The Da Vinci Code

Nowości na srebrnym ekranie, filmy które warto obejrzeć w tv, wszystko co związane z filmem.

Strona główna OFFTOPIKI Film

The Da Vinci Code

Postprzez cRaSh on 29 Kwi 2006 20:58

No coż, premiera filmu sie zbliza, Mlodziez Wszechpolska zapewne planuje juz blokade kin i szykuje jajka, arcybiskupi nawolują do bojkotu filmu. A co myslimy my? W koncu zyjemy w kraju katolickim, a przeczytałem dzisiaj, że:
gdyby coś podobnego dotyczyło Koranu albo Szoah wywołałoby powszechne oburzenie, w przypadku Kościola Katolickiego podobne ataki pozostają bezkarne

I teraz, moze pytanie - jakie ataki i na kogo? Bo ja w sumie nie rozumiem Kosciola w tym przypadku.

Postawie sie w sytuacji wierzacego katolika ktory siega po ksiazke - sluchajac statementów(nie moglem sobie przypomniec jak to po polsku jest xD) Kosciola moge czuc sie zdezorientowany. No bo w koncu jesli wierze w Boga, tzn ze ksiazke traktuje jak rozrywke, odrozniam fikcje od historii. Jasne, jest to dla mnie interesujące, moge zadawac sobie pytania w stylu: 'a co jesli tak bylo naprawde?' Ale to chyba nic zlego? Chociaz Kosciol chyba sadzi inaczej.

Cala nagonke na Browna, moglbym tlumaczyc sobie tylko tym, że Watykan po prostu boi sie, ze straci wyznawcow w tych niższych grupach spolecznych (zakladajac oczywiscie, ze ksiazka jest fikcja literacka xD), ktore maja watpliwosci czy warto chodzic do kosciola, ale ktore beda sie sluchac, jesli ksiazka zostanie 'wykleta' ;P. (bo te wyzsze sfery, jesli wierza, to napewno nie slepo).
Moglbym sobie tlumaczyc, bo oczywiscie mam watpliowsci czy ta ksiazka dotarlaby do tych warstw...

No ale jesli nie chodzi o to, to po co to wszystko? Przeciez studiowanie wiedzy o Kosciele i jego historii, winno sluzy tylko poglebianiu wiary. Rozumiem, ze Kosciol wychodzi z zalozenia, ze niewiedza jest blogoslawienstwem, ale chyba musi zdawac sobie sprawe, ze bojkotujac ksiazke i film, daje nam tylko powody do kolejnych watpliwosci... No bo jesli to fikcja, to po co sie tym tak przejmuja?Uwazaja swych wyznawcow za nie myslace chorogiewki wyginajace sie pod wplywem wiatru nowych trendow?:P
Czy jesli czytam ksiazke chociazby o UFO, to automatycznie, zaczynam wierzyc, ze Oni istnieja? :> No bezsens.

I dlatego sam sie juz zaplatalem, ale tylko dlatego, ze naprawde, gleboko nie rozumiem 'statementu' (wiem, wiem xD) Kosciola w tej sprawie.


A, ze jest to ogolny temat o tym filmie, to pozwole sobie napisac, ze pan Hanks, wybitnie, ale to wybitnie mi nie pasuje na pana Langdona.. Za to reszta obsady, wydaje sie byc dobrana wrecz idealnie, nazwiska takie jak Ian McKellen, czy Alfred Molina (uwielbiam go za 'Czlowieka, ktory wiedzial za malo' - Boris the butcher :D) mowia same za siebie..

No i po prostu, jest to jeden z nielicznych filmow (bo sa jeszcze 'Piraci') na ktore czekam w tym roku i ktore zamierzam obejrzec najpierw na sali kinowej, dlatego też czekam na premiere z niecierpliwoscia ;P

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2645
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Days on 29 Kwi 2006 21:27

generalnie, to nie czytalam ksiazki, ale sprawy, o ktorychona traktuje, sa jednymi z tych, ktore od dawna mnie interesuja. Dla mnie generalnie pozycja, jaka przyjal KK jest GLUPIA (nie bojmy sie uzyc tego slowa). Bo to jest wlasnie tak, jak crash napisal - bojkotujac takie rzeczy, sprawia, ze ludzie, podswiadomie wyszukujacy wszedzie spiskow, tajemnic itd, zaczynaja sie zastanawiac, czy wlasnie tak nie jest, czy czasem Dan Brown nie opisal jakies prawdy... W obliczu takich odkryc, jak Ewangelia Judasza i ujawnieniu swiatu istnienia ok 30 innych Ewangelii i sposobu, w jaki "jedynymi slusznymi" zostaly uznane prace Mateusza, Marka, Lukasza i Jana, Kosciol zdecydowanie powinnien juz sobie darowac taktyke negowania, bojkotowania i zaslaniania sie dogmatami. Bo to smieszne jest, razi i zniecheca ludzi. I tak kilkanascie (?) lat temu mielismy bojkot "Ostatniego Kuszenia Chrystusa" - filmu i ksiazki, pieknych i duzo bardziej wymownych, niz taka chociazby pasja. Ale bojkot byl, bo pokazano wizje Chrystusa odmienna od tej katolickiej - pokazano Chrystusa jako czlowieka... Na bogow przeciez on byl czlowiekiem!!! glupia rzecza jest temu zaprzeczac no.

religia to wladza - rzad dusz... nic dziwnego w sumie, ze Watykan probuje to utrzymac, ale robi to w bardzo nieudolny sposob moim zdaniem. w sposob, przez ktory ludzie zamiast czytac ksiazki Browna dla przyjemnosci, zaczynaja sie zastanawiac, czy czasem nie mial on racji. I ile ksiazek juz wyszlo po Kodzie, ktore albo pokazuja, ze mial, albo usiluja udowodnic, ze nie mial... z tego, co wiem o tych ksiazkach, to wiele rzeczy tam jest logicznych - chociazby kult Bogini Matki, ktory przeciez jest w kazdej religii poganskiej i ktory przebil sie do katolickiej pod postacia Kultu Maryjnego. pozniej pozostale ewangelie i wreszcie postac Marii Magdaleny... jakto mowi moja mama - "bo to wiele trzeba, zeby z porzadnej dziewczyny zrobic ladacznice?"

