Wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam to pobiegłam do wieży. Poleciało I believe- no ładnie ładnie- pomyślałam. Potem reszta...No i tak sobie siedziałąm na dywanie i myślałam: qrcze...szkoda że nie jest taka dobra (w tym momencie teraz trzaskam się w głowe jaka ja głupia byłam). Przesłuchalam ją tak na szybko- wiecie, byłam tak zachłanna tej muzyki że wszystko jechałam na przewijaniu tylko po to żeby refren usłyszeć. Podobało mi się od samego początku Bed of roses, I believe, I sleep i uwaga- Dry county ale do momentu gdy Jon śpiewa, bo co tam mnie reszta miała obchodzic, jakaś gitara będzie przynudzać (w tym momencie chyba pójde i walnę się książką po głowie jaka ja byłam głupia).
I tak to było. Tylko nie wiedzieć czemu do tych "wybranych" piosenek z KTF ciągnęło mnie bardziej niż do całego Crusha. Tzn. przedtem słuchałąm Crusha cały czas, a teraz nagle ciągle KTF. I w końcu jakimś cudem stało się tak że kaseta przeleciała od początku do końca. Tak porządnie. I nagle olśnienie:
a) jaka ja jestem głupia
b) przecież to jest genialne
No więc teraz opisze po kolei piosenki:
I believe- fantastycznie otwiera album, jest optymistyczna, po prostu może się dziac co chce- a ja sobie puszzcę I believe i powiem że nie zrezygnuje z tego co myślę, co robie i wiem że to ma jakis sens. Po prostu jedno z moich haseł- I believe- i tyle. 10/10
Keep the faith- grana na każdym konercie. Ma fantastyczny text, na dodatek jak Jon go jeszcze bardziej zaakcentuje przez wdzieranie się to po prostu ciarki człowieka przechodzą. Keep the faith to hasło które mówię codziennie- jak nie innym to samej sobie. To moje motto. I znowu ta piosenka opowiada o życiu i znowu jest szczera ale ma taką moc że trudno to opisac. "I`ve been walink in a footsteps..."- ten wyciszony głos...i nagle BUUM. Genialna piosenka- równiez jeden z moich hymnów (of kors za hymn hymnów uznałam TD). Aha- i clip jest świetny!10/10
I`ll sleep when I`m dead- aż chce się żyć. Po prostu chce się przy tym życ, bawic, nie martwić się pokopaną szkołą, głupimi koleżankami- robić to co się uważa za słuszne, bo tak jak w moim podpisie- doba nie ma 25h i nie chcę potem żałować że czegoś nie zrobiłam. Korzystać z życia na maxa, wycisnąc z niego wszystko co dobre, a to co złe- olać. Kocham ją. 10/10
In these arms- doszłam do wniosku że dobrze wychodzi na koncertach. Jest świetna. Taka hmm... krzykliwa? Tzn. nie że Jon w niej wrzeszczy tylko jest taka podniosła, taka ...chyba nazwę to wyraźna- po prostu chce miec kobiete in these arms tonight.
Bed of roses- powstała spontanicznie. I powiem to kolejny raz- Jon solo pisze najlepsze texty (bez urazy dla Richa). Ale po prostu gdy jest sam powstają takie cuda...Obudził się w hotelu, miał doła, tęsknił, chciał sie wytłumaczyć, coś obiecac swojej kobiecie...podszedł do pianina i jak to mówił zaczął walić po klawiszach i pisac dokładnie to co czuł. I tak powstało BOR. Dla mnie to jedna z 2 najpiekniejszych ballad BJ, jest niesmiertelna. Naet moja mama mówi ze jest piękna a ona nie używa słowa "piekna" w stosunku do BJ. Nie wiem czy bardziej kocham Always czy bed of roses. Czasami wyżej stawiam BOR, czasami tą drugą. Jednak już sam tytuł "bed of roses" jest piękny. Taka metafora, takie opisywanie miłości. I znowu sie powtórze ale wszystko jest szczere- powstałą kolejna niesamowita historia która kolejny raz jest prawdziwa. Bo opowiada o Jonie. Dla mnie ma 11/10
If I was your mother- wooow to jest dopiero coś. Świetny głos, świetna gitara i ten chórek "mother, mother". Po prostu idealnie mi pasuje na KTF. 8/10
Dry county- ojej...tu mi będzie ciężko. Ta piosenka to również jeden z moich hymnów. Ma taki text że mi sie czasem zimno robi. Znowu prawdziwa i znowu najlepsza bo znowu Jon sam text napisał. "Across the border they change water into wine"- już sam początek wprowadza taki nastrój...jakiś może strach i takie uświadomienie nam ze to dry county jest przeciez tak blisko...where nobody cries and no one`s getting out of here alive. I znowu prawdziwa historia tylko nie opowiada o jednym człowieku, a o bardzo wielu. Troche w niej opisu nadziei jak facet bierze zonę i dzieci i szuka lepszego życia ale nie może znaleźć. Znowu troche proszenia Boga o poprawę sytuacji, może nieświadomie, trochę qrzenia, pozorne niedowierzanie że ktos to życie może zmienić ale jednak w głebi serca nadzieja ze sie uda, że ktoś pomoże. Porażka, nikt faceta nie słucha, nie ma za co żyć, nie ma jak żyć. Znwo ból- "and if I could choose the way I`ll die make it by the gun or knife, cause the other way there`s too much pain , night after night after night after night"- ten wers mnie rozbraja. I jeszcze wspomnienia że człowiek czasem pracuje, goni za czymś, a zapłata materialna za to co zrobił nic mu nie daje. Czuje sie jeszcze gorzej, jak śmiec, nic nie warty. Poświęca zycie za gonienie za czymś, a zapomina o tym co w życiu jest tak naprawde najawżniejsze. Te napisy które pojawiają się w teledysku, ten ognień, to pustkowie- czysty geniusz. "every man is a hero...in his dreams"- no po prostu jak to widzę to zaczynam wreszcie myśleć o tym wszystkim. Sam text daje tyle do myślenia. Poza tym- solo Richa. Dla mnie napiekniejsze solo jakie kiedykolwiek słyszałam i nic go nie pobije. Ta gitara tak "wyje" normalnie w tym dry county, z tego bólu z tego że codziennie ten człowiek jest bliżej śmierci, że wszystko jest bez sensu. CUDO. Dry county przedstawia obraz tego co złe, tego do czego nie powinno sie dążyć. Nie mówi - popraw się i zrób tak w senie dosłownym. Ukazuje to co złe w taki sposób żeby człowiek sam to zauważył, ze nie na tym życie polega i sam ma odgadnąc do czego ma dążyć. Poza skale dla mnie.
