W momencie kiedy to zrozumialam zmieniłam nicka z Pacyfy na Arhę. Ale mniejsza z tym.Demonstracje pacyfistów są po prostu skutkiem dobrego przyswojenia przez Irakijczków lekcji instruktorów KGB- którzy uczyli uderzac w ten sposób w najwiekszą słabość demokracji - prawo, że każdy bęcwał może się wypowiadać.
Prosiłaaaamnawet nie ma co porównywać
Dobra, tak czy inaczej śmiem twierdzić, że w Hiroszimie tych ofiar było ciut więcej (skoro już w ramach potępiania Francji cofamy się do prehistorii). No ale to była Ameryka, zmaleźli piekne wyjaśnienie i grzecznie Japońców przeprosili - co oczywiście ofiarom zycia nie wróciło. Czy gdyby Saddamek grzecznie kogoś przeprosił... ehhh, no dobra, może się czepiam. Po prostu... dobra, kończę. Czuję, że ten argument zostanie szybko obalony twierdzeniem, że tylko dzięki temu udało się skończyć tak szybko i gladko II WS - co nie zmienia faktu, że Amerykanie zamiast pomęczyć się trochę z żolnierzami zaatakowali miasta. Przykład My Lai, gdzie dla zabawy wybili wioskę cywilów też do nikogo nie przemówi. Nie ma po co tworzyć tutaj zbiorczych porównań masakr urządzanych przez Amerykę (czytałam kiedyś jeszcze o zamierzchłej przeszłości, kiedy to osadnicy w taki piekny sposób wytłukli osadę Indiańskich kobiet i dzieci, ale to było dawno i nieprawda i po co o tym mówić).
No dobra, plotę o d#pie Maryny. Kończę tym oto optymistycznym akcentem, że przyznam Trappowi rację w jednym punkcie - Saddam to totalny psychopata (ponieważ przez ostatni tydzień mimo szczerych chęci nie miałam jak oglądać wiadomości dopiero teraz przeczytałam o strzelaniu do cywili). Do wojny mnie to i tak nie przekonuje (wszystko przez to że się francuskiego uczę, zarazili mnie obojętnościa na ludzkie cierpienie i tchorzostwem.... ).



)