ale IMHO to w sumie nawet dobrze - dobrze, ze chociaz czesc ludzi, zamiast slepo wierzyc i brnac w to wszystko, zacznie sobie jakiekolwiek pytania zadawac...

co do samego filmu - mnie tez jakos Tom troche razi... zwlaszcza, ze juz taki troche papusny jest.. spodziewalam sie tam kogos innego, ale jako ze ksiazki nie czytalam, to w sumei wyobrazenia o panu nie mam.. tak tylko ze slyszenia myslalam, ze ktos jednak mlodszy bedzie... zwlaszcza, ze do Audrey Tautou ni huhu mi on nie pasi :P

nie mniej jednak pojsc do kina pojde - bardziej czekam na Piratow, ale to tez sie przyda zobaczyc...

a Pawel - obejrzyj sobie wczesniej DOGME tudziez Ostatnie Kuszenie, jezeli dasz rade - najlepsza reklama dla tych filmow bedzie fakt, ze zabronili ich projekcji w polskich kinach - Kosciol mial troche duze "ale" do nich... a i w Dogmie Alan Rickman i Alanis graja :) A Ostatnie Kuszenie Chrystusa nakrecil Scorsese ;) tyle ze pierwszy jest lzejszy w odbiorze niz drugi.. drugi robi dziure w mozgu..

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Captain Kidd on 29 Kwi 2006 22:10

Days napisał(a):ale IMHO to w sumie nawet dobrze - dobrze, ze chociaz czesc ludzi, zamiast slepo wierzyc i brnac w to wszystko, zacznie sobie jakiekolwiek pytania zadawac...

Ja sobie zadaje coraz więcje pytań. Im więcej pytań, przeczytanych książek, tym bardziej jestem niewierzący. Negowanych jest coraz więcej zjawisk, "cudów" biblijnych. Jakiś czas temu naukowcy, badacze doszli do tego, że Ewa nie mogła zerwać jabłka z rajskiego drzewa, bo w tamtym klimacie, a zwłaszcza o tej porze roku jabłka nie rosną. Kolejna sprawa, to "chodzenie Jezusa po wodzie". W opisywanym czasie, w tamtej części świata panowały mrozy, więc jezioro, po którym rzekomo kroczył Chrystus było zamarznięte ;]

Co do zakazywania przez Kościół rzeczy przedstawiających wiarę w niekorzystny dla kleru sposób, to wszystko już zostało napisane powyżej ;) Dodam tylko tyle, że księża martwią się o swoje za przeproszeniem tyłki. Mniej ludzi zaczyna chodzić do kościoła - oni mają mniej pieniędzy, a w dłuższym odstępie czasu tracą pracę...

W Boga ogólnie rzecz biorąc wierzą ludzie za przeproszeniem prości, dający sobą manipulować, łatwowierni, ulegli na presję innych osób. Ludzie, którzy wytłumaczenia zjawisk zachodzących na ziemi szukają wszędzie, tylko nie w rozumie. Natomiast ludzie wykształceni, inteligentni, odpowiedzi szukają w rozumie. Jeśli tam jej nie znajdują - po prostu w dane rzeczy nie wierzą. (To wszystko nie moje słowa, ale to nie zmienia tego, że poniekąd też tak uważam).

I chciałem napisać coś jeszcze, ale się powstrzymałem - nie chcę obrażać niczyich uczuć religijnych :confuse: Chyba i tak napisałem za dużo :]

Image
Awatar użytkownika
Captain Kidd
zły mod
 
Postów: 3212
Od: 05 Gru 2004 18:13
Miejscowość: Bułgarskie Centrum Hujozy
Płeć: Facet

Postprzez Kourin on 29 Kwi 2006 23:35

Ksiażkę czytałam, na film pójdę, bo Tom Hanks wygląda zabójczo w tej fryzurce :grin: No i z ciekawości, co z tego zrobili, bo książka mi się bardzo podobała. A teraz po kolei.

cRaSh napisał(a):No bo w koncu jesli wierze w Boga, tzn ze ksiazke traktuje jak rozrywke, odrozniam fikcje od historii. Jasne, jest to dla mnie interesujące, moge zadawac sobie pytania w stylu: 'a co jesli tak bylo naprawde?' Ale to chyba nic zlego? Chociaz Kosciol chyba sadzi inaczej.


Z moich obserwacji wynika, że Kościół ogólnie traktuje swoje owieczki jak debili i w sumie im się nie dziwię - inteligentni wierzący nie są w ich interesie (note: nie twierdzę, że wierzący tacy są, tylko mówię o stanowisku Kościoła. Proszę nie interpretować tego tak, jakbym mówiła "wierzący = kretyn", bo tak nie myślę). Do tego Kościół wychodzi z założenia, że to, co jest w Biblii to dla wierzącego rzecz oczywista i w stu procentach prawdziwa, więc idealny wierzący nie zada sobie pytania "a co jeśli tak było naprawdę", bo on WIE, że tak nie było.

cRaSh napisał(a):Watykan po prostu boi sie, ze straci wyznawcow w tych niższych grupach spolecznych (zakladajac oczywiscie, ze ksiazka jest fikcja literacka xD), ktore maja watpliwosci czy warto chodzic do kosciola, ale ktore beda sie sluchac, jesli ksiazka zostanie 'wykleta' ;P. (bo te wyzsze sfery, jesli wierza, to napewno nie slepo).


Używając twoich uproszczeń - znam ludzi z "niższych sfer", którzy są bez porównywania inteligentniejsi od niejednego jełopa z "wyższych sfer". Kościół o tym chyba wie, więc nie sądzę.

cRaSh napisał(a):Przeciez studiowanie wiedzy o Kosciele i jego historii, winno sluzy tylko poglebianiu wiary.


