Nowa płyta-nowy producent

Wszystko co dotyczy Bon Jovi

Strona główna BON JOVI Ogólna dyskusja

Postprzez lucky on 31 Sie 2004 19:10

Musimy myśleć pozytywnie, tak szczerze mówiąc to będzie 1 od 5 lat taka prawdziwa nowa płytka :grin: , oby mocna i gitarowa, nie ważne czy będzie hitem ważne by była dla nas czymś w rodzaju dzieła i byłaby ambitna. :lmao:

...NIECH ZYJE GREEN STREET ELITE....
Image
Awatar użytkownika
lucky
These Days
 
Postów: 593
Od: 27 Mar 2004 00:45
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Nie określono

Postprzez Klaudia on 31 Sie 2004 19:12

to będzie 1 od 5 lat taka prawdziwa nowa płytka

od 5 lat?? :confuse:

I believe I can fly
I believe I can touch the sky
Awatar użytkownika
Klaudia
Saturday Night
 
Postów: 1535
Od: 02 Mar 2002 19:23
Miejscowość: Rybnik
Płeć: Laska

Postprzez anfield on 31 Sie 2004 20:45

chyba od 2 :grin: ostatnia płytka (nieskładak i z całkiem nowym materialem) Bounce wyszla we wrzesniu 2002.


Sometimes we get so tired of waiting
For a way to spend our time
An "It's so easy" to be social
"It's so easy" to be cool
Yeah it's easy to be hungry
When you ain't got shit to lose
Awatar użytkownika
anfield
Diamond Ring
 
Postów: 616
Od: 02 Gru 2002 04:43
Miejscowość: Gliwice
Płeć: Nie określono

Postprzez Evie on 01 Wrz 2004 00:12

Szczerze powiem, że kupując (lub ściągając :grin: ) jakiekolwiek płyty nie opieram się w najmniejszym stopniu na recenzjach jakiś tam pismaków. Jeśli chodzi o filmy, to owszem, często się to zdarza, ale płyta to całkowicie moje odczucia, muszę usłyszeć choćby jedną piosenkę i jak mi się spodoba maksymalnie to kupię.
Awatar użytkownika
Evie
Undivided
 
Postów: 1238
Od: 24 Kwi 2004 01:18
Miejscowość: Sherwood
Płeć: Nie określono

Postprzez lucky on 01 Wrz 2004 00:49

:wub: zapmniałam o Bounce, ale ja jestem roztrzepana z powodu szkooooooły...

...NIECH ZYJE GREEN STREET ELITE....
Image
Awatar użytkownika
lucky
These Days
 
Postów: 593
Od: 27 Mar 2004 00:45
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Nie określono

Postprzez Gina on 01 Wrz 2004 03:03

Gina napisał(a):No nie powiecie mi że nie byłoby wam miło gdyby dziennikarze różnych muzycznych gazet prezentowali jako album miesiaca nowy krążek Bon Jovi.

Evie napisał(a):Szczerze powiem, że kupując (lub ściągając :grin: ) jakiekolwiek płyty nie opieram się w najmniejszym stopniu na recenzjach jakiś tam pismaków.

Oczywiście że nie mówię o tym żeby wyrabiać sobie swoje własne zdanie na temat jakiejś płyty czy filmu na podstawie recenzji ale :
Gina napisał(a):Jesli płyta spodobałaby się nie tylko fanom, ale tez nie związanym z zespołem dziennikarzom to chyba świadczyłoby tylko o jej jakości.

:grin:

Zreszta, pozytywne recenzje przyczyniają się do wzrostu szacunku do zespołu a także przyczyniają się do tego, ze nowi ludzie sięgają i sprawdzają czy faktycznie jest to takie dobre.
I nie mówię o jakiś tam pismiakach typu Bravo tylko o ambitniejszych gazetach...
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5492
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Zgierz
Płeć: Laska

Postprzez Evie on 01 Wrz 2004 05:36

No ale dziennikarz też człowiek i jeśli on się kształcił w pisaniu to jego wiedza muzyczna opiera się jedynie na tym czego sam się nauczył, jeśli tu można mówić w ogóle o nauce, słuchając muzyki, tak po prostu i wyrabiając sobie własne opinie na temat danego zespołu czy płyty. Więc praktycznie nie może różnić się wiedzą od zwykłego człowieka ktory również słucha dużo różnej muzyki. Może mieć jedynie inny gust, ale jak to się mówi gusta są róźne i o tym się nie dyskutuje. Więc przeczytana recenzja przynajmniej na mnie wpłynie tak jak słowa kogoś znajomego kto ją albo poleca albo krytykuje. A takie słowa traktuję tak, że ok wysłucham, ale jeśli naprawdę mam chcicę na tą płytę to choćby i recenzja była niepochlebna to kupię i jeszcze może nawet mi się spodoba.
Zresztą nie wiem czy choćby taki "Teraz rock' to taka ambitna gazeta i w ogóle obiektywna. Dlatego recenzji już na wstępie spodziewam się niepochlebnych, albo może raczej - 'takich sobie'. I to chyba dlatego, że w Polsce nie było nigdy takiego mega szału na Bon Jovi i fanów tutaj też mało, przynajmniej w porównaniu do pełnych stadionów za granicą. Więc BJ jest traktowane tak przelotnie, żeby nie powiedzieć że prześmiewczo, szczególnie w takich rockowych programach, w wypowiedziach 'znawców', w tych 'ambitniejszych' gazetach też. I tak się sporo osób podśmiewa z BJ i właśnie nie zachęca do ich słuchania, a w końcu 100 million BJ fans can't be wrong :grin:
Awatar użytkownika
Evie
Undivided
 
Postów: 1238
Od: 24 Kwi 2004 01:18
Miejscowość: Sherwood
Płeć: Nie określono

Postprzez Tico on 01 Wrz 2004 15:24

Zresztą nie wiem czy choćby taki "Teraz rock' to taka ambitna gazeta i w ogóle obiektywna.


Ambitna - jak najbardziej, obiektywna? Nie, bo czegoś takiego jak obiektywizm w rzeczywistości nie ma, bo tak jak już napisalaś Ci ludzie którzy piszą recenzje bazują na swoich gustach. Ja osobiście z Teraz Rocka znam recenzje tylko TLFR CD i DVD i obie uważam za bardzo dobre i w dużej mierze zgadzające się z moimi poglądami muzycznymi. Wcale nie zjechały aż tak maksymalnie BJ, choć krytyki było dużo...
Zresztą, to jest tak że krytycy zawsze doceniają tą "ambitniejszą" sztukę (czy muzyczną czy filmową) a fani tą....lepszą :) Dlatego BJ mają 100 milionów fanów :)
Awatar użytkownika
Tico
przyjaciel
 
Postów: 907
Od: 28 Lut 2003 02:19
Miejscowość: Hill Valley
Płeć: Nie określono

Postprzez agatka on 01 Wrz 2004 20:36

Tico napisał(a):Dlatego BJ mają 100 milionów fanów :)

Problem w tym ze BJ nie maja 100 mln fanow. Maja 100 mln sprzedanych plyt, a przeciez wiekszosc z nas posiada wiecej niz jedna plyte. To moze spowodowac kolejna fale nasmiewania sie i krytykowania BJ przez dziennikarzy muzycznych. Tytul box setu ledwo zostal podany juz wzbudzil wiele kontrowersji. jak dla mnie to wolalabym zeby w tytule bylo cos o jubileuszu 20 lat na scenie raczej niz przechwalka na temat ilosci sprzedanych plyt, ktora jak juz powiedzialam nie rowna sie ilosci fanow :crazy:
A jesli chodzi o to czy opinie dziennikarzy w pismach sa wazne czy nie.. Im wiecej pochlebnych recenzji tym wiecej osob kupi wydawnictwo, tym wiecej sprzedanych plyt. Duzo sprzedanych plyt = zainteresowanie mediow = zaproszenie BJ do Polski = koncert. Baju baju jestem w Raju. :lmao: I tak nie przyjada bo nie bedzie trasy promujacej box set. Alez ja jestem naiwna. :shiner:

Image
Awatar użytkownika
agatka
It's My Life
 
Postów: 841
Od: 06 Cze 2004 00:26
Miejscowość: Krosno City
Płeć: Laska

Postprzez Evie on 01 Wrz 2004 20:36

A tak w ogóle to TLFR było mało promowane. Widziałam kilka mini-recenzji i recenzję wydanego dvd TLFR i były całkiem porządne i nawet chwalące to co zrobili. Więc może tak jak piszą na bj.com że była to cisza przed burzą. I w sumie przyznam, że z jednej strony byłoby mi miło gdyby znowu zaistnieli tak bardzo jak przy Crushu, wtedy byłabym dumna że słucham ich już od dawna a nie od teraz. W każdym razie chyba już zacznę zbierać forsę na trasę koncertową bo jednak jeden koncert to za mało :grin:
Awatar użytkownika
Evie
Undivided
 
Postów: 1238
Od: 24 Kwi 2004 01:18
Miejscowość: Sherwood
Płeć: Nie określono

Postprzez sdms on 01 Wrz 2004 23:54

agatka napisał(a):
Tico napisał(a):Dlatego BJ mają 100 milionów fanów :)

Problem w tym ze BJ nie maja 100 mln fanow. Maja 100 mln sprzedanych plyt, a przeciez wiekszosc z nas posiada wiecej niz jedna plyte. To moze spowodowac kolejna fale nasmiewania sie i krytykowania BJ przez dziennikarzy muzycznych. Tytul box setu ledwo zostal podany juz wzbudzil wiele kontrowersji. jak dla mnie to wolalabym zeby w tytule bylo cos o jubileuszu 20 lat na scenie raczej niz przechwalka na temat ilosci sprzedanych plyt, ktora jak juz powiedzialam nie rowna sie ilosci fanow :crazy:
A jesli chodzi o to czy opinie dziennikarzy w pismach sa wazne czy nie.. Im wiecej pochlebnych recenzji tym wiecej osob kupi wydawnictwo, tym wiecej sprzedanych plyt. Duzo sprzedanych plyt = zainteresowanie mediow = zaproszenie BJ do Polski = koncert. Baju baju jestem w Raju. :lmao: I tak nie przyjada bo nie bedzie trasy promujacej box set. Alez ja jestem naiwna. :shiner:


Ale nie rozmawiamy tu o box secie tylko o płycie, która ma się ukazać w przyszłym roku :confuse:

Historia papiestwa
[url=http://www.ram-rzeszow.one.pl]RAM Rzesz
Awatar użytkownika
sdms
Stra
 
Postów: 3408
Od: 05 Mar 2002 20:37
Miejscowość: Gliwice
Płeć: Nie określono

Postprzez ROCKSTAR on 02 Wrz 2004 00:30

A mi się wydaję, że BJ nie należy rozpatrywać w kategorii zespołu, który będzie pupilkiem dziennikarzy... Bo nie był, nie jest i nie będzie ( z kilkoma może wyjątkami)... Wiecie- BJ już w tym momencie, nie jest kapelką, pierwszą z brzegu, po kórej można jechać ile wlezie, pisać o jej banalności rockowej i liczyć, że, a nóż skończy się ich kariera...
Bo oni już tą karierę zrobili... Nikt nim nie odbierze tych nieśmiertelnych, klasycznych już numerów... BJ to LEGEDNA-żywa, koncertująca i nagrywająca nowe płyty- a to ważne!
Do roku 1990 w naszym kraju, słowo "rock", kojarzyło się głównie z...Jarocinem, oraz nurtem punkowym, tudzież metalowym ( w swojej trashowej postaci- rzadziej heavy). Po roku 1990 mieliśmy różne cuda pseudo-undergroundowe... Tak chyba jest do dziś ( chociaż ,kiedy widzę nowe kapelki, które określają się mianem rockowymi, trochę mi się chce śmiać- oj wiem... Stary piernik ze mnie- i na dodatek rozgoryczony :shiner: )
A w Stanach, czy na szeroko pojętym Zachodzie? Tam było zupełnie coś innego... I tak jest do dziś... Zero (teoretycznie) szufladek, tylko trzeźwie spojrzenie na muzykę- i to dość subiektywne... Albo coś jest dobre, albo złe! Albo się coś sprzedaje, albo nie!!
A u nas? Muzyka dla mas, disco-metal... i banał! Tak się pisze/mówi bardzo często o BJ...
I ci nasi, pożal się Boże, dziennikarze, którzy najchętniej lubują się w 20 minutowych epopejach Pink Floyd, a jedynym hard-rockowym wyznacznikiem jest dla nich Led Zeppelin chociażby... Reszta- be, komercha i puste dźwięki... Liczy się coś "ambitnego"... Taa...
Myślę, że u NAS , nowa płyta BJ, spotka się z "bezemocjonalną" krytyką, która może być mniejsza od recenzji chociażby czegoś popowego- nie zdziwmy się!!
Bon Jovi? Spokojnie ruszą w trasę ( mam nadzieję :horns: ), sprzedadzą zadowalającą ilość płyt ( z 6-ma zerami w tle) i kolistym ruchem oleją nasz kraj, w którym jest jak jest... Po prostu :shiner:
ROCKSTAR
Wanted Dead Or Alive
 
Postów: 151
Od: 11 Lut 2004 23:11
Miejscowość: Wa
Płeć: Nie określono

Postprzez Gina on 02 Wrz 2004 01:49

Czy my mamy jakieś kompleksy ?
Czy naprawde nikt nie przeczytał ani jednej dobrej recenzji jakiejś płyty Bon Jovi ? Bo odnosze wrażenie jakbyście chcieli żeby najlepiej o nich w ogóle nie pisali, z góry zakładajac ze napiszą coś złego i nieprawdziwego, a mnie jakoś hasło z BJ do podziemia nie przekonuje ;)

Co do wykształcenia dziennikarzy muzycznych. Dobry dziennikarz, nie ważne, jakiej muzyki sam słucha, powinien być przede wszystkim obiektywny. I nie chodzi mi o to czy JEMU się dany krążek spodoba czy też nie. W wielu dobrych reckach można przeczytać, ze płyta jest dobra z adnotacja piszącego ze mimo wszystko to jego klimaty nie są. Na odwrót zresztą tez. Sztuką jest zjechać album swojego Idola, wytknąć błędy i napisać "do ludzi" że jako fan ma się nadzieje ze następna płyta będzie lepsza. Ocenianie płyt również nie zależy tylko od tego czy recenzentatnowi spodoba się krążek. Dobry dziennikarz potrafi zauważyć i powiedzieć czy zespół poszedł muzycznie naprzód od poprzedniej płyty, czy moze cofnął się i zaczyna pożerać swój ogon. A akurat takie rzeczy szybciej zauważy i oceni ktoś kto fanem danego zespołu nie jest. I tak jak Agatka uważam, ze dzięki dobrym recenzjom moze przybyć fanów, którzy sięgną po nia właśnie ze względu na kilka dobrych słów w jakiejś gazecie. Juz nie chodzi o to czy BJ przyjadą przez to do Polski czy nie. Więcej fanów jeszcze zadnemu zespołowi nie zaszkodziło. Nie widze nic złego w tym żeby kilka dobrych recenzji ukazało się w gazetach. A że nie byłoby to nic aż tak nowego w naszym kraju świadczyć moga wycinki z czasów Crusha które zbierałam z najrozmaityszych gazet. Na kilku z nich Cruh uznano za płytę m-ca - wielki powrót zespołu i jedna z lepszych rockowych płyt poczatku 2002 roku ;)
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5492
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Zgierz
Płeć: Laska

Postprzez Evie on 02 Wrz 2004 02:18

Ok. Ale to były zapewne wycinki z gazet typu "Bravo", "Popcorn" itp. A ci dziennikarze z ponoć ambitnych gazet już tacy przychylni nie są. Owszem, miło byłoby przeczytać coś miłego bo jakby nie było wiele osób słuchających rocka i metalu na hasło BJ reagują po prostu śmiechem. I nie wiem jak dobry dziennikarz potrafi ocenić to co dobre a co złe. Bo niby jak? Pod względem muzycznym? (Musiałby czytać nuty, być muzykologiem i kształcić się w tym fachu). Myslę, że tu nie ma obiektywizmu. Poza tym przecież i jakakolwiek prasa to też media a media mają za zadanie wpływanie na społczeństwo jak i pewne społeczności. Media stają się takim guru, wytyczają mody, kreują postawy, zachwalają jedno, promują drugie, a krytykują bezlitośnie trzecie. I myslę, że BJ nie są też dlatego tak promowani bo jakoś nie można ich dopasować do jednego gatunku, nie można ich zamknąć w jednej szufladzie i dlatego też nie można w tak dużym stopniu uzyć ich do sterowania większymi grupami ludzi.

