No bo czasem się coś ciekawego zobaczy i to niekoniecznie w kinie, więc gadka szmatka o filmach obejrzanych np. w telewizji czy na kompie nie ma sensu w temacie "Na czym ostatnio byliście w kinie" ani w temacie o tym, co zamierzamy zobaczyć w danym tygodniu.A zatem tu będzie miejsce na filmy, bajki i tak dalej
Poza tym może piszmy co i dlaczego polecamy lub nie polecamy, lub ogólnie - piszmy o naszych wrażeniach.
Tak, a więc ja dziś tylko powiem, bo już to miałąm w Hyde Parku napisać, że dziś na pocieszenie po wczorajszym egzaminie doszła do mnie paczka z dilmem dvd "Kochankowie sztormowego morza" czy też "Wyrzucony na brzeg" jak to Klaudia kiedyś wspomniała. W każdym razie tytuł brzmi "Swept from the sea". Film nakręcony na podstawie opowiadania J. Conrada pt. "Amy Foster", jakby się ktoś pytał. I jakie wrażenia? Jak najbardziej pozytywne. Film z klimatem, ma w sobie coś takiego magicznego, dziś jeszcze ciągle deszcz u mnie pada więc prawie że czułąm zapach tego morza. Piękne zdjęcia, nic nie na badźgane jak ja to mówię, nie władowali tam 50 aktorów z durnymi dialogami. szystko elegancko i z umiarem. A sama historia odpowiada tej książkowej, w każdym razie nie ma tam nic co by mnie doprowadziło do wściekłości, że coś zostało perfidnie zmienione. Poza tym film po prostu...piękny. Taki na który można patrzeć i myśleć tylko jacy ludzie są wredni, paskudni, nietolerancyjni i przede wszystkim głupi! Temat powiedziałabym bardzo aktualny nawet jak na nasze czasy, a może zwłaszcza...
W każdym razie ta prostota i zarazem piękno głównych bohaterów powala. Ta ich szczerość, dobroć w świecie takich drani jest po prostu wzruszająca. Co do zakończenia - nie ryczałam
, ale poryczałam się za to na pewnej scenie, kiedy to główni bohaterowie znienawidzeni przez resztę mówią sobie, że oni sami dla siebie są sobie domem.
Eh, jakby taki motyw Tommy'ego i Giny, tak mi się trochę skojarzyło.
Podsumowując film o tolerancji, miłości, niezrozumieniu przez świat, wykorzystywaniu tego, kto jest uznany za gorszego i samotności w tłumie.
Każda rola była w tym filmie przekonująca, film ogląda się jak namalowany obrazek mysląc jednoczesnie o tym, że to bajka...ale pouczająca bajka z morałem i smutnym zakończeniem. Rachel Weisz jak zawsze super, Vincent Perez mnie powalił. Naprawdę facet ma niesamowity talent, w każdej roli się sprawdza i tu jeszcze należy go podziwiać za nauczenie się kwestii po rusku i po angielsku z ruskim akcentem. Mistrzostwo świata
I wyszła mi jakaś niby-recenzja. Ale cóż, polecam.



... Wypijmy za listonosza tylko 

film w sumie srednio zabawny, z elementami humoru na poziomie American Pie itd. ale jak ktos to lubi, to pewnie mu sie "straszny film" spodoba






)



] .. kochana bajka po prostu, az sobie rybke wrzuciłam na logo w telefonie 