IDOLEM ANNO DOMINI 2003 ZOSTAL KRZYSIEK Z.
a powaznie... to naprawde ogromnie rozbudowany temat bo o idola mozna przedstawiac na rozne sposoby i mozna miec ich kilku
to moze byc
- papiez jesli chodzi o osobowosc
- Tolkien jesli chodzi o literature (pisze o sobie jakby ktos nie zauwazyl

)
- Nauczyciel od historii ktory wie wszystko (i ktorego nienawidze za ostatnia klasowke - ale mimo wszystko "tam" gleboko jakims tam idolem moim jest)
czy tak jak pisze erka ktos kto poswieca swoje zycie dla innych
Wiec w sumie idola mozna rozpatrzac w kategoriach tych powazniejszych i tych bardziej bliskich czyli tych codziennych (aktor, piosenkarz, poeta)
wlasciwie to ja nie mam osoby z ktorej chcialabym brac przyklad... Znaczy nie mam takiego osobistego idola ktorego kazde posuniecie mi sie podoba, chce skonczyc jak on i byc tak madra jak on - nie mam nikogo takiego - nigdy nie szukalam - w sumie to miec nie chce
Idol to dla mnie osoba ktora cenie, ktora (tak jak w przypadku tej drugiej kategorii lubie sluchac/ ogladac/ czytac - ktorej swiat , ten wewnetrzny swiat jesli wiecie o co mi chodzi jest podobny do mojgo...
No i takie tam jeszcze patetyczne pierdoly (wogole sie zastanawiam po co ja pisze to wypracowanko zamiast od myslnikow wymieniac wam - cos mi chyba na glowe upadlo dzisiaj.. patetyzm haha

)
Dobra wiec zeby nie zanudzac : idoli mam kilku w zaleznosci od dziedziny zycia

tych takich tamtych wymienilam wyzej - znaczy nauczyciela nie liczcie - ja go po prostu cenie/ podziwiam/. jest mi go szkoda/ jestem na niego wsciekla = takiej mieszanki nie moge nazwac idolem wiec sie nie liczy
Ostatnio moim idolem, muzycznym, osobowosciowym (zrobilam byka w tym slowie? ) synonimem osoby ktora poswieca zycie jednemu celowi i za wszelka cene dazy zeby go osiagnac, no i tam takie inne bla bla bla jest
Steve Harris - basista i szef naczelny (:P) Maiden
Czlowieka podziwiam, cenie i zaluje ze nie jest moim ojecem (sorry daddy

)
i tak - on jest moim idolem... tego jestem pewna