Woman in love- taka wesoła pioseneczka o kobietach hehe. Najlepiej do niej troche się powygłupiać. Text- jak najbardziej z pnktu widzenia faceta
Fear- znowu text tylko Jona. Troche zawsze kojarzy mi sie z If I was your mother. To darcie się feaaaar jest świetne. Ostatnie wersy są najlepsze: Still that`s what you call living, That`s surviving to me and survivng is living to die in fear". Bardzo dobra. 8/10
I want you- znowu Jon. Taka kochana, facet próbuje powiedzieć kobiecie że ją bardzo kocha. Text mówi sam za siebie. Miło się tego słucha. 8/10
Blame it on the love of rock n` roll- w sumie to ta piosenkajest niedoceniana. A jest superowa. Takie coś na styl biografi BJ. Ni i wesołe jak I sleep when I`m dead. Ja ją bardzo lubię- taka troche szalona, w sam raz do zabawy i właściwie chociaż starsza mówi o tym co nas spotyka i teraz. Hehe głupi nauczyciele i przede wszystkim ci...którzy "they don`t understand what we all know". 8/10
Little bit of soul- kiedyś jej nie lubiłam i zawsze pomijałam. Ale trochę zaczęła mi sie kojarzyć z Love for sale. I też była na końcu tak jak na poprzedniej płycie własnie Love for sale. Milutko
Uwaga biorę kalkulatr. DC miało byc poza skalą więc policze to jako 12punktów. O i prosze- średnia równa dokładnie 9. Wszystko się zgadza. Tak więc podsumowując- Keep The Faith należy do moich ukochanych płyt (przypominam TD&KTF&NJ). Od razu widac ze grają na niej bardziej dojrzale. Solo Richa jest nie do pobicia (nawet się rymuje hehe). I jest tu aż 6 piosenek które Jon sam napisał. O i oczywiście david współtworzy heh In these arms. Keep tha faith jest jak mówię jedną z moich ukochanych płyt. Czasem nie moge się zdecydowac czy stawiam wyzej TD czy KTF. Oczywiśie TD to już szczyt geniuszu jeżeli chodzi o texty ale Keep the faith ma taki niesamowity klimat. Od razu czuje się początek lat 90. Ludzie troche zmienieni po crazy 80`s ale nadal chodza w podartych wyblakłych jeansach i słuchają tego co dobre (ehh co sie potem zmieni). KTF jest dojrzałe. Dla mnie bardzo ważne bo to mój drugi album. Poza tym uważam ze heh może to malo muzyczne ale jest tu najlepsza ksiązeczka. Te zdjęcia są świetne. Po prostu nic tego nie pobije. No i ten motyw- lepszego nie widziałam. Na okłądce te ręce i napis Keep The Faith. Moze to głupio zabrzmi ale to jedna z najpiekniejszych rzeczy jaką człowiek może zobaczyć. Hehe tak. Ja wiem ze to tylko ksiązeczka, ale ona cos ważnego nam mówi. I tak własnie dochdze do najważneijszego- Keep The Faith bardzo bardzo bardzo bardzo sobie cenię bo to płyta dzięki której dali sobie 2 szansę. Rozstali sie po New Jersey ale jednak przyjaźń i miłośc do muzyki nie umarła. Wtedy byl koniec, ale pokazali że z każdego dna można sie podnieść- wystarczy tylko keep the faith. I zarazem keep the faith że będziemy to robic jutro i pojutrze i za 20 lat. Ta płyta jest osobista, to takie starting all over again. Oki- gramy odważniej, dojrzalej, a czy to sie spodoba- nie wiemy. Ale robimy to co kochamy. Yeah, odważni byli że zdecydowali się zagrac razem jeszcze raz. Keep The Faith zawsze będzie mi pokazywać że nic nie jest stracone i wszystko można naprawić. Poza tym- tytuł pasuje idealnie. I jeszcze to wykonanie live Dry County ktore można ściągnąc z komnaty- mówi samo za siebie. Pod tym względem, jest to płyta którą cenię najbardziej. w ogóle kocham Keep The Faith.
[serducho][serducho][serducho][serducho]- dla każdego po 1 za to co zrobili 












Musze przyznać że nie cenie sobie zbytnio tej piosenki chociaż ostatnio jakoś zaczyna mi się podobać 7/10



I klip, który zawsze z zapartym tchem oglądam. Po prostu go uwielbiam.