No właśnie nie - bo Kościól ma w swojej historii tyle zła, okrucieństwa i kłamstwa, że jakby się ludzie porządnie zapoznali z faktami (nie interpretacją - TYLKO faktami), to większość by straciła zaufanie do tej instytucji. Każdy popełnia błędy, ale trza mieć jaja, żeby się przyznać, a nie samego siebie wybielać - a Kościół robi to drugie.

cRaSh napisał(a):pan Hanks, wybitnie, ale to wybitnie mi nie pasuje na pana Langdona.. Za to reszta obsady, wydaje sie byc dobrana wrecz idealnie


Zgadzam się w 100% że Hanks nie pasuje (ja bym raczej wsadziła chociażby Liama Neesona, ale to mój fetysz się odzywa :P), ale że go lubię to nie narzekam. No i Audrey wygląda przebosko :grin:

Days napisał(a):Dla mnie generalnie pozycja, jaka przyjal KK jest GLUPIA (nie bojmy sie uzyc tego slowa)


Nie po raz pierwszy, nie po raz ostatni :shiner:

Days napisał(a):Na bogow przeciez on byl czlowiekiem!!!


I Żydem do tego ;]

Osobiście nic nie mam do wiary katolickiej - jeśli ktoś chce, to może sobie wierzyć w Wielką Chusteczkę do Nosa ("Autostopem po Galaktyce" się kłania :P) i nic mi do tego. Ale gdy ktoś mi próbuje wmówić, że jestem ZŁA i NIEDOBRA bo nie wierzę w to, co oni, to już mnie wkur...denerwuje. Jeśli wersja wydarzeń przedstawiona przez Dana Browna czy kogokolwiek innego jest, moim zdaniem, bardziej prawdopodobna, to moja sprawa, a nie jakiegoś zafajdańca w sutannie, który mi powie, że nie mam racji i że błądzę.

Khe. Tyle na ten temat ode mnie. ;)

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez cRaSh on 29 Kwi 2006 23:57

Captain Kidd napisał(a):W Boga ogólnie rzecz biorąc wierzą ludzie za przeproszeniem prości, dający sobą manipulować, łatwowierni, ulegli na presję innych osób. Ludzie, którzy wytłumaczenia zjawisk zachodzących na ziemi szukają wszędzie, tylko nie w rozumie. Natomiast ludzie wykształceni, inteligentni, odpowiedzi szukają w rozumie.

Anioły i Demony Browna- naukowiec przeprowadzil symulacje stworzenia 'czegos z niczego', a wiec 'stworzenia swiata' przez Boga. Naukowiec byl jednoczesnie ksiedzem i poznawal Boga wlasnie przez nauke. Ale to pewnie wiesz, bo czytales ;)
Co do ludzi prostych i ich sposobu postrzegania swiata, to w ten sposob wlasnie powstala religia.. Jesli czegos nie rozumiemy, to uwazamy, ze musialo sie to stac za sprawa sily wyzszej, a im bardziej poznajemy swiat i wszystkie prawa nim rzadzace, tym mniej zostaje miejsca dla Boga.

Captain Kidd napisał(a): Kolejna sprawa, to "chodzenie Jezusa po wodzie". W opisywanym czasie, w tamtej części świata panowały mrozy, więc jezioro, po którym rzekomo kroczył Chrystus było zamarznięte ;]

Taa, albo to ze Jezus sie wcale nie urodzil w grudniu, bo po jaka cholere pasterze w zimie prowadziliby wypas owiec. Brown pisal, ze urodzil sie w marcu, a data 25 grudnia, wzieta jest z kultu boga slonca w starozytnym egipcie :D Takze jak widac, ponownie wkrada sie logika, a logika dla umyslu analitycznego rowna sie prawie prawdzie ;)

Kourin napisał(a):Używając twoich uproszczeń - znam ludzi z "niższych sfer", którzy są bez porównywania inteligentniejsi od niejednego jełopa z "wyższych sfer". Kościół o tym chyba wie, więc nie sądzę.

ok, zle sie wyrazilem, nizsze sfery, nizszymi sferami, ale chodzilo mi o ludzi nie uznajacych przecinkow w modlitwach, dla ktorych swietoscia jest to co powie probosz(czy inny moher) w niedziele.

Kourin napisał(a):o tego Kościół wychodzi z założenia, że to, co jest w Biblii to dla wierzącego rzecz oczywista i w stu procentach prawdziwa, więc idealny wierzący nie zada sobie pytania "a co jeśli tak było naprawdę", bo on WIE, że tak nie było.

A co jesli w Biblii wlasnie czegos nie ma? Np wzmianka Browna, że kazdy Zyd w wieku Jezusa musial miec zone? Aniii slowa o tym ;)

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2645
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Kourin on 30 Kwi 2006 00:51

cRaSh napisał(a):ok, zle sie wyrazilem, nizsze sfery, nizszymi sferami, ale chodzilo mi o ludzi nie uznajacych przecinkow w modlitwach, dla ktorych swietoscia jest to co powie probosz(czy inny moher) w niedziele.


To się nazywa "idiota vulgaris" i nie ma nic wspólnego ze statusem społecznym.

cRaSh napisał(a):A co jesli w Biblii wlasnie czegos nie ma? Np wzmianka Browna, że kazdy Zyd w wieku Jezusa musial miec zone? Aniii slowa o tym


No i tu pojawia się problem dla Kościoła, bo przecież Jezus to był taki święty, że nie wiadomo co i jak. A o tym, że ładnych kilkanaście lat jego życia jest wielka niewiadomą to już Kościół milczy. O tym, co jest opisane w ewangeliach apokryficznych też nic, bo to Kościołowi nie pasuje do ładnego obrazka Jezusa-świętoszka. A jak nie pasuje, to należy okrzyknąć fałszerstwem, dziełem Szatana czy innym. No bo kilku gości, co to siedziało sobie na Soborze Nicejskim - prawie 300 lat po śmierci Chrystusa, dodajmy - najlepiej wiedziało, co jest prawdziwe, a co nie. Dlatego uważam Kościół za instytucję obłudną, fałszywą i ostatnią, która powinna mówić ludziom, jak żyć.

Captain Kidd napisał(a):W Boga ogólnie rzecz biorąc wierzą ludzie za przeproszeniem prości, dający sobą manipulować, łatwowierni, ulegli na presję innych osób


Osobiście zauważyłam, że w Boga częściej wierzą ludzie bez wyobraźni. Wszyscy ludzie, których znam i którzy wierzą w kościelną (!!!) wersję Boga to ludzie bez krztyny fantazji, inwencji, ludzie płascy, bez ciekawych poglądów, nieciekawi w rozmowie i ubodzy w myśl abstrakcyjną. Bez wyjątku. Czyli zgadzam się ;)

Ale to chyba lekki offtop... :shiner:

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez Days on 30 Kwi 2006 01:23

Captain Kidd napisał(a):W Boga ogólnie rzecz biorąc wierzą ludzie za przeproszeniem prości, dający sobą manipulować, łatwowierni, ulegli na presję innych osób. Ludzie, którzy wytłumaczenia zjawisk zachodzących na ziemi szukają wszędzie, tylko nie w rozumie. Natomiast ludzie wykształceni, inteligentni, odpowiedzi szukają w rozumie. Jeśli tam jej nie znajdują - po prostu w dane rzeczy nie wierzą. (To wszystko nie moje słowa, ale to nie zmienia tego, że poniekąd też tak uważam).

a z tym sie w ogole nie zgodze - wierze w Boga, w Jezusa i kutfa jak jestem prosta, to ci zaraz prosto lutne no ;) rotfl
a tak naprawde to napisales o ludziach, ktorzy wierza w nie swojego Boga, ale w Boga danego im przez KK. Tacy ludzie nie zastanawiaja sie nad "swoim" bogiem, bo im sie mowi, ze jedyny sluszny bog, to bog w interpretacji KK.
i to nieprawda, ze ludzie inteligentni odrzucaja Boga i szukaja odpowiedzi w rozumie, a jak ich nie ma, to znaczy ze tego nie ma i koniec... to stek bzdur moim zdaniem. to czy czlowiek jest inteligentny w ogole nie ma zwiazku z tym, czy wierzy, czy nie... ma natomiast zwiazek z tym JAK wierzy.
poczytalbys troche, to wiedzialbys, ze ludzie nieslychanie inteligentni wierzyli w boga i w rozum - to sie w ogole nie wyklucza - mozna genialnie wierzyc w jedno i drugie - jedno wspomaga drugie i jedno drugiemu nie przeszkadza.
poczytalbys wiecej, to bys wiedzial, ze religia to generalnie sposob tlumaczenia swiata - taka np mitologia, grecka, czy jakakolwiek inna (biore grecka, bo najbardziej znana - a szkoda) - powstala wlasnie po to, by ludzie mogli wytlumaczyc pewne rzeczy typu, czemu nie wstaje sie zmartwych, czemu zmieniaja sie pory roku, itd... tylko chodzi oto, zeby w miare mozliwoscie tlumaczyc nowe rzeczy w sposob odpowiedni do czasow.. religia sama w sobie nie jest zla - tylko koncept pojmowania religii jako czegos, czego nie wolno ruszyc, bo to "grzech", jest zly. religia jak kazda nauka powinna sie rozwijac razem z ludzmi. tyle ze KK zaje sie tego nie zauwazac i to jest jego glowny problem.

Kourin napisał(a):, a nie jakiegoś zafajdańca w sutannie, który mi powie, że nie mam racji i że błądzę.

gorzej - on ci powie ze nie masz racji BO nie masz racji... i rozmawiaj tu z takim :/

cRaSh napisał(a):a im bardziej poznajemy swiat i wszystkie prawa nim rzadzace, tym mniej zostaje miejsca dla Boga

tak? a mnie sie wydaje, ze wiecej.. bo im bardziej poznajemy swiat, tym bardziej jest on niesamowity i tym wieksze moim zdaniem uznanie dla Niego.

cRaSh napisał(a):Taa, albo to ze Jezus sie wcale nie urodzil w grudniu, bo po jaka cholere pasterze w zimie prowadziliby wypas owiec. Brown pisal, ze urodzil sie w marcu, a data 25 grudnia, wzieta jest z kultu boga slonca w starozytnym egipcie #zeby Takze jak widac, ponownie wkrada sie logika, a logika dla umyslu analitycznego rowna sie prawie prawdzie Wink

kult boga slonca w starozytnym egipcie, tudziez celtycki Mitra, czy jeszcze:
Był środek ciężkiej zimy. Być może nie potrafimy sobie wyobrazić, czym był dla ludzi ten okres przez większą część historii: czasem ciemności i leku. Właśnie wtedy, w najdłuższą noc w roku, samotna matka - Bogini rodzi syna, który przynosi ze sobą światło i nadzieję. Następuje przesilenie, rodzi się słoneczny bóg Mitra, Ozyrys, Tammuz i Jezus - słońce wiary. Wszyscy oni świętują urodziny 25 grudnia.
Tradycje bożonarodzeniowe wywodzą się wprost z Saturnaliów, a Boże Narodzenie wyznaczono na 25 grudnia, aby odciągnąć lud od świętowania narodzin Mitry i Saturnaliów.

w ogole zapraszam na strone WICCAn można się wiele dowiedziec na temat tradycji zaczerpnietych przez KK z tradycji poganskich.

cRaSh napisał(a):Np wzmianka Browna, że kazdy Zyd w wieku Jezusa musial miec zone? Aniii slowa o tym Wink

no bo przeciez Maria Magdalena zostala pieknie zrobiona w Ladacznice...

[ Dodano: 29 Kwi 2006 19:23 ]
Kourin napisał(a):Osobiście zauważyłam, że w Boga częściej wierzą ludzie bez wyobraźni. Wszyscy ludzie, których znam i którzy wierzą w kościelną (!!!) wersję Boga to ludzie bez krztyny fantazji, inwencji, ludzie płascy, bez ciekawych poglądów, nieciekawi w rozmowie i ubodzy w myśl abstrakcyjną. Bez wyjątku. Czyli zgadzam się Wink

ja sie zgadzam z tym, co osmieliam sie pogrubic, bo inaczej to bym sie osobiscie urazona poczula ;) w wypowiedzi Kidda niestety nie znalazlam takiej furtki dla siebie, ale o tym bylo juz wyzej...

Kourin napisał(a):No i tu pojawia się problem dla Kościoła, bo przecież Jezus to był taki święty, że nie wiadomo co i jak. A o tym, że ładnych kilkanaście lat jego życia jest wielka niewiadomą to już Kościół milczy.

oj bo to jest wizja Kosciola - no Jezus wg nich byl przede wszystkim bogiem, potem czlowiekiem, chociaz w ogole swietnie by bylo, jakby czlowiekiem nie byl... a to moim zdaniem powinno byc zupelnie odwrotnie i zupelnie odwrotnie bylo - Jezus byl czlowiekiem, a bogiem to stal sie duuuzo pozniej po swojej smierci. Piekne bylo to, jak go opisal Bulhakow w swojej wersji wydarzen. Jeszua bal sie tego, co czynil, nie wiedzial skad to ma... Jeszcze piekniej bylo to pokazane w Ostatnim Kuszeniu. Moim zdaniem taki Jezus zdecydowanie bardziej przemawialby do wyobrazni ludzi, ale tu pojawia sie poruszona kwestia ludzi bez wyobrazni...
zatem zrobiono z Jezusa nie wiadomo kogo, a prawdopodobnie jego ludzkie zycie starano sie calkowicie wymazac z historii... zeby byc jeszcze bardziej pewnym Maria MAgdalena zostala ladacznica i tyle.
w moim odczuciu to jeden z wiekszych bledow kosciola... ale z drugiej strony - religia katolicka jest religia mas i jest przystosowana do nich i do takiego poziomu...

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Gina on 30 Kwi 2006 01:54

Ateisci tolerancyjni :lol:
Zreszta co ja wiem, chodze do Kosciola i generalnie nie narzekam, nie obchodzi mnie zbytnio czy Jezus urodzil sie w zimie czy w lecie, bo dla mnie religia to cos wiecej niz kilka faktow ktore sobie moge ladnie poukladac, ale co ja wiem, jestem prosta, plytka, glupia, bez wyobrazni, inwencji, ciekawych pogladow, daje sie soba manipulowac i w ogole. Dzieks.

Film mialam ochote zobaczyc po przeczytaniu ksiazki, to bylo dawno, ochota minela. I ani Tom (ktorego lubie, ale zgadzam sie ze raczej pomylil plany filmowe) ani Audrey (do ktorej uczuc nie zywie zadnych) mnie jakos specjalnie nie zachecaja. Moze nabiore ochoty na pojscie do kina, moze sobie sciagne - nie wiem, na razie jestem calkowicie obojetna ;)
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5490
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Zgierz
Płeć: Laska

Postprzez Captain Kidd on 30 Kwi 2006 02:08

cRaSh napisał(a):naukowiec przeprowadzil symulacje stworzenia 'czegos z niczego', a wiec 'stworzenia swiata' przez Boga

Wielu naukowców przeprowadzało takie badania i zapewne wszyscy doszli do tego samego wniosku - w świecie nauki nie ma wytłumaczenia dla istnienia jakiegokolwiek boga. Z tej nazwijmy to wiary, wytworzyło się wiele odłamów, które istnieją i są przktykowane do dzisiaj. Takie jest moje zdanie :P

cRaSh napisał(a):Ale to pewnie wiesz, bo czytales

Jestem można by powiedzieć w trakcie :>

cRaSh napisał(a):Co do ludzi prostych i ich sposobu postrzegania swiata, to w ten sposob wlasnie powstala religia.. Jesli czegos nie rozumiemy, to uwazamy, ze musialo sie to stac za sprawa sily wyzszej

Dawno, dawno temu, w prehistorycznych czasach żyli strasznie ułomni ludzie. Nie posiadali jednej z najbardziej potrzebnych rzeczy do kontynuacji żywota - ognia. W czasie burzy, bojąc się o swoje życie, chowali się do jaskiń. A, jak to zazwyczaj ma miejsce przy burzy, od czasu do czasu gdzie niegdzie walnął piorun. Czasami w drzewko, jeśli dobrze poszło, dzięki czemu przodkowie otrzymywali ogień. Nie wiedzieli skąd to się wzięło, więc zaczęli składać ofiary ze zwierząt, czasami nawet z ludzi, myśląc, że jest to sprawka czegoś nadprzyrodzonego. W pewnym sensie wierzyli w kogoś lub w coś, co dzisiaj nazywamy bogiem.

cRaSh napisał(a):urodzil sie w marcu

Podobno nawet 25 - tak jak ja :lmao:

Kourin napisał(a):Osobiście zauważyłam, że w Boga częściej wierzą ludzie bez wyobraźni. Wszyscy ludzie, których znam i którzy wierzą w kościelną (!!!) wersję Boga to ludzie bez krztyny fantazji, inwencji, ludzie płascy, bez ciekawych poglądów, nieciekawi w rozmowie i ubodzy w myśl abstrakcyjną. Bez wyjątku. Czyli zgadzam się

Istnieją ludzie wykształceni, którzy są gorliwymi katolikami (i chyba chodzą do kościoła tylko na pokaz - przynajmniej ja tak zauważyłem), ale to sa wyjątki. Zauważyłem, że na mesze :P chodzą w 85% starsze kobitki - emerytki. Na palcach jednej ręki można policzyć tych młodszych.

Days napisał(a):a z tym sie w ogole nie zgodze - wierze w Boga, w Jezusa i kutfa jak jestem prosta, to ci zaraz prosto lutne no

To było uogólnienie :P

Days napisał(a):a tak naprawde to napisales o ludziach, ktorzy wierza w nie swojego Boga, ale w Boga danego im przez KK

Dokładnie tak.
Znam jednego księdza. W porządku facet. Podoba mi się jego podejście do wiary: Chcesz wierzyć? To chodź do kościoła, stosuj się do wszelkich jego zasad. Jeżeli nie chcesz - twoja sprawa, nic na siłę...
Szkoda, że mało jest takich ludzi. Większość tłucze ludziom do łbów, że muszą chodzić do kościoła, bo Bóg im się za niechodzenie po śmierci odwdzięczy itd... Sami sobie zaprzeczają. Raz mówią, że Bóg będzie traktował ludzi wedle tego, czego dokonali wobec drugiego człowieka (ok, to mi pasuje), za drugim razem wylatują z tekstami: chodźcie do kościoła, bo dosięgnie was gniew boży. Wybaczcie, ale na ten drugi chwyt, to tylko prości ludzie dadzą się nabrać...

Image
Awatar użytkownika
Captain Kidd
zły mod
 
Postów: 3212
Od: 05 Gru 2004 18:13
Miejscowość: Bułgarskie Centrum Hujozy
Płeć: Facet

Postprzez Days on 30 Kwi 2006 02:20

Captain Kidd napisał(a):Wielu naukowców przeprowadzało takie badania i zapewne wszyscy doszli do tego samego wniosku - w świecie nauki nie ma wytłumaczenia dla istnienia jakiegokolwiek boga.

no to jest daleko idaca bzdura no... bo ja cie zawsze moge zapytac, co bylo wczesniej? Co bylo wczesniej przed Wielkim Wybuchem? zadna nauka mi na to nie odpowie w sposob jasny, klarowny i wyczerpujacy no...

a w ogole tu nie oto chodzi, zeby rzucac w siebie pseudoargumentami pseudonaukowymi... jak Gina napisala:
Gina napisał(a):religia to cos wiecej niz kilka faktow ktore sobie moge ladnie poukladac

i tak jak wczesniej to pisalam - religia, wiara to co innego niz nauka i co innego niz Kosciol. prawda jest taka, ze ludziom potrzebny jest w zyciu pierwiastek nadprzyrodzony. tylko, ze inni ludzie doskonale zdaja sobie z tego sprawe i pieknie potrafia tym manipulowac.
wyobraz sobie zycie bez pierwiastka nadprzyrodzonego - wszystko jedno, czy nazwiesz go Bog, bogowie, Bogini Matka, przeznaczenie, Los, czy kutfa czarodziej z krainy Ozz (przez chwile myslalam o dziadku do orzechow ale to malo nadprzyrodzone jednak :lmao:). pseudonaukowe podejscie do swiata jest po prostu nuuuuudne i tutaj dopiero przejawia sie brak wyobrazni dokladnie taki sam, jak ten, ktory maja ludzie zyjacy wg narzuconych im wizji. wymysl cos sam, uwierz w cos sam, wybierz cos SAM, ale tak, zeby zadna czesc ciebie nie mowila, ze jednak cos pominales. i nie zrobisz tego w jednej chwili, bo te czynnosci wyzej to jest wlasnie ZYCIE... no chyba, ze mowimy o naukowym zyciu opierajacym sie na kilku procesach chemicznych i fizycznych.

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Kourin on 30 Kwi 2006 02:36

Ateistką nie jestem, Ginuś, żeby nie było nieporozumień ;)

Days napisał(a):pseudonaukowe podejscie do swiata jest po prostu nuuuuudne


Powiedziałabym, że nie pseudonaukowe, a wręcz przeciwnie - stricte naukowe. Pseudonaukowe to raczej dopuszcza właśnie siły wyższe, inaczej by nie było "pseudo". Ale to dysputy lingwistyczne :P

Days napisał(a):naukowe podejscie do swiata jest po prostu nuuuuudne i tutaj dopiero przejawia sie brak wyobrazni dokladnie taki sam, jak ten, ktory maja ludzie zyjacy wg narzuconych im wizji.


Bo to jedno i to samo - klapki na oczach i wio. Mam Jedyną Słuszną Rację a ci, którzy myślą inaczej, to oszołomy/buce/dzieci Szatana/masoni/Żydzi/cykliści itp. :P

W ramach ciekawostki dodam, że jak wchodzę do jakiegokolwiek kościoła to mi dech zapiera. Nie wiem, co jest takiego w tych budowlach, że wpadam w trans, bez względu na to, czy wchodzę do Bazyliki Św. Piotra, czy do górskiego kościółka w Bieszczadach. Moja Rodzicielka by powiedziała, że to przez skupiska energetyczne, jakie kościoły tworzą ;)

Cała rozmowa przypomniała mi coś, co mi opowiedziała moja babcia, Protestantka zresztą. Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, dwóch facetów założyło się o to, kto zarobi więcej kasy w krótszym czasie. Pierwszy założył burdel, drugi kościół. Zgadnijcie, który wygrał zakład ;)

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez Days on 30 Kwi 2006 02:55

Kourin napisał(a):Powiedziałabym, że nie pseudonaukowe, a wręcz przeciwnie - stricte naukowe. Pseudonaukowe to raczej dopuszcza właśnie siły wyższe, inaczej by nie było "pseudo". Ale to dysputy lingwistyczne :P

dla mnie pseudo, bo prawdziwie naukowe podejscie nie neguje sil wyzszych, a pseudonaukowe neguje i probuje usilnie udowodnic ze nic takiego nie ma i nie moze byc... ale tojuz chyba roznica nie lingwistyczna, tylko swiatopogladowa. chociaz wiekszosc naukowcow, ktorych szanuje, wierzyla wlasnie w pierwiastek niemozliwy do pojecia ludzkim umyslem...chociazby taki Einstein - głęboko wierzący ateista, ktory zwykl mawiac:
Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa.

Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata, którą nazywamy "prawami natury".

a i oczywiscie moj ulubiony
Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość.

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Kourin on 30 Kwi 2006 03:05

Days napisał(a):ale tojuz chyba roznica nie lingwistyczna, tylko swiatopogladowa


Na to wychodzi, bo nadal twierdzę, że prawdziwa nauka to mędrca szkiełko i oko. Jak to mawiają Angole - we must agree to disagree on this one. ;)

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez Arha on 30 Kwi 2006 16:21

Wooooow, dyskusja :D

Lecim...

Książka Browna doprowadziła mnie do szału ciężkiego zaraz po przeczytaniu, właśnie swoją pseudonaukowością i ziejącą z niej niechęcią do wszystkiego co z KK związane. Same teorie uważam za wydumane i durne.Sama reakcja Koscioła nie dziwi mnie ani troszkę. Bo ja reaguję podobnie. Oj, wcale mnie nie raziła Dogma czy "Ostatnie kuszenie...". Ale w tych przypadkach nie miałam wrażenia, że ktoś usiłuje ze mnie zrobić debila tylko z tego powodu, że zostałam ochrzczona w obrządku tych przebrzydłych oszustów i wrednych facetów w sutannach, którzy chcą mieć rząd dusz. No jasne że chcą, o to chodzi w religii. No jasne, ze w religii katolickiej jest wiele niedopowiedzeń. Wiele złego się zdarzyło (choćby moi ulubieni Borgiowie jako przykład skrajny), ale robienie z nich wszystkich zwyrodnialców jest przegięciem wyjątkowo wrednym.
Dobra, trochę się gubię jako obrończyni katolicyzmu, który sama zwykłam atakować, więc wybaczcie chaos i gonitwę myśli. W tym wypadku zoostaje mi sięgnąć do tego, co napisał Crash na początku
cRaSh napisał(a):gdyby coś podobnego dotyczyło Koranu albo Szoah wywołałoby powszechne oburzenie, w przypadku Kościola Katolickiego podobne ataki pozostają bezkarne
No bo czym to się skończy? Film i tak puszczą, wszechpolacy sobie trochę pokrzyczą, rydzyk się pooburza, ale nic się z tym nie zrobi. Kościół na prawo powiedzieć, że się z tym nie zgadza i że to stek bzdur. Bo w świetle wierzń katolickich sensu stricte to jest stek bzdur. A moje podejście do religii jest takie samo jak do wszystkiego innego - albo akceptuję wszystko, ze wszystkim się zgadzam i w ogóle serce nie szkiełko czy jak to tam ten nasz pieprznięty wieszcz od siedmiu boleści wołał, albo ateizm równie skrajny.


Captain Kidd napisał(a):W Boga ogólnie rzecz biorąc wierzą ludzie za przeproszeniem prości, dający sobą manipulować, łatwowierni, ulegli na presję innych osób. Ludzie, którzy wytłumaczenia zjawisk zachodzących na ziemi szukają wszędzie, tylko nie w rozumie. Natomiast ludzie wykształceni, inteligentni, odpowiedzi szukają w rozumie. Jeśli tam jej nie znajdują - po prostu w dane rzeczy nie wierzą.
Takie same bzdury wygłaszał Marks. Po czym zastąpiono wiarę w Boga wiarą w Stalina. Ludzie potrzebują czegoś w co można wierzyć. WSZYSCY.


Days napisał(a)::
Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość.

Amen.

Znudziły mi się waszych smoków powtórki
Zgadzam się
Zrobię co chcecie
Za królestwo i pół córki
Awatar użytkownika
Arha
Lioncourt
 
Postów: 2711
Od: 11 Mar 2002 01:06
Miejscowość: Wroclove
Płeć: Laska

Postprzez Days on 30 Kwi 2006 18:53

Arha napisał(a):A moje podejście do religii jest takie samo jak do wszystkiego innego - albo akceptuję wszystko, ze wszystkim się zgadzam i w ogóle//ort serce nie szkiełko czy jak to tam ten nasz pieprznięty wieszcz od siedmiu boleści wołał, albo ateizm równie skrajny.

ale czemu albo-albo? tzn mnie chodzi oto, ze w sumie takie totalne albo-albo to jest massakra dla umyslu... tzn nie wiem czy chodzi ci o np albo calkowite, bezwarunkowe wierzenie w KK, tudziez w inna odmiane typu Luteranizm, albo w ogole nie Chrzescijanstwo tylko np Judaizm, Buddyzm i tak dalej, albo calkowite odrzucenie jakiegokolwiek boga? bo jezeli tak, to chyba jest to awykonalne... tzn w moim odczuciu np. Nie zgadzam sie z polowa, jak nie wiecej, dogmatow KK, nie znam dogmatow Luteranizmu, ale wierze w Chrystusa i Boga, byc moze nieudolnie i tak dalej... ale jezeli nie przestrzegam wszystkich zasad, bo nie potrafie ich bezwarunkowo przyjac, jezeli mam miliony pytan odnosnie tego, o co w tym wszystkim chodzi, jezeli de facto stoje gdziestam pomiedzy, to znaczy ze co? ze albo powinno sie odrzucic wszystko, albo wszystko zachowac... nie miesci mi sie to w mojej biednej, spiczastouchej glowce :|

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Arha on 30 Kwi 2006 22:47

Po prostu nie podoba mi się traktowanie religii w kategorii supermarketu, gdzie bierzesz to, co Ci pasuje, a resztę kwestionujesz, bo to oznacza jakiś szeroko pojęty dyskomfort. Fizyczny w stylu wstawania rano do kościoła, lub psychiczny jako sposób myślenia odmienny od tego, który przyjmujesz jako swój. Religia oznacza podporządkowanie, albo to akceptujesz albo nie. Ale to tylko moje skrzywione podejście. I wiem, wiem, że jest błędne cholernie trudne. Nikogo nie usiłuję do tego przekonać, nawrócić czy pouczać, czy wytykać błędy czy nic z tych rzeczy. I brońcie którzykolwiek bogowie, nie chciałam nikogo urazić. Tak to po prostu działa w moim indywidualnym wypadku.

Znudziły mi się waszych smoków powtórki
Zgadzam się
Zrobię co chcecie
Za królestwo i pół córki
Awatar użytkownika
Arha
Lioncourt
 
Postów: 2711
Od: 11 Mar 2002 01:06
Miejscowość: Wroclove
Płeć: Laska

Postprzez Days on 30 Kwi 2006 23:17

nie no jasne - kazdy ma jakiestam swoje wizje roznych rzeczy, ale mimo wszystko stanie po srodku nie zawsze jest wlasnie takim supermarketowym podejsciem do religii, tylko raczej kwestia bladzenia i poszukiwania czegos, co bedzie do konca zgodne z wlasnym sumieniem. no chyba, ze ktos wlasnie potrafi ustawic sumienie na albo-albo, co tez juz jest raczej indywidualna cecha kazdego czlowieka ;)
bo jasne - religia oznacza podporzadkowanie - z tym sie w zupelnosci zgodze, ale wiara... wiara to jednak cos innego niz religia.

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Kourin on 01 Maj 2006 05:28

Arha napisał(a):A moje podejście do religii jest takie samo jak do wszystkiego innego - albo akceptuję wszystko, ze wszystkim się zgadzam i w ogóle//ort serce nie szkiełko czy jak to tam ten nasz pieprznięty wieszcz od siedmiu boleści wołał, albo ateizm równie skrajny.


Tutaj powstaje tylko kwestia tego, co jest tym, co chcesz w pełni przyjąć lub też odrucić. Jeżeli chodzi o kwestię dogmatów biblijnych, które ustalili zapici biskupi i skorumpowani papieże, to w moich oczach przyjmowanie ich wersji wydarzeń ma w sobie tyle sensu, co przyjmowanie wersji pana Zdziśka spod budki z piwem. Jeśli zaś chodzi o kwestie wiary, to już wypowiadac się nie będę, bo to nie moja zasrana sprawa ;)

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez cRaSh on 01 Maj 2006 15:39

Days napisał(a):zadna nauka mi na to nie odpowie w sposob jasny, klarowny i wyczerpujacy no...

2 czastki antymaterii ktore rozpedzone do wielkich szybkosci zderzyly sie i w wyniku reakcji powstala materia :lmao: tylko ktos je musial rozpedzic i ustwawic na wlasciwym torze ;P I tak, wiem ze Anioły i Demony to tez fikcja litercka.

Gina napisał(a):Zreszta co ja wiem, chodze do Kosciola i generalnie nie narzekam, nie obchodzi mnie zbytnio czy Jezus urodzil sie w zimie czy w lecie, bo dla mnie religia to cos wiecej niz kilka faktow ktore sobie moge ladnie poukladac, ale co ja wiem, jestem prosta, plytka, glupia, bez wyobrazni, inwencji, ciekawych pogladow, daje sie soba manipulowac i w ogole. Dzieks.

No ale nie powiesz mi, ze nigdy nad tym nie myslalas. Ja juz nie potrafie nie oddzielac tego, ze Bog istnieje (bo wiem ze istnieje, bo wierze, bo dal mi wystarczajaco duzo znakow) od tej calej otoczki ktora serwuje mi KK. I wiem, ze to ze chodze regularnie do kosciola, moze sie wydawac bezsensowne (bo skoro mnie to wqrza, to po co robie), ale czuje po prostu potrzebe przebywania w takim miejscu.
Jasne, ze od wejscia witaja mnie stekajace stare babki ktorym usta od "modlitwy" sie nie domykaja, ksiadz, ktory z ambony w dniu wyborow mi mowi ze "ma nadzieje ze zwyciezy prawo i ze zwyciezy sprawiedliwosc" i setki innych drobnych zdarzen, ktore mnie po prostu dobijaja. Ale chodze tam, bo wiem, ze pomimo tego, ze instytucja jest przestarzala i nieudolna, to w tym miejscu moge przebywac w obecnosci Boga. Oczywiscie nie jest to jedyne miejsce, bo kiedy tylko jestem np w gorach, kiedy po calym dniu moge sie polozyc na wierzcholku i popatrzec w niebo, to czuje silna obecnosc Kogos, wiem, ze to jeden z takich momentow w ktorym jestem blizej Boga (i to nie dlatego, ze powiem ksiedzu w konfesjonale z kim osatnio spalem :\)
I teraz, czy to ze podchodze do tego wszystkiego z cynizmem,ze nie uznaje niektorych dogmatow KK, ze zadaje pytania, sobie i innym, ze czasami wole sam obcowac z Bogiem, znaczy, że grzesze? Jesli KK twierdzi, ze tak, no to soooorry :> W takim razie niech sie nie zmieniaja, niech wymyslaja sobie pokolenia JPII, niech ciesza sie ze tyle ludzi sluchalo papieza podczas pielgrzymek, ale niech sie nie dziwia, ze w glowach 'wiernych' pozostaly tylko i wylacznie kremowki :/

Image
Image
Awatar użytkownika
cRaSh
admins
 
Postów: 2645
Od: 02 Mar 2002 03:11
Miejscowość: Spartaaaa XD
Płeć: Facet

Postprzez Days on 01 Maj 2006 18:27

cRaSh napisał(a):2 czastki antymaterii ktore rozpedzone do wielkich szybkosci zderzyly sie i w wyniku reakcji powstala materia #lmao tylko ktos je musial rozpedzic i ustwawic na wlasciwym torze ;P I tak, wiem ze Anioły i Demony to tez fikcja litercka.

poczytaj sobie Nauke Swiata Dysku :P zamiast Anioly i Demony... :D a ja mowie o tym ZANIM ktos ustawil te czasteczki na wlasciwym torze i popchnal ;) bo co jest bezposrednia przyczyna WW to juz wiemy, ale co bylo przed to no... no lipa no...

co do reszty wypowiedzi to w sumie moje mysli generalnie, procz tego, ze ja chodze do kosciola wtedy, kiedy wiem, ze raczej na pewno nie spotkam tam sapiacych babc, generalnie kiedy wiem, ze prawie nikogo nie spotkam... duzo lepsze wrazenie robi przebywanie w kacie Katedry Wroclawskiej samemu, niz w czasie mszy, gdy wiem, ze mysle o milionie roznych rzeczy, tylko nie o tym, o czym powinnam, a regulki wypowiadam bezwiednie... zeby jeszcze moj ojciec to zrozumial...
a i wlasnie - w gorach to czuc rownie mocno... w ogole w jakis takich odosobnionych miejscach...

Image Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5855
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Następna

Strona główna OFFTOPIKI Film

Powróć do Film

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości