Rozmawiałam dziś z Babcią. Oczywiście tematem przewodnim był Papież. Babcia bardzo się cieszyła, że został wybrany właśnie Racinger [głupio mi, ale nie wiem jak się poprawnie pisze Jego nazwisko...] i że on taki dobry i że niewiadomo co by było gdyby wybrano kogoś innego... Generalnie wyniosłam z tej rozmowy tyle, że wszyscy inni kardynałowie są be a ten jeden jest dobry.
Aż mi głuipo było... bo to chyba nie o to chodzi w tym wszystkim... albo ja już nic nie rozumiem.
Ale wiecie co? Osobiście cieszę się, że Papieżem nie został Żyd, Muzułamnin czy Buddusta! Szkoda może że Benedykt XVI nie jest mużynem... bo teraz to koniec Świata diabli wzieli... a chłopaki sprzed tych kilku tysięcy lat tak się nad tymi przepowiedniami napracowali.
[przepraszam jeśli Kogoś uraził ostatni akapit]


Bo tak naprawde nikt z nas tych kardynalow nie znal(no oprocz tych z Polski) i to media ksztaltowaly caly czas nasza opinie o nich, a teraz o papiezu. 






(no moze teraz przesadzilam, ale kto wie)...




