Nie mówię o maniakalnym oglądaniu wszystkich jego filmów, ale przynajmniej pamiętaniu go z jakiegoś powodu (tzn. z powodu jakiegoś 'dzieła').
Więc u mnie -
Bernardo Bertolucci - bo jest taki poetycki i przenosi tam gdzie mają ładne krajobrazy
Tim Burton - bo jest dziwakiem, ale uczuciowym i to widać w jego filmach
Danny Boyle - genialny, odjechany i pomysłowy
Roland Joffe ma dobre filmy, Jean J. Annaud też
Mel Gibson - uważam że jest ciekawym zjawiskiem, wziął się za reżyserię i mu to naprawdę wychodzi, może i nawet lepiej niż aktorstwo
Johna Boormana lubię za Excalibura
Peter Weir też jest świetny
stary Wajda
Tyle na początek. Plus - zaznaczam, że bardziej muszę poznać geniusza Milosa Formana.




Bo nie pamiętam ;]



bo stworzyli nie tylko świetne filmy ale i cały kult wokół tego 





