci jaki ma. Po tekstach tego nie stwierdzilem, ale jak zaczal sobie robic jaja z wszystkiego dookola to od razu go polubilem rotfl
Grabaz: Andrzej, pokaz zyly.
Kozak; Nie mam
Grabaz: Nie masz zyl? Do ludzi: Andrzej nie ma zyl! "
i co w tym smiesznego, to w sumie nie wiem, ale rotflowalem i tak :D

A wczoraj jak bylem w pubie, podczas bilarda, akurat puscili 'Do nieba wzietych' ... No i nie moglismy sie powstrzymac od odspiewania przynajmniej refrenow :D

Pare fotek :)

Zadupie, czytaj osiedle Felin ;)
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116685844KULT%20099.jpg

Lady Pank
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116688469DSCF3208.JPG
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116688442DSCF3206.JPG
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116688022DSCF3221.JPG

Pidżamka:
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116685771Pid%BFama%20Porno%20(17).JPG
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116685765Pid%BFama%20Porno%20(13).JPG
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116686144Pid%BFama%20.JPG
I na deser- Łąki Łan rotfl
http://www.kozienalia.lublin.pl/galeria/maxi/1116688380DSCF3160.JPG

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Gina on 23 Maj 2005 00:52

cRaSh napisał(a):Ale chodzilo o Grabaza jako faceta, czyli o typ osobowosci jaki ma. Po tekstach tego nie stwierdzilem, ale jak zaczal sobie robic jaja z wszystkiego dookola to od razu go polubilem

dobra to z innej strony - facet chodzi w cylindrze na głowie :D ( noo i lubi Muńka :grin:, musi być fajny, right ? (powiedz ze right rotfl...))

cRaSh napisał(a):i co w tym smiesznego, to w sumie nie wiem, ale rotflowalem i tak

ej na tym masz pełne prawo jeszcze... ja sie zastanawiam czy cos jest ze mna nie tak, jesli on mnie zabija nawet takimi tekstami, po koce chyba: "oo coca cola, pepsi cola, cos tam cola... agrykola"

cRaSh napisał(a):Panas i tak powiedzialby 'no wlasnie'

eee dlaczego by powiedział ?

cRaSh napisał(a):I na deser- Łąki Łan

różowy motylek mnie zabił... rotfl

ja nie offtopuje prawda ?
...i dlaczego na tej stronie pisza tylko 3 osoby ? ;)
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 23 Maj 2005 06:59

T.LOVE - Lublin 22.05.2005

Jestem swiezo po koncercie, chlopaki skonczyli grac rowno o 12... Koncert byl zajebisty..serio trudno mi teraz znalezc inne slowo opisujace niewyobrazalnie boski klimat, ktroy ciagle jeszcze odczuwam ;) Szum w uszach, bol miesni, zdarte na maksa juz gardlo...(boooli mnie, musze po jakis Cholinex pojsc qrde :))
Nowe piosenki (6, jak zwykle, ale tytulow wszystkich nie znam) zostaly bardzo dobrze wkomponowale pomiedzy hity, i wyszla zabojcza mieszanka T.Lovu.
Zaczeli od 4 nowych w tym Love And Hate, Dziewczyny i Chlopaki a jako pierwsza zagrali jak ostatnio wszedzie Pracuj albo Gloduj, ale nie wiem czy to bylo to, bo pierwszy raz slyszalem :)
Potem sie zaczal czad - ajrisz, potrzebuje wczoraj, 4LO, wychowanie, stokrotka, autobusy, outsider, wawa, king, make war not love, chlopaki, nie nie nie, ambicja (drzyjcie sie na maaaksa :D) , tylko milosc, i love you (nie jest w kolejnosci, bo zapisywalem na komorce, ale jak wracalem to mi sie polowa skasowala...:> )
ale bisy pamietam w miare dobrze chyba - bis 1. Karuzela (miodzio :D) 2. No woman no cry Bis 2. Gloria i Żadlo (!!!)
Podsumowujac (bo spac mi sie chce :)) to byl moj najlepszy koncert w tym roku. Po prostu, T.LOVE wymiata jesli chodzi o atmosfere a Muniek jest stworzony do tego co robi, nikt nie ma takiego kontaktu z publicznoscia...:)

No dobra, ja ide spac, i bede zyl nadzieja, bo Ziggy powiedzial 'do zobaczenia na jesieni' i mam nadzieje ze wreszcie tu zawitaja... (no ale jak nie to Stodole i tk odwiedze ;) ). No i dzisiaj nie wypilem ani kropli piwa, mam piwowstret (nie pijcie Perly nigdy)rotfl

A Muniek oficjalnie stwierdzil ze pije Zywca(i pil nawet)... Nigdy nie watpilem w jego dobry gust ;)

***

Gina napisał(a):musi być fajny, right ? (powiedz ze right rotfl...))

oczywiscie ze right ;)


Gina napisał(a):eee dlaczego by powiedział ?

no bo na kazdym koncercie mowi, moze ktos wydarl sie z boku i uslyszal wlasnie jego, a moze w ogole nie slyszal i powiedzial z czystej rutyny.
kto to wie ;) No bo serio watpie, zeby akurat mnie uslyszal ;)

Chociaz znowu zawziecie darlem sie zeby T.love zagrali Jak Zadlo, i zagrali... Wniosek- Drzyjscie sie na maksa rotfl

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Gina on 24 Maj 2005 00:15

eeeej, w życiu nie widziałam T.Love na żywo... Teraz chyba chce :)

i tak sobie myśle... Co Twoje miasto zrobiło w tamtym roku ? Bo jakoś faworyzowane jest qrde... :D

No w kazdym razie piękny, wymarzony wprost, weekend miałeś :)
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 25 Maj 2005 00:24

Gina napisał(a):No w kazdym razie piękny, wymarzony wprost, weekend miałeś

no i teraz mi tego brakuje.
Ale za wszystko trzeba zaplacic jakas cene- mowic nie moge juz na serio i jestem przeziebiony :)

Gina napisał(a):eeeej, w życiu nie widziałam T.Love na żywo... Teraz chyba chce Smile

polecam, Muniek zlapal w tym roku niezla forme i warto zobaczyc co wyprawia na scenie ;) Ja mam t.love jeszcze w lipcu i sierpniu, wiec jak cos to zapraszam :D

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Gina on 28 Maj 2005 17:48

No to ja mam juwenalia oficjalnie zakonczone... tzn jeszcze sie musze wymigac dzisiaj przed probami wyciagniecia mnie na sistars ale mysle ze to sie da latwo zrobic :)

w kazdym razie wczoraj zapowiedziane "jamajskie wibracje" byly przerywane dyskryminujacymi konkursami, a przewodniczacy przed wystepem Lady Pank takie teksty puszczal ze myslalam ze kilka panien wejdzie na scene i mu cos urwie :> Parenascie minut po polnocy wszedl zespol, ale wlasciwie mozna powiedziec ze weszli od razu bo po prostu band przed nimi przedluzyl swoj wystep ;) No w kazdym razie Panas wygladal dokladnie tak jak w Lublinie a Janek mial najpierw jakis matrixowy plaszcz na sobie, ktory po kilku pierwszych piosenkach zdjal ;) Ogolnie moj ladypankowy tatus sprawial wrazenie no... nie do konca trzezwego, ale nie spodziewalam sie niczego innego przeciez ;)
setlista byla oczywiscie taka sama jak ta podana przez cRaSha, tez niz zadziwiajacego - na fabryce malp, przenioslam sie z grupy ludzi ktora sie naprawde jak w rezerwacie zachowywala i jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci dostalam sie pod barierke na przeciwko Borysa :D
Chociaz naglosnienie i wszystko bylo dobre, to Panas tak w polowie koncertu przestal spiewac czesc drugich zwrotek i refrenow i latal gdzies tam po scenie a my musielismy go wyreczac ;) Ale i tak najlepszy byl Borys. Od warszawy bral gitare dopiero przy drugiej zwrotce, bo pierwsza zwrotke i refren zajety byl zabawa z publicznoscia... Np. na warszawie podszedl tak blisko jak sie dalo, zaczal machac, ale troche mu nie wyszlo bo walnal w glowe ochroniarza, po czym przez pare minut go przepraszal.. Kilka songow pozniej podszedl do jednego i kazal dac sobie jakis pieniazek ktory rzucil w publike - niestety - nie dolecial do barierek (blisko bylo rotfl...) potem tanczyl, pochodzil do pozostalych facetow wykonujac bardzo jednoznaczne ruchy, na titanicu udawal ze plywa, potem starl sie przedstawic jak wyglada cma w jego wykonaniu... Ogolnie chyba czul sie bardzo dobrze rotfl, caly czas mam z niego polewke.. uwielbiam go no :D Ale na bisach i tak sie nie pojawil i.. musze przyznac ze deszczyk byl jedyna piosenka (nie liczac utworow na poczatku koncertu) ktora Panas zaspiewal cala i zaspiewal tak ze nie mozna sie do niczego przyczepic :)
Aaa jeszcze przed bisami, jak zeszli wszyscy oprocz Janka i Georgia, ten pierwszy powiedzial ze juz nie wyjda bo sa hmm z ebani ;) a ten drugi usiadl w kacie i zaczal spiewac behind blue eyes...
Ogolnie bylo naprawde fajnie, no musialo byc bo to byl moj pierwszy koncert LP :)

Potem nie wiem jakim cudem znalazlam sie w domu w ciagu 7 minut... Kocham jezdzic pustymi ulicami :lol:
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 14 Maj 2006 19:13

Takie male podsumowanie, autorstwa Grabaża;)

Lublin. Było fantastycznie. Tak jak w Olsztynie, z tą różnicą, że daliśmy radę zagrać cały program. (9,5)

*Olsztyn. O Kortowiadzie przez lata nasłuchaliśmy się wielu pozytywnych słów. Teraz mieliśmy okazję sprawdzić to w praktyce. Zachwalający nie mylili się. To była imponująca Luta: i sprzęt i miejsce i liczba ludzi...uffffff. Minus jeden: znów nie udało nam się zagrać całego programu. (9)

Warszawa. Po raz pierwszy na Agrykoli. Fajne miejsce na koncerty. Ile razy pisaliśmy tutaj, na tej stronie, że lubimy grać w Warszawie? Dlaczego? Poszukajcie sami na tej stronie. Tym razem oceny nie zmieni nawet awaria sprzętu i problemy z odsłuchami na scenie. (9)


-----------------------------------------------------------

No i kolejny rok minal :D
Jako, że uczelnie lubelskie już przestały się lubic, imprezy łaczonej w tym roku nie uświadczymy.. Zostało rodzielone na Feliniade (AR), Kozienalia (UMCS) i Juwenalia (Polibuda).

Wczoraj na moim ulubionym zadupiu na Felinie, odbył sie wieczorek rockowy który uświetnili swoim występem Sweet Noise i IRA.

Odczucia co do SN mam, prawdę mówiąc mieszane, bo tak, Glaca ma dobre teksty, czasami nawet świetnie trafia w to co akurat ja czuje. To, że jestem zagubiony, to że wkurwia mnie cały ten kraj, to, że to życie mi sie nie podoba. Tylko, że nie wiem już czy warto coś zmieniać, bo i tak moje działania zostaną stłumione przez tych sqr.. na górze.. A odczucia mam mieszane, bo czasami forma w której Glaca przedstawiał swe poglądy, troche mi nie odpowiadała ;)
Anyway, na SN bawiłem się nieźle, nie często człowiek ma okazje drzeć się razem z grupa kilkuset osób "spierdalaj skurwielu okradłeś mnie" :D
Występ był napewno energetyzujący, rozgrzewający i chyba moge napisać, że potrzebny, szczególnie mi, bo dało mi troche siły i wiary, że jednak nie jestem sam...

Około 22.20 SN opuściło scene i przez 40 minut, przez które prawie zamarzłem (ten wiatr, szalejący po felińskich stepach ;)), technicy rozstawiali sprzęt IRY. Punktualnie o 23 koncert sie rozpoczął. Na początku, pewnie przez fakt, że było mi przeraźliwie zimno, stałem pod barierka w dośc dużej odległości od sceny.. Powoli, sam nie wiem dlaczego, zacząłem sie przybliżać, a w połowie koncertu (Autobiografia) byłem już w samym młynie, w którym biorąc pod uwage fakt wystąpienia burzy piaskowej, wytrzymałem nawet dośc długo... Od tego momentu, aż do końca nie wychodziłem z pierwszych rzędów, zauważyłem też ze chociaż to moj pierwszy (świadomy) kontakt z tym zespołem, to znam większość piosenek i spokojnie mogłem ździerać gardlo ;)
Set lista przyblizona napisał(a):* Mój dom
* California
* Nie zatrzymam się
* Bierz mnie
* Nadzieja
* Wiara
* Autobiografia
* Come together
* Jestem obcy
* Szczęśliwego Nowego Jorku
* Ona jest ze snu
* Inny wymiar
* Mocny
* Skończone
* Bezsenni
* Ogień
* Walcz
* Parę chwil
* Venus


Koncert był prawde mówiąc świetny, "Ona jest ze snu" na bisie, uświadomiła mi, że jest to piosenka IRY :D i że naprawdę świetnie sie przy niej skacze i śpiewa ;) Potrzebowałem, takiej nocy, bawiłem sie z ludźmi których nie znam, znowu mogłem poczuć przynależność do jakiejś grupy, co ostatnio nie zdarza się zbyt często...

Koncert zakończył sie przed 1, a ja z nowa chorobą - pylica płuc, spokojnie wróciłem do domku.
Image
To do: :D

HEY - 18.5 Kozienalia
T.LOVE(i Sydney alkoholik wczesniej) - 20.5 Kozienalia
LADY PANK - 21.5 Juwenalia
:boogie: :boogie: :boogie:

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez agatka on 14 Maj 2006 20:34

Hehe, to ja tez sie wypowiem, jako ze byly to pierwsze moje juwenalia :) (i juz nie moge sie doczekac na nastepne). Jestem skrajnie wyczerpana fizycznie, niewyspana, posiniaczona, ale musze przyznac ze to bylo COS.

O koncercie IRY zdaje sie juz costam pisalam, setlista byla podobna do Lubelskiej. :grin: Po koncercie byla dyskoteka na ktorej rzekomo zjawila sie pani Doda ze swoim lubym, lecz wcale nie zaluje ze jej nie widzialam, bo nie bylam na ta okazje w zadnym stopniu przygotowana (brak pomidorow, jajek etc.) Tu 2 zdjecia, ukradzione juz nie pamietam skad... pozdrowienia dla autora: ;)

http://img.photobucket.com/albums/v247/agatka/rot8.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v247/agatka/rot1.jpg

Dnia nastepnego udalam sie na koncert Lady Pank supportowany przez Hurt. Z czystym sumieniem moge powiedziec, ze na Hurcie przechodzilam prawdziwe meczarnie psychiczno-fizyczne. Byli, mowiac jednym slowem, beznadziejni. Moze nie rozumiem tu jakiegos fenomenu, moze czegos tu nie moge pojac, ale to bylo autentycznie straszne. W przerwach pomiedzy piosenkami, gdy robilo sie wzglednie cicho (tzn gdy uciszali sie nawet pijani kolesie skandujacy bez opamietania A-G-H! A-G-H!) darlismy sie na cale gardlo Lady Pank, Lady Pank dostajac od ludzi dookola jakies takie niepewne spojrzenia. Druga sprawa to fakt, ze na publicznosci bylo niezle bydlo - moje buty i spodnie nie nadaja sie juz do niczego, kostke mam spuchnieta, siniaki na calej rozciaglosci konczyn, guz na czaszce pozostaly po oberwaniu czyims butem :| Jednym slowem - mila atmosferka. :lmao:

Sam koncert Lady Pank byl sredni. A juz w porownaniu z IRA, to marniutki. Momentami mialam wrazenie ze rzecz dzieje sie z playbacku :| Grali krotko, bezpiecznie, Borysewicz nie zachwycal. Ogolnie - bylo najwyzej ok.

Wczoraj z kolei zobaczylam Kabaret Moralnego Niepokoju i (ekhm, ekhm) Big Cyca. :shiner: KMN byli zwyczajnie fantastyczni, usmialam sie momentami do lez. W przerwach pomiedzy skeczami skandowalismy 'Bozo, Bozo, Bozo!' a w momencie gdy rozpoczal sie ten skecz nastapila zbiorowa histeria ze smiechu. Bisy rowniez byly ekstra, nic dodac, nic ujac. Mogli tylko zostac na scenie odrobine dluzej.

Po KMN wystepowac mial Big Cyc. Nie mialam specjalnej ochoty zostawac na ten koncert, bo Skiba mnie ani ziebi, ani grzeje i generalnie odczuwalam pewna doze obciachu w fakcie sluchania Cycow. No ale musze powiedziec ze bylo smeisznie. Skiba ma taki kontakt z publicznoscia jak nikt. Zastanawialismy sie po czym koles ma takie jazdy, i doszlismy do wniosku ze cokolwiek to jest, nalezy tego unikac. :lmao: Ogolnie nie doswiadczylam na tym koncercie zadnych uniesien artystycznych, ze tak sie wyraze, ale wydaje mi sie ze moge go zaliczyc do udanych. Mysle o tym nie jako o koncercie, ale raczej o jakims takim widowisku. :)

Ja juz skonczylam juwenalia, ale wszystkim ktorzy sa w trakcie, zycze milej zabawy. ;)

Image
Awatar użytkownika
agatka
It's My Life
 
Postów: 841
Od: 06 Cze 2004 00:26
Miejscowość: Krosno City
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 14 Maj 2006 20:46

agatka napisał(a):Dnia nastepnego udalam sie na koncert Lady Pank supportowany przez Hurt.

U mnie bedzie tak samo, wiec chyba przyjde dopiero kolo 23, zeby sie zbytnio nie zameczac ;)
agatka napisał(a):darlismy sie na cale gardlo Lady Pank, Lady Pank dostajac od ludzi dookola jakies takie niepewne spojrzenia.

a to juz powszechne jest, na kazdym koncercie, ktory poprzedza LP ludzie sie tak zachowuja.. Pamietam jak LP supportowal pan Torzewski - "chcecie jeszcze?" tlum- "NIEEE! Lady Pank! Lady Pank!" :lmao:
agatka napisał(a):Momentami mialam wrazenie ze rzecz dzieje sie z playbacku Neutral Grali krotko, bezpiecznie, Borysewicz nie zachwycal. Ogolnie - bylo najwyzej ok.

a to jeszcze bardziej powszechne :/ W ogole nie wiem czy wiecie ze Janek B. mial lekki zawal serca.. Ogolnie LP na Juwenaliach wlacza autopilota i schodzi po 1.30h..

i ze sie tak spytam, bylo Znowu Pada Deszcz na bis? ;)

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Days on 14 Maj 2006 22:18

eh u nas to w ogole w tym roku byla makabra - najpierw Planeta lodych miala jako glowne gwiazdy (bo pomijam te wszystkie zespoly grajace przed bo nawet polowy nie zapamietalam :P no procz Ocean :P) T.Love i Hey, ale ja wtedy w domu siedzialam, w sensie w starachowicach bo sie nie udalo zebrac do Wrocka :P
nie mniej jednak to byl piatek/sobota 5/6 maja, a od wtorku sie zaczelo na nowo - najpierw wielkie grillowanie, a potem pierwszego dnia - tj w srode Ira i jakies pomniejsze i chyba Big Cyc, w czwartek Piersi, Kukiz i reszta mniejszych, a w piatek Homo Twist i KULT i tam to co sie dzialo, to juz napisalam w HP... pylica, po 4 piwach zostalam doniesiona pod scene a potem poszlismy na karuzele :lmao: ale przezylam :D
w sobote grali jeszcze Bracia Cugowscy i (uwaga) THE ANIMALS :D ponoc zostala tam tylko 1 osoba z oryginalnego skladu, ponoc 2, a ponoc zadna :P ale ciekawostka kulturalna byla ;D hehehe kurcze sie zastanawialam czy beda grac przez godzine rozne wersje House Of Teh Rising sun tudziez ta druga piosenke o ktorej nikt nie pamieta, ze to ich, ale kazdy ja zna... Don't Let Me Be Misunderstood

i to niby koniec juwenaliow oficjalnych, ale potem sa jeszcze jakies imprezy pod szyldem tez juwenaliowym wiec w sumie czemu nie :D za tydzien ma byc Sistars, Myslovitz i Janerka + tona roznych innych jak zwykle ;P a za dwa tygodnie szykuje sie fajny koncert bo bedzie HURT, HAPPYSAD i PIDZAMKA :D

czyli we wrocku generalnie mniej wiecej ten sam sklad co roku, ale co tam - jak czlowiek popije to sie przy wszystkim dobrze bawi :D

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5872
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez agatka on 14 Maj 2006 22:39

cRaSh napisał(a):chcecie jeszcze?" tlum- "NIEEE! Lady Pank! Lady Pank!"

:lmao: Ale przynajmniej nie bylo zagrozenia ze pan Torzewski zacznie spiewac piosenke pt. "Serki dietetyczne". :|

cRaSh napisał(a):bylo Znowu Pada Deszcz na bis?

Bylo. :grin: Chociaz nie przysiegne czy byl to pierwszy bis, czy zagrali to tuz przed bisami, ale z pewnoscia bylo to gdzies na koncu. :) Generalnie setlista byla krotka i zawierala praktycznie same hiciory (nie znalam moze ze 2 piosenek). Najwiekszy odzew ze strony publicznosci - co mnie zdziwilo - wzbudzila Warszawa..

[ Dodano: 14 Maj 2006 16:39 ]
Days napisał(a):w sobote grali jeszcze Bracia Cugowscy i

Oj, zazdroszcze! ;)

Image
Awatar użytkownika
agatka
It's My Life
 
Postów: 841
Od: 06 Cze 2004 00:26
Miejscowość: Krosno City
Płeć: Laska

Postprzez Gina on 17 Maj 2006 01:52

a ja jak zwykle nie znam rozkladu jazdy juwenaliow - znaczy znam rozklad jazdy djow klubowych bo wszedzie widze plakaty - ale z tego raczej nie skorzystam.

bedzie hey, w tamtym roku nie dotarlam, w tym maja mnie zabrac sila.
bedzie za jakies dwa tygodnie paprika korps i tu juz pojde bez zadnego wyciagania. i tyle wiem, a, wiem jeszcze ze raczje na pewno Grabaza nie zobacze - ale do tego ze w Lodzi na juwenaliach nie graja zdazylam sie juz przyzwyczaic ;) Czy tatusia wraz z Panasem zobacze tez jeszcze nie wiem, musze posprawdzac ;)

Na razie widzialam Normalsow i Elektryczne Gitary - ale to na swiecie Łodzi.. I ci pierwsi zrobili normalnie taka atmosfere jaka sie widzi tutaj na Comie - wieeeelki plus i calkiem spoko muzyka, a ci co sa z miasta rozruszali glownie publicznosc w wieku srednim, ale mimo wszystko i tak fajnie sie czlowiek bujal :)
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez Days on 17 Maj 2006 02:52

bedzie hey, w tamtym roku nie dotarlam, w tym maja mnie zabrac sila.

oby cie zabrali.... ponoc graja duzo z nowej plyty co jest plusem i ponoc na bisach graja starocie co tez jest plusem :D

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5872
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 17 Maj 2006 02:59

Days napisał(a):oby cie zabrali.... ponoc graja duzo z nowej plyty co jest plusem i ponoc na bisach graja starocie co tez jest plusem #zeby

Zdecydowanie, dla samego Luli Lali warto pojsc ;) A jak mi ktos rozpozna Zazdrosc po pierwszym riffie (bo calkowicie zmienili ;) ) to stawiam piwo :P

A ja jak zwykle bede zdzieral gardlo i upraszal sie o zagranie Mikomota :D

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Days on 17 Maj 2006 03:23

cRaSh napisał(a):A jak mi ktos rozpozna Zazdrosc po pierwszym riffie (bo calkowicie zmienili Wink ) to stawiam piwo :P

to juz wygadales i jak ludzie uslysza nieznany riff to zaraz bedzie ze to Zazdrosc :P

a ty nie krzycz o nic bo jak sie keidys darlismy do Kaski zeby cs zagrala to nam powiedziala, ze ona glucha jets i i tak nie slyszy co my krzyczymy, a tylko ma stresa bo jej sie wydaje, ze krzyczymy "wyp....ac" :lmao:
rozwalila mnei tym textem wtedy :P

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5872
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez cRaSh on 19 Maj 2006 19:15

a ty nie krzycz o nic bo jak sie keidys darlismy do Kaski zeby cs zagrala to nam powiedziala, ze ona glucha jets i i tak nie slyszy co my krzyczymy, a tylko ma stresa bo jej sie wydaje, ze krzyczymy "wyp....ac"

LOL
na moim ostatnim koncercie, jakis idiot po kazdej piosence darl sie o zazdrosc wlasnie, i po ktoryms tam razie kaska nie wytrzymala i "ciiiicho, jeszcze raz i nie bedzie w ogole zazdrosci!" po czym pawel zaczal grac dziwny riff, a jak kaska zaczela z "sa chwile..." to wszyscy aaaaa, to zazdrosc :lmao: :lmao: przerobili nas po prostu ;D

[ Dodano: 19 Maj 2006 13:15 ]
Na venue zajechalem trolejbusem o wdziecznym numerze 158 kilka minut po godzinie 22. Jako, że Hey miał pojawić sie około 22.10, udałem sie po napoje dodające sił, tym razem w wersji Mocnej. Na miejscu ciągle trwał jeszcze występ zespołu Ocean, wiec swoim zwyczajem ustawiłem sie w dość dużej odlełości z prawej strony sceny (i tak wiedziałem gdzie skończe :)). Ocean dwoił sie i troil, wokalista, który akurat obchodził urodziny, rzucił nawet w ludzi tortem, ale i to i tak im nie pomogło, bo gdy tylko nadchodziła przerwa między piosenkami, dało sie słyszeć coraz głośniejsze nawoływania zniecierpliwionych fanów, domagających się występu gwiazdy wieczoru.

Zaraz przed 23 Ocean zabisował i nastąpiła przerwa techniczna (na szczęscie nie 40 minutowa jak to było na stepach felińskich). Podczas tej chwili spokoju, dalo sie zaobserwować liczne migracje ludności z tylnych części widowni, podążających ostro do przodu. I jak to się mowi, zostałem zaniesiony z prądem, gdzięś do 3 rzędu podbarierkowego. Muszę przyznać, ze po raz pierwszy byłem w takim tłumie i w takim potwornym ścisku. Zespołu jeszcze nie było, a już najmniejszy ruch w widowni, powodowal napięcia i naprawdę mieliśmy czarne myśli, co się stanie, gdy zacznie sie koncert...

Po około 25 minutach, jakiś głupich konkursach w których nagrodą była mi.in smycz (2 dziewczynki zamieniały sie na koszulki na czas, opłacałó sie pewnie :lol:), wyszła pani i zapowiedziała Heya. I zaczęło sie..

S.O.S czyli zaczęli podobnie jak w Graffiti w zimie, kawałek który idealnie pasuje na początek, pozwala sie dostatecznie rozgrzać, ale tylko wtedy, gdy zaraz po nim jest "Leżeć tu, leżec chce". Byłem nawet zdziwiony, że ludzie znają kawałki z nowej płyty, bo naprawde fajnie nam wychodziło śpiewanie. Oczywiście, środek młynu nie sprzyja spokojnemu odbiorowi koncertu, i pod koniec Cała Noc, śpiew razem z Kaśka już sprawiał ból (i to nie istnienia, a płuc :D ).
Zaraz potem chwila wytchnienia- najnowszy singiel "A ty"- chociaż i tutaj było cieżko, bo dostałem od jakiegos idioty, łokciem w brzuch :/ (tak btw, why ważace 100kg i mierzące ponad 185cm karki w bluzach dresowych wpychają sie pod sama scene? :/). Ale najlepsze miało dopiero przyjsc.
W koncertach Heya nadchodzi taki moment, który trwa mniej więcej 15-20 minut, podczas których kondycja zostaje przetestowana w ekstremalnych warunkach. Nie wiem, czy oni robia to specjalnie, czy może to przypadek i zespół po prostu tak lubi grać, ale seria piosenek z Music Music i [sic!] następujących zaraz po sobie, to zaiste szaleńczy pomysł.
Wyliczanka: Muka, (i "czarna wołga", ma których prawie straciłem płuca), Cisza ja i czas (koooocham te piosenke), [sic!] (płuca - nie, nie, nie, nie to nie). Po sicu, liczyłem na moment wytchnienia, ale zapomniałem o pewnych szczególe.. Przecież to Echosystem Tour i nie mogło zabraknać pierwszego numeru z płyty. Po znajomym riffie, wiedziałem, że to sie może źle skonczyć i przez ułamek sekundy, chciałem nawet sie cofnać.. no ale tylko przez ułamek.. "To piekło nie raj, tutaj sie kończy świat czyli "To Tu". Kiedy byłem już w stanie skrajnego wyczerpania(ale i dziwnego upojenia, nie, nie alkoholem- atmosfera), Kasia dała nam chwilę spokoju- "a teraz taka piosenke, o dziwnej miłości" - i Mimo Wszystko.

Chwilka odpoczynku bardzo nam pomogła, bo po pierwszym suinglu z Echosystemu, przyszedł czas na mroczna kołysanke - Luli Lali i czad jakiego dawno nie odczuwałem. Naprawde trudno jest mi to opisac. Tłum ludzi, ścisk, deszcz który od jakiegoś czasu (Kasia- 'deszcz pada?, przepraszamy was bardzo' :D ) rozpadał sie na poważnie i tłum ludzi zdzierających gardło na 'Luli laj, luli luli' :P.

4 pory, tradycyjnie odśpiewane w całości zarówno przez Kasie jak i przez wszystkich ludzi( "dziekujemy bardzo, jak mi przykro, że nie mamy więcej takich piosenek" ;). Zaraz po tym, 2 kolejne kawałki z Echosystemu - 'Byłabym' i 'Mowię', folowed by Teksański. Teksanski to chyba jedyna pisoenka w której Kaśka pozwala śpiewac zwrotke tylko i wyłacznie widowni, wiecie, początkowy riff, kompletna cisza na scenie i zwrotka odspiewana przez nas..

Kolejna piosenka to pierwszy numer z [sica!] - Antiba. To już chyba też tradycja, ze po pierwszej zwrotce, czyli wtedy jak ludzi poderwani przez perkusje i riff powinni zacząc skakać, muzycy robia krótka przerwe i sie z nas nabijaja :P Ale nic to, po wyczerpującej fizycznie Antibie, Kasia zapowiedziała przedostatnia piosenke, cover Pixies, a więc wspaniały na koncertach - Where Is My Mind. Ulewa, gra świateł, falujący tłum, recę w górze, twarze wzniesione w strone nieba, oczy zamkniete i "Wheeeeere is my mind". Zajebisty klimat, tyle mogę powiedzieć..

Na koniec niespodzianka, kolejny numer z [sica!] - Dolly, po którym kolejno, poczynając od Kaśki muzycy zaczęli opuszczać scene. Oczywiscie chłopcy, nie darowaliby sobie, gdyby nie wprowadzili nas w trans kilkuminutą kończąca improwizacją..

Chwila przerwy, intensywne nawoływania zespołu i oto ktoś zasiada na krzesełku tylko z akustykiem.. (i nie byl to Paweł, a zawsze zapominam jak sie nazywa 2 gitarzysta :P ), po chwili dołącza się Kasia i zaczyna sie krótki, ale jakże cudwony i niespodziewany set akustyczny. Ho! Ho, które usłyszałem pierwszy raz w życiu na koncercie. Ho odśpiewane wspaniale, Kasia naprawde ma cudowny głos, a przy samej gitarze akustycznej wychodzi to pieknie po prostu... Jakby tego było mało, kolejne zaskoczenie - po chwili ciszy i słowach "w dzień gdy najsilniejsza światła moc", tłum ponownie oszałal. Ja, Sowa.. Nie musze mówić, że wyszło po prostu świetnie? Wszyscy byliśmy jak w transie (o pierwszych rzedach mowie, bo nie wiem co było z tyłu). Po prostu muszę podziękować za te piosenki, bo czekałem na nie baaardzo długo...:) .

Koniec? jaki koniec - pora po raz koelejny na mały czad, tym razem w postaci Schisophrenic Family. Zaraz po niej dziwny riff, którego jak na złość ponownie nie rozpoznałem (jak i większosc ludzi :)) i Zazdrośc. No i w tym momencie to już naprawdę powinien być koniec. Ale czy aby na pewno?

Is It Strange, z Ho, ponownie świetny klimat, ponownie ehh, naprawde wiem, że może za bardzo słodze, ale na takim koncercie jeszcze nie byłem...
Po Is It strange pomyślałem to teraz Chyba, i możemy sie zabierać do domku.
Kasia: a teraz, taka stara piosenka.. Wstęp.. słucham.. myśle.. i nagle doszło do mnie - 'Liiiiist' nawet nie wiem, czy sie wydarłem, czy po prostu tak głosno było mojej głowie :P Ale list, list !! :D
"A te dni ciszy, które dziela nas, podpowiadaja mi złe obrazy, musze to przespac, przeczekac trzeba mi..." Naprawde nie mogli wczoraj lepiej trafic z setlista (no ok mogli - Cudzoziemka, Zobaczysz, Mikimoto, ale ciii), jakby wiedzieli, że ja akurat potrzebuje tych piosenek...

Na koniec Chyba, której tekstu jakoś nie mogę sie jakos nauczyć i koniec. Koniec magicznego- bo qrde był magiczny :P -koncertu. Nie bedę podsumowywać, nie będe bo i tak nie oddam tego klimatu i atmosfery a nieudolnym podsumowaniem moge tylko popsuć efekt końcowy.

Bylo idealnie. Dziekuje!

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2654
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Days on 19 Maj 2006 23:43

no i masz przeczytalam i TEZ CHCE KURDE NO.... dwa lata bez koncertu Heya to za dlugo... ide na nastepny jaki sie pojawi :) KONIECZNIE...

Pawel gratki zajebistego koncertu :D

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5872
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez sdms on 20 Maj 2006 15:48

Skończyły się IGRY studenckie w Gliwicach i powiem Wam, że jeśli chodzi o imprezy to Gliwice są w tym najlepsze :P... Koncert IRY był wyrąbisty... Zagrali w sumie 5 czy 6 piosenek na bis (wychodzili 2 razy)... Ja nie mam głosu :P.. Nogi mnie bolą ale to nic :P... A reszta niech pozostanie milczeniem...

Historia papiestwa
[url=http://www.ram-rzeszow.one.pl]RAM Rzesz
Awatar użytkownika
sdms
Stra
 
Postów: 3408
Od: 05 Mar 2002 20:37
Miejscowość: Gliwice
Płeć: Nie określono

Postprzez Gina on 20 Maj 2006 20:03

Dobra, a ja mam oficjalnie pierwsze juwenalia jako studenkta zaliczone (i jak sie zaraz nie zaczne uczyc ekonomii to to beda pierwsze i jedyne :P) No i jako ze ten wczorajszy wypad byl bardziej juwenaliowy niz koncertowy to moze daruje sobie opowiadanie co bylo wczesniej
(bo bym konkurencje jeszcze sd zrobila :lol:)

No w kazdym razie jak juz dotarlam razem ze swoja grupka z Piotrkowskiej na osiedle studenckie (na pieszo qrde... i w dodatku z popsuta parasolka, a kiedy ja w koncu naprawilismy to naturalnie przestalo kropic...) wzbudzajac po drodze dziwna sympatie pan ze sklepow spozywczych (a moze one po prostu sie cieszyly ze zarabiaja ??) i tak samo dziwna (aczkolwiek juz bardziej zrozumiala) dezaprobate w oczach przechodniow, grala Brygada Kryzys, ale ich sobie odpuscilam, bo nie lubie sie wbijac w polowie koncertu, nie wiedzialam co spiewali, i mialam inne wazne zadania typu : zlokalizowac innych znajomych (misja sie nie powiodla niestety) i zdobyc namiot Harnasia (sukces, aczkolwiek nie do konca bo kazali sobie placic.. a pod scena rzucali w tlum za darmo qrde :P) No anyway tak okolo 22:40 pojawil sie Hey - i qrde qrde why mi tu nikt nie powiedzial wczesniej ze na ich koncertach cos takiego jak chwila wytchnienia nie istnieje co ? ;) Niezupelnie swiadoma brnelam do przodu i sie zatrzymalam w okolicach blizszego srodka - ale potem sie okazalo ze w tym miejscu byla wieksza maniana niz pod scena :lmao: W sensie nie mam pojecia jak ja to przezylam, biorac pod uwage ze musielismy szczegolna uwage zwracac na jedna qmpele, ktora ani razu na szczescie sie nie wyrabala (co przypisujemy sobie jako nasz wielki sukces :P) Nie, ale serio - widzialam co prawda juz wieksze mlyny i podobne szalenstwa, ale takie tempo wszystkiego, NON STOP to po raz pierwszy chyba - jedynym momentem wytchnienia, teoretycznie w kazdym razie, bylo Mimo Wszystko, aczkolwiek na tym juz totalnie stracilam glos i do tego czucie w rekach, bo ktos uparcie trzymal mi je w gorze przez calutenki utwor ;)

Jak tak patrze na wypracowanko Pawla to mi mniej wiecej wychodzi taka sama setlista (a sie czepiacie tatusia i Panasa :P) aczkolwiek glowy nie dam, bo wiem tylko co spiewalam, natomiast w jakiej kolejnosci - za nic sobie nie przypomne... Wydaje mi sie ze teksanski byl wczesniej troszke - ale moze mi sie tylko wydaje ;) A generalnie zaczelo sie od tego ze Kaska zaczela nawijac jak bardzo lubi grac w Łodzi etc. wiec w mysl ogolnie przyjetej tu zasady wy lubicie nas, my lubimy was, wiedzialam ze bedzie spoko - a bylo po prostu wyrabanie w kosmos no :grin: Dosc powiedziec ze dzisiaj nic nie mowie, i nie moge chodzic (i to nie tylko przez glany - bo jak czlowiek po pol roku postanawia je naiwnie zalozyc na koncert i do teko wklada jakies mega cienkie skarpetki to powinien sie liczyc z tym ze po kilku godzinach moga mu sie na przyklad piety totalnie zetrzec - powinien sie liczyc - jak jak zwykle zapomnialam :P), co prawda samiutka koncowke koncertu spedzilam juz siedzac na trawie (potem na chodniku) - ale to naprawde byl jeden z moich lepszych koncertow... No i juz wiem ze na Heya raczej bede chodzic ;)

Kolo polnocy zaczal sie jeszcze stroic Big Cyc ale nie mam pojecia jak wypadl i ile trwal ich koncert bo po Hey skonczyla sie jakby czesc koncertowa i powrocilismy do hmm, towarzyskich juwenaliow :grin:

[ Dodano: 20 Maj 2006 14:03 ]
qrde.. a dzisiaj w wawie strachy i jamal qrde qrde :P :grin:
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5500
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

PoprzedniaNastępna

Strona główna OFFTOPIKI Różne

Powróć do Różne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron