A myślałam, że tylko lamy tak mają...
[ Dodano: 14 Paź 2006 13:24 ]A ja bylam wczoraj na ich koncercie... Ja pierpapier, to bylo COS. Ale od poczatku...
Zacznijmy od tego, ze po koncercie a-ha i klesce organizacyjnej Niemcow mam ochote calowac Brytoli w brudny palec u nogi - wszystko ladnie, sprawnie, elegancko. Nastepnie dodajmy, ze samo miejsce koncertu - Shepherd's Bush Empire - jest po prostu swietne. Sala sprawia wrazenie malej i kameralnej, mieszczac naprawde niemala ilosc ludzi. Dodatkowo zespol jest naprawde blisko publiki - John musial sie tylko schylic, zeby dotknac ludzi w pierwszym rzedzie. Ale do konkretow.
Support band - zespol o debilnej nazwie The Tender Box - okazali sie byc naprawde na poziomie i az mnie zachecili zeby blizej poznac ich tworczosc. Pol godziny naprawde dobrego grania, dalsze pol godziny czekania az ekipa poustawia sprzet i jadziem...
Zaczeli od "Stay With You" i potem to juz poszlo. Zagrali prawie wszystkie piosenki z nowego albumu - niestety, omineli "Without You Here", czego nie moge im darowac - i kilka Goosowych szlagierow typu "Slide", "Broadway", "Black Balloon" i, oczywiscie, "Iris". A skoro o "Iris" mowa...
John zdazyl zagrac tylko pierwszych kilka taktow tej piosenki, gdy nagle przerwal, zostawiajac reszte zespolu na lodzie i z dziwnymi wyrazami twarzy. Czemu przerwal? Otoz schylil sie, wyciagnal z publiki duza kartke z jakims haslem i podniosl ja, zeby cala sala mogla przeczytac. Bylo na niej napsiane
Ronan Keating is a wanker.
omg.
Duzo konwersowali z publika, opowiadajac o swoich wrazeniach z Anglii - Robbie powiedzial, ze wciaz nie moze sie przyzwyczaic do jezdzenia po drugiej stronie ulicy i do tego jak Londynczycy przechodza przez jezdnie gdzie i kiedy chca i ze caly czas ktos na niego trabi gdy tylko wchodzi na jezdnie. John z kolei powiedzial, ze przyjechal do UK szukac zony - to, ze tylko ja z calej publiki zaczelam sie wtedy drzec nieco mnie zdziwilo, ale nie, zeby mi to przeszkadzalo - mniejsza konkurencja
To powiedziawszy, John przedstawil muzykow wspierajacych - i z jednym udawal, ze sie bardzo namietnie caluje (kwitujac cala sytuacje "I had garlic bread for dinner"

) a drugiego objal w pasie i zaczal, za przeproszeniem, udawac ze go posuwa. Dlaczego tylko mnie to rozbawilo?
Ale najlepsze dopiero nastapilo - Llama sobie szaleje w najlepsze na trzecim balkonie i widzi, jak Robbie kiwa do niej glowa i sie usmiecha, wiec mu macha, a ten znowu kiwa glowa. W tym momencie John zauwaza, co robi Robbie (buahaha, robi Robbie...), patrzy w publike, znajduje mnie, usmiecha sie i macha mi...
omgwtf.
