Hmmm...
Najlepszy wstęp?
1.
Let It Rock... genialny, nastrojowy początek Davida, a potem... Slippery When Wet
2.
IML - wspaniała piosenka, która prawdopodobnie będzie szła ze mną przez całe życie, a po niej jest niestety już tylko gorzej (co nie znaczy, że cały Crush jest zły. Po prostu nie ma tam nic na miarę wstępu).
3.
I Believe - jak wyżej, z tym, że dalej jest nawet jeśli nie lepiej, to przynajmniej na tym samym, baaardzo wysokim poziomie.
4.
Undivided - coś jak IML, nawet klasa reszty albumu podobna.
5.
Lay Your Hands On Me - początek przygotowuje nas na całą resztę
A zakończenia?
1.
Wild In The Streets - aż chce się więcej, a to już koniec...
2. Jeśli traktować osobno każdą płytę z boxa, no to nie mam wątpliwości, że tuż za WITS jest
We Rule The Night. Nic dodać, nic ująć, prawda?
3.
Save The Prayer - sprawia, że chcę więcej KTF... i zaraz znów słyszę I believe
4.
Bitter Wine - jak wyżej, tylko odnośnie TD.
5. A solowe się liczą? Jeśli tak, to
Cold Hard Heart ma u mnie piąte miejsce
PS. Spójrzcie na pierwsze miejsca i już wiecie, którą z płyt cenię najbardziej