I myslę że BJ nie dotrą już do mas tak jak było chociażby w 2000r. To już inne pokolenie, inna muzyka, i przede wszystkim inny cel. Oni już się na tym rynku nie odnajdą w takim stopniu jak kiedyś. Dla mnie chyba stali się takim ukochanym zespołem, którego płyty wygrzebuję gdzieś spod ton innych płyt plastikowych muzyków i natrafiam na moje prywatne perełki. A koncerty to taki powrót do przeszłości, poczucie ducha tej muzyki. One są faktycznie kameralne, pomimo tysięcy fanów na stadionie, bo są grane dla ludzi ktorzy rozumieją tę muzykę od początku do końca a nie tylko podobają im się 'dźwiękowo' pewne piosenki, które łatwo zanucić.

Dlatego też myslę, że tak się utarło, BJ są trochę śmieszni dla tych ważniejszych dziennikarzy (uogólniam teraz, wiem) a dziennikarz też człowiek - jeśli nie chce się sam narazić na śmieszność częściej pisze o szklance w połowie pustej niż pełnej. Nie mam pojęcia jakim systemem podchodzą do oceny płyt - bo tu można kierować się albo sympatią albo emocjami. Więc albo się kogoś lubi lub nie (ze względu na jego wizerunek) - i wystawia odpowiednią recenzję, albo kieruje się tym jak się czułem/am gdy słuchałem/am tej płyty i wtedy też recenzja jest odpowiednia.

Sztuką jest zjechać album swojego Idola, wytknąć błędy i napisać "do ludzi" że jako fan ma się nadzieje ze następna płyta będzie lepsza.

Tylko gdyby tak faktycznie dokształcać się w jechaniu na swoich idoli i zawsze szukać tego co złe to po pierwsze sobie samemu można obrzydzić przyjemność słuchania a po drugie można sobie też zadać pytanie - to w takim razie za co ja go/ich nazywam swoim idolem?

Poza tym - Rockstar, bardzo mi się Twój ostatni post podobał :shiner:
Awatar użytkownika
Evie
Undivided
 
Postów: 1238
Od: 24 Kwi 2004 01:18
Miejscowość: Sherwood
Płeć: Nie określono

Postprzez ROCKSTAR on 02 Wrz 2004 02:54

A ma ktoś może w swojej kolekcji, leciwy już, wtedy jeszcze "Tylko Rock", z recką dotyczącą "Keep The Faith"? ( gazetka z tego samego roku, co premiera płyty...) :bad-words:
Przecież ta płyta, została dokumentnie zjechana i sam, byłem wręcz, jak na ówczesną chwilę, dość zaskoczony, tą krytyką (chociażby śmieszną nagonką na , już klasyczną wręcz balladkę, jaką jest "Bed Of Roses"- jeśli dobrze pamiętam of course :shiner: ). I gdybym kierował się tylko i wyłącznie tym, co pAn rECENZENT sobie wymyślił, nieznając wcześniej BJ, pewnie NIGDY bym nie sięgnał po "KTF"...
Niezłe, co?
Nie ufam tym, co piszą ( ponownie- subiektywizm by Rockstar :shiner: ).
Dlaczego?
Po piszę sam i wiem, jak ta zabawa wygląda od kuchni...
Mały offtopek :shiner: -
-"Andrzej... Za dużo gwiazdek dla tego Guns coś tam..."
-"????"
-"Za dużo! Kto teraz tego słucha?!"
-"Naczelniaku!Toż to jest klasyka muzyki-nawet szerzej, niż rockowej!!"
-"No i?..."
....
:shiner:
Dobra- nie robi się we własne gniazdo ,ale w 70%, tak to wygląda...
Czasami do recenzowania płyty rockowej, zabiera się człowiek, która z muzyka rockową ma tyle wspólnego, co ja z muzyką klubową :shiner:
Albo wizje Mr. Naczelnego, któremu AKURAT ten rodzaj muzyki nie pasi...
"Mam wywiad z TSA"
"A co to jest?"
:shiner:
Dobra skończę- bo jak tu kiedyś trafi mój Naczelny, już mnie nie ma :shiner:
Oczywiście uogólniam ( w końcu moje redakcja nie jest stricte muzyczną historią dziennikarstwa), przejaskrawiam i troszkę koloryzuję ( a jednak boję się, że wejdzie :shiner: ),ale tak to wygląda ( nie tylko w muzycznych redakcjach...)- przynajmniej, ja z takim czymś dość często się spotykam/spotykałem!!
Ja osobiście do POLSKICH czasopism, podchodzę z dużą rezerwą... Nie wiem... Może nie powinieniem... Ale kiedy widzę, jaki ROCK próbuje się lansować ( włącznie chociażby z MTV2-chociaż to nie jest Polska rzecz,hehe) i wmawiać, że np. granie pozbawione wirtuozerii jest naprawdę szczere (wiadomo- reszta to plastik)- załamuje się...
Uff... Ile ja tu bzdur napisałem :shiner:
Tym bardziej...
Evie napisał(a):
Poza tym - Rockstar, bardzo mi się Twój ostatni post podobał :shiner:

... jest mi niezmiernie miło :grin:
ROCKSTAR
Wanted Dead Or Alive
 
Postów: 151
Od: 11 Lut 2004 23:11
Miejscowość: Wa
Płeć: Nie określono

Postprzez Tico on 02 Wrz 2004 03:05

Poniżej recenzja płyty KTF zaczerpnięta ze strony terazrock.pl napisana 01.01.2001 także nie jest to ta oryginalna o której ROCKSTAR pisałeś aczkolwiek wkleje ją tutaj (btw chyba offtop ale cóż wreszcie jakiś temat o BJ to trzeba pociągnąć)
Gdyby tak porównać ten album z wcześniejszym o osiem lat debiutem, wyszłoby, że to dwa zupełnie różne zespoły.
Przede wszystkim inne jest brzmienie. Nie ma w nim już śladu z dawnej surowości. Poza tym więcej w muzyce Bon Jovi... muzyki. Jest w tym wszystkim, od pierwszej do ostatniej minuty, jakiś pomysł. I nie sądzę, aby stało się tak jedynie za sprawą produkującego ten album Boba Rocka. Raczej chodzi o to, że ci faceci po prostu czegoś się już przez lata nauczyli. Płyty Slippery When Wet i New Jersey o tym dość dobrze przekonują.
Natomiast porównując Keep The Faith właśnie do Slippery... i New Jersey wychodzi na to, że jakby mniej tu przebojów. Choć pewnie zapatrzone w blondwłosego szefa zespołu nastoletnie fanki miały odmienne zdanie, twierdząc że Keep The Faith to prawdziwa skarbnica pięknych i wpadających w ucho melodii. Z In These Arms, Bed Of Roses i I Want You na czele. Jednak niżej podpisanemu najbardziej do gustu przypadł numer siódmy na płycie – Dry County. Taka sobie sennie się rozwijająca balladka. Którą raczej trudno usłyszeć w jakimkolwiek (nie tylko komercyjnym) radiu. Utwór trwa dziesięć minut. I wszystko jasne.

GRZESIEK KSZCZOTEK
Awatar użytkownika
Tico
przyjaciel
 
Postów: 907
Od: 28 Lut 2003 02:19
Miejscowość: Hill Valley
Płeć: Nie określono

Postprzez ROCKSTAR on 02 Wrz 2004 03:10

Aaachh... To jest ta recka, gdzie opisywano całą karierę BJ, dyskrografię itp. ( taka niby wkładka, tak?)
Wiecie co? Ja muszę poszukać tej wcześniejszej recki- zobaczycie tą diametralną różnicę!! :shiner:
p.s. Teraz to dopiero był brutalny offtop :shiner:
p.s. II- Niecałe 10 wiosenek i już inne podejście do "KTF"... W ogóle TE wydanie , strasznie weszło mi w podświadomość-"...taki pudel nakopałby niejednemu wilkowi...", czy naprawdę OBIEKTYWNA recka "Slippery..."
A więc zaprzeczam sam sobie- że niby w Polsce o BJ pisać dobrze nie chcieli...:shiner:
ROCKSTAR
Wanted Dead Or Alive
 
Postów: 151
Od: 11 Lut 2004 23:11
Miejscowość: Wa
Płeć: Nie określono

Postprzez agatka on 02 Wrz 2004 03:57

sdms napisał(a):Ale nie rozmawiamy tu o box secie tylko o płycie, która ma się ukazać w przyszłym roku :confuse:

O kurcze faktycznie. :ohmygod: Oto co pierwszy dzien szkoly robi z ludzmi. :ohmygod: :shiner:

A wracajac do dyskusji. Wszyscy macie po czesci racje.. :crazy: Miejmy nadzieje ze po tych naszych zazartych dyskusjach na temat recenzji nie zobaczymy czegos w stylu: "Kolejna plyta zdziadzialego playboya" :shiner: Takie podejscie do sprawy mnie rozwala.

Image
Awatar użytkownika
agatka
It's My Life
 
Postów: 841
Od: 06 Cze 2004 00:26
Miejscowość: Krosno City
Płeć: Laska

Postprzez Gina on 03 Wrz 2004 00:55

Evie napisał(a):Ok. Ale to były zapewne wycinki z gazet typu "Bravo", "Popcorn" itp.

tak. jak również "bravo girl" i "kubuś puchatek je miód" :shiner:

Evie napisał(a):Tylko gdyby tak faktycznie dokształcać się w jechaniu na swoich idoli i zawsze szukać tego co złe to po pierwsze sobie samemu można obrzydzić przyjemność słuchania a po drugie można sobie też zadać pytanie - to w takim razie za co ja go/ich nazywam swoim idolem?

Widze ze się totalnie nie rozumiemy. "Dokształcać się w jechaniu swoich idoli" ? Co to ma być ? Gdzie ja coś takiego napisałam ? Mnie uspypia na przykład Mystery Train i gdybym pisała recenzję Crusha do jakiejś gazety to bym napisała TA PIOSENKA MNIE USYPIA. No i co ? Mam przestać być fanem bo nie spodoba mi się jedna piosenka ? Mam na siłę szukać innych piosenek które mi się nie podobaja czy moze mam z góry założyć ze skoro nazywam się FANKĄ to ma mi się podobać wszystko co wychodzi pod szyldem zespołu, zanim zdejmę folię opakowująca nowa płytę ? Recenzent opisuje czy to co słyszy mu sie podoba czy nie, to jest naturalne, kto powiedział, ze recenzje są obiektywne niejmniej jednak dobry recenzent... Nie zaraz, pisałam juz o tym. Powtarzać się w kółko nie będę.
Evie napisał(a):I myslę, że BJ nie są też dlatego tak promowani bo jakoś nie można ich dopasować do jednego gatunku, nie można ich zamknąć w jednej szufladzie i dlatego też nie można w tak dużym stopniu uzyć ich do sterowania większymi grupami ludzi.

a wszystkich innych można zamknąc tak ? A mnie sie natomiast wydaje że firmy wydają pieniądze na promowanie młodych gwiazd. I ja się nie dziwię. Myślisz, ze co ? Że BJ w latach '80 tak sobie po prostu samo istniało ? Razem z pozostałymi, podobnymi zespołami ? Nic się nie zmieniło, tylko style muzyczne promowanych wykonawców...

Jesli chodzi o watek recenzji to EOT z mojej strony, napisałam swoje.

Evie napisał(a):I myslę że BJ nie dotrą już do mas tak jak było chociażby w 2000r. To już inne pokolenie, inna muzyka, i przede wszystkim inny cel.

O tym innym pokoleniu pisac nie będe. Moze tylko tyle ze nie zgadzam sie totalnie. To że odkryłam BJ cztery lata temu, a jakaś młodsza o tyleż lat ode mnie istota poznac ich nie mogła nie oznacza ze gdyby dotarła do nich teraz nie zrozumiała by przesłania. To by znaczyło, że ja tez nie rozumiem o czym śpiewaja na These Days. Przecież nagrali to 5 lat wcześniej niz ich usłyszałam :P Mam tylko pytanie - jaki inny cel ? Zaintrygowało mie strasznie...

Z tego co napisał ROCKSTAR - "przejaskrawiam i troszkę koloryzuję " podoba mi się najbardziej :shiner: A serio, napisałam już wcześniej, ze nie mówie że to srodowisko jest czyste, obiektywne bla bla bla bla bla bla bla, ale mimo wszystko pozytywne recki które sie POJAWIAJĄ (jednak) sa jedna z dróg promocji zespołu to raz a dwa miłym dodatkiem dla fanów (dodatkiem a nie wyznacznikiem podkreślam po raz setny)...

whatever. EOT
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5492
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Zgierz
Płeć: Laska

Postprzez Evie on 03 Wrz 2004 02:09

a wszystkich innych można zamknąc tak ?

A dlaczego uogólniasz? Ile jest zespołów nie za bardzo promowanych, takich za którymi cały kraj nie szlaeje? Dużo i to nie tylko Bon Jovi. A tych, którzy są teraz bardzo popularni akurat można zaszufladkować - mamy tych którzy grają plastikowy pop, mamy tych młodych jazzujących, mamy zespoły hip-hopowe i nu-rockowe czy nu-metalowe. A jako że Bj jak powiedziałaś zmieniają styl - gdzie w takim razie pasują?

jaki inny cel ? Zaintrygowało mie strasznie...

A proszę. Prawda jest taka że dziś można odnieść sukces muzyczny baaaardzo często przez prowokację. Mało to jest 'artystów' którzy prowokują byle tylko więcej na tym zarobić? Dzisiaj cel to ładnie wyglądać, fajnie się zaprezentować, pokazać się trochę na salonach żeby gazety o tym pisały, ubrać się w podarte ciuszki i mówić 'kocham rocka'. Lansować się ile wlezie. I tak następuje przerost formy nad treścią a dla mnie BJ nigdy nie stawiali na pierwszym miejscu formy. Owszem, cały image jest jak najbardziej potrzebny dla artysty ale przecież liczy się to co robi, a historię BJ znam na tyle, że mogę spokojnie i patetycznie zarazem powiedzieć że robią to co robią, bo to kochają. Znajdź mi jeden z nowych zespołów, który przetrwa 20 lat i będzie wciąz wydawał płyty.


Zresztą...

Że BJ w latach '80 tak sobie po prostu samo istniało ? Razem z pozostałymi, podobnymi zespołami ? Nic się nie zmieniło, tylko style muzyczne promowanych wykonawców...

Skoro wtedy należeli do nurtu hair-metalowego czy jak to tam zwać to znaczy że na tamtym etapie można było mówić że grają to i tylko to. A skoro i styl BJ się zmienił i wciąż zmienia to znaczy że do tamtego nurtu już nie należą i pasują do wielu 'szufladek' jednocześnie ale napewno nie można powiedzieć że BJ grają typ muzyki iks czy igrek i nie ma w ich piosenkach żadnych innych muzycznych naleciałości.


Sztuką jest zjechać album swojego Idola, wytknąć błędy i napisać "do ludzi" że jako fan ma się nadzieje ze następna płyta będzie lepsza.

Mam na siłę szukać innych piosenek które mi się nie podobaja czy moze mam z góry założyć ze skoro nazywam się FANKĄ to ma mi się podobać wszystko co wychodzi pod szyldem zespołu, zanim zdejmę folię opakowująca nowa płytę ?

To w końcu co wybierasz, bo już nie wiem - chcesz szukać na siłę innych piosenek które ci się nie podobają? I co rozumiesz sama przez słowa 'sztuką jest zjechać album swojego idola'?


Ja powiem tak. Recenzja czy jakakolwiek opinia zależy od emocjonalnego stosunku do danego zespołu. Jak ktoś ma 'fazę' na dany zespół to chociaż miałby i hiphopowe (dla przykładu) naleciałości to się o nim złego słowa nie powie. Więc uważam, że przy pojęciu 'ulubiony zespół' nie ma czegoś takiego jak obiektywizm.
Awatar użytkownika
Evie
Undivided
 
Postów: 1238
Od: 24 Kwi 2004 01:18
Miejscowość: Sherwood
Płeć: Nie określono

PoprzedniaNastępna

Strona główna BON JOVI Ogólna dyskusja


Podobne tematy


Powróć do Ogólna dyskusja

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron