No dobra, z poezją mam ogólnie rzecz biorąc mało wspólnego, ale fczoraj napadło mnie natchnieie i... tak jakoś wyszło...
Mówił całkiem głośno, cociaż bardzo cicho
Głosem nawykłym do wygłaszania prawd
Gdy chciałam krzyczec mieszałam herbatę
Podawał milion różnych przykładów
Tłumaczył tyle zawiłych spraw
Ostrzegał, gromił, ouczał
Rozległa bibliografia i rzeczowy ton
Przesłodzona herbata
Brak ćwiczeń praktycznych
Trudno
Znajdę sobie innego Boga
A to coś starego
Ludzie...
Ludzie może i kiedyś myśleli
dziś tylko mówią, że nie ma o czym
W jedwabnych stryczkach na szyi
Z wyrokiem śmierci w skórzanej aktówce
Dzień za dniem w dziwnym rytuale
Składają siebie w ofierze
Podczas ceremonii zwanej codziennością
Po co dążyć do wielkości?
Przecież laur to zwykłe zielsko.



arha czytajac je widze twoj styl:D to chyba dobrze cio?nie no bredze.podobaja mi sie..sa rozne a nie na jedno kopyto:)



)

