Captain Kidd napisał(a):W Boga ogólnie rzecz biorąc wierzą ludzie za przeproszeniem prości, dający sobą manipulować, łatwowierni, ulegli na presję innych osób. Ludzie, którzy wytłumaczenia zjawisk zachodzących na ziemi szukają wszędzie, tylko nie w rozumie. Natomiast ludzie wykształceni, inteligentni, odpowiedzi szukają w rozumie. Jeśli tam jej nie znajdują - po prostu w dane rzeczy nie wierzą. (To wszystko nie moje słowa, ale to nie zmienia tego, że poniekąd też tak uważam).
a z tym sie w ogole nie zgodze - wierze w Boga, w Jezusa i kutfa jak jestem prosta, to ci zaraz prosto lutne no

a tak naprawde to napisales o ludziach, ktorzy wierza w nie swojego Boga, ale w Boga danego im przez KK. Tacy ludzie nie zastanawiaja sie nad "swoim" bogiem, bo im sie mowi, ze jedyny sluszny bog, to bog w interpretacji KK.
i to nieprawda, ze ludzie inteligentni odrzucaja Boga i szukaja odpowiedzi w rozumie, a jak ich nie ma, to znaczy ze tego nie ma i koniec... to stek bzdur moim zdaniem. to czy czlowiek jest inteligentny w ogole nie ma zwiazku z tym, czy wierzy, czy nie... ma natomiast zwiazek z tym JAK wierzy.
poczytalbys troche, to wiedzialbys, ze ludzie nieslychanie inteligentni wierzyli w boga i w rozum - to sie w ogole nie wyklucza - mozna genialnie wierzyc w jedno i drugie - jedno wspomaga drugie i jedno drugiemu nie przeszkadza.
poczytalbys wiecej, to bys wiedzial, ze religia to generalnie sposob tlumaczenia swiata - taka np mitologia, grecka, czy jakakolwiek inna (biore grecka, bo najbardziej znana - a szkoda) - powstala wlasnie po to, by ludzie mogli wytlumaczyc pewne rzeczy typu, czemu nie wstaje sie zmartwych, czemu zmieniaja sie pory roku, itd... tylko chodzi oto, zeby w miare mozliwoscie tlumaczyc nowe rzeczy w sposob odpowiedni do czasow.. religia sama w sobie nie jest zla - tylko koncept pojmowania religii jako czegos, czego nie wolno ruszyc, bo to "grzech", jest zly. religia jak kazda nauka powinna sie rozwijac razem z ludzmi. tyle ze KK zaje sie tego nie zauwazac i to jest jego glowny problem.
Kourin napisał(a):, a nie jakiegoś zafajdańca w sutannie, który mi powie, że nie mam racji i że błądzę.
gorzej - on ci powie ze nie masz racji BO nie masz racji... i rozmawiaj tu z takim

cRaSh napisał(a):a im bardziej poznajemy swiat i wszystkie prawa nim rzadzace, tym mniej zostaje miejsca dla Boga
tak? a mnie sie wydaje, ze wiecej.. bo im bardziej poznajemy swiat, tym bardziej jest on niesamowity i tym wieksze moim zdaniem uznanie dla Niego.
cRaSh napisał(a):Taa, albo to ze Jezus sie wcale nie urodzil w grudniu, bo po jaka cholere pasterze w zimie prowadziliby wypas owiec. Brown pisal, ze urodzil sie w marcu, a data 25 grudnia, wzieta jest z kultu boga slonca w starozytnym egipcie #zeby Takze jak widac, ponownie wkrada sie logika, a logika dla umyslu analitycznego rowna sie prawie prawdzie Wink
kult boga slonca w starozytnym egipcie, tudziez celtycki Mitra, czy jeszcze:
Był środek ciężkiej zimy. Być może nie potrafimy sobie wyobrazić, czym był dla ludzi ten okres przez większą część historii: czasem ciemności i leku. Właśnie wtedy, w najdłuższą noc w roku, samotna matka - Bogini rodzi syna, który przynosi ze sobą światło i nadzieję. Następuje przesilenie, rodzi się słoneczny bóg Mitra, Ozyrys, Tammuz i Jezus - słońce wiary. Wszyscy oni świętują urodziny 25 grudnia.
Tradycje bożonarodzeniowe wywodzą się wprost z Saturnaliów, a Boże Narodzenie wyznaczono na 25 grudnia, aby odciągnąć lud od świętowania narodzin Mitry i Saturnaliów.
w ogole zapraszam na
strone WICCAn można się wiele dowiedziec na temat tradycji zaczerpnietych przez KK z tradycji poganskich.
cRaSh napisał(a):Np wzmianka Browna, że kazdy Zyd w wieku Jezusa musial miec zone? Aniii slowa o tym Wink
no bo przeciez Maria Magdalena zostala pieknie zrobiona w Ladacznice...
[ Dodano: 29 Kwi 2006 19:23 ]Kourin napisał(a):Osobiście zauważyłam, że w Boga częściej wierzą ludzie bez wyobraźni. Wszyscy ludzie, których znam i którzy wierzą w kościelną (!!!) wersję Boga to ludzie bez krztyny fantazji, inwencji, ludzie płascy, bez ciekawych poglądów, nieciekawi w rozmowie i ubodzy w myśl abstrakcyjną. Bez wyjątku. Czyli zgadzam się Wink
ja sie zgadzam z tym, co osmieliam sie pogrubic, bo inaczej to bym sie osobiscie urazona poczula

w wypowiedzi Kidda niestety nie znalazlam takiej furtki dla siebie, ale o tym bylo juz wyzej...
Kourin napisał(a):No i tu pojawia się problem dla Kościoła, bo przecież Jezus to był taki święty, że nie wiadomo co i jak. A o tym, że ładnych kilkanaście lat jego życia jest wielka niewiadomą to już Kościół milczy.
oj bo to jest wizja Kosciola - no Jezus wg nich byl przede wszystkim bogiem, potem czlowiekiem, chociaz w ogole swietnie by bylo, jakby czlowiekiem nie byl... a to moim zdaniem powinno byc zupelnie odwrotnie i zupelnie odwrotnie bylo - Jezus byl czlowiekiem, a bogiem to stal sie duuuzo pozniej po swojej smierci. Piekne bylo to, jak go opisal Bulhakow w swojej wersji wydarzen. Jeszua bal sie tego, co czynil, nie wiedzial skad to ma... Jeszcze piekniej bylo to pokazane w Ostatnim Kuszeniu. Moim zdaniem taki Jezus zdecydowanie bardziej przemawialby do wyobrazni ludzi, ale tu pojawia sie poruszona kwestia ludzi bez wyobrazni...
zatem zrobiono z Jezusa nie wiadomo kogo, a prawdopodobnie jego ludzkie zycie starano sie calkowicie wymazac z historii... zeby byc jeszcze bardziej pewnym Maria MAgdalena zostala ladacznica i tyle.
w moim odczuciu to jeden z wiekszych bledow kosciola... ale z drugiej strony - religia katolicka jest religia mas i jest przystosowana do nich i do takiego poziomu...