Fantasy

Wszystko co nie pasuje do innych kategorii.

Strona główna OFFTOPIKI Różne

Postprzez erfea on 05 Lip 2003 02:01

Ale debata naukowa :)
Wszystko na swój sposób jest prawdą, ale zacznijmy od początku.
Niestety jak człowiek wpadnie w złe towarzycho, to znaczy w za dobre towarzycho, które czyta tylko poezję i klasykę literatury polskiej, a na kompie tylko pisze referaty, to potem ma przerąbane i nie zna życia. Tak wygląda krótkie streszczenie mojego żywota. Dlaczego nie znam innych maniaków fantastyki, z którymi mogłabym powymieniać uwagi na temat książek (Wy jesteście pierwsi) i pograć w RPG, tego nie wiem, ale jest to niesprawiedliwe!!! Anyway.
Magia Tolkiena polega na tym, że podszedł on do sprawy bardzo, bardzo poważnie. Stworzył całe "zaplecze" mitologiczne, geograficzne i językowe. Stworzył świat jak prawdziwy strórca. Była to dla Niego bardzo poważna sprawa. Do wszystkiego podchodził z wielkim szacunkiem i miłością. Stworzył prawie idealny świat, ze wszystkimi jego troskami i wieloma nieszczęsciami, ale prawie idealny! Potrafił w niesamowity sposób opisać nawet codzienne życie, tak, że stawało się ono w oczach czytelników niedoścignionym wzorcem. Zafascynowywał i robi to nadal miłością do tego co stworzył (przynajniej mnie). Mieszkańcy Śródziemia w przeciwieństwie np do nas doskonale pamiętają o przeszłości i są z niej dumni (elfy, krasnoludy wracają do korzeni swoich cywilizacji.) na nowo ją odkrywają i ciągle nią żyją, przez co Ci którzy już przemineli stają sięnieśmiertelni. I to jest piękne.
Sapkowski, jak już chyba zostało powiedziane nie stworzył swojego świata od podstaw, bo opierwł się już na wzorcu Tolkiena (Tolkien opieral się tylko na opowieściach staroangielskich, które przepięknie tłumaczył). Mimo, że saga i opowiadania są ciekawe, nie są juz tak "magiczne". Są barwną opowieścią, którą dobrze się czyta. Nie odnosi się juz z takim namaszczeniem do bohaterów, traktuje ich jak zwykłych ludzi. Nie ma tej aury niesamowitości i legendarności. Nie odwołuje się jak Tolkien do naszych ukrytych pragnień dążenia do doskonałości.
Praczet jest pod tym względem przeciwieństwem Mistrza. Do magi podchodzi w sposób conajmniej ośmieszający i rubaszny. Bez namaszczenia. Jest to karykatura, groteska. Czytelnik nie ma już cienia wątpliwości, że to już nie mogło się zdarzyć. Jego złudzenia i nadzieję zostają brutalnie rozwiane. Zrzucone z piedestału i poturbowane. Nie da się jednak ukryć, że dobry Praczet nie jest zły... :)

Już to chyba napisałam, ale powtórzę. Dla mnie fantastyka to ucieczka od świata. Nie chcę uciekać do czegoś nierzeczywistnego, rubasznego czy brutalnego. Chcę jeszcze przez jakiś czas żyć złudzeniami. Marzyć na jawie i nie myśleć co się stanie gdy się obudzę. Chcę wierzyć w dobre i złe siły, w elfy i krasnoludy. Chcę je szanować mimo, że podobno nie istnieją. Chcę wierzyć w czarodzieji i przeznaczenie, w smoki (wszędzie ich za mało) i demony. Zagwarantować mi to może tylko Tolkien! Tylko On podszedł do tego poważnie i dzięki Mu za to!
Gratuluję wszystkim, którzy przebrnęli do końca :evilbat:

Image
Awatar użytkownika
erfea
Mistress Of Dragons
 
Postów: 2089
Od: 10 Lut 2003 22:52
Miejscowość: Morthnar
Płeć: Nie określono

Postprzez Days on 05 Lip 2003 03:34

erfea bardzo ladnie to napisalas :)

generalnie zgodze sie z Toba... z jednym malym wyjatkiem - swiat fantasy to dla mnie nie tyle ucieczka, co wycieczka :) strasznie lubie odwiedzac ten swiat - zarowno ten bardzo fantastyczny, jak i ten bardziej podobny do naszego...

nie mam sily narazie wiecej pisac, bo wlasnie obejrzalam sobie w tv Wiedzmina i jestem pod wrazeniem pomieszania z poplataniem (choc Michas jest niezly)... ale coz.... bywa... zwlaszcza u nas...

Chcę wierzyć w dobre i złe siły, w elfy i krasnoludy. Chcę je szanować mimo, że podobno nie istnieją.


dziekuje za to "podobno" bo wiesz - ja nie jestem obrazalska, ale nie lubie jak ktos mowi, ze mnie nie ma, skoro jestem :P

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5910
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez erfea on 06 Lip 2003 00:11

Podobno... :) Ja chcę wierzyć i wierzę, a co mówią inni, "mądrzy" "duży ludzie" nie obchodzi mnie wcale. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że możesz nie istnieć! To jekieś bzdury i nie warto się tym zajmować!
Co do wycieczek i ucieczek, to każdy może do tego podchodzić indywidualnie. To co napisałam, było moim własnym spojrzeniem na te sprawy i bardzo się cieszę, że Ktoś choć w części podziela moje zdanie. :grin: (No bo co dwóch wariatów, to nie jeden! :grin: )
Co tego niszczęśliwego Wiedzmina, to traktuję to jako niezły ubaw. Na miejscu Sapkowskiego w życiu nie zgodziłabym się na puszczenie czegoś takiego, ale to już inna bajka.

Image
Awatar użytkownika
erfea
Mistress Of Dragons
 
Postów: 2089
Od: 10 Lut 2003 22:52
Miejscowość: Morthnar
Płeć: Nie określono

Postprzez Days on 06 Lip 2003 17:07

no tak lepiej dwoch wariatow... ale mysle.... zle - wiem, ze jest nas wiecej :) bo jak sie juz zacznie, to naprawde trudno przestac :)

Nawet mi przez myśl nie przeszło, że możesz nie istnieć!


milo mi bardzo :)

ja na miejscu Sapkowskiego pozwolilabym na nakrecenie filmu, ale sama bym napisala scenariusz, albo chociaz pracowala przy jego powstawaniu - to raz, a dwa - powierzylabym ta jakiemus normalnemu (czytaj nie tworzacemu w Polsce) rezyserowi, ktory czuje temat... I wplyw na obsade - Michalek jest niezly, Yennefer (chyba Wolszczak tej aktorce) tez jest niezla, ale Zamachowski jako przystojny poeta Jaskier??? Nie mowiaz juz o reszcie aktorek i aktorow.... przedwczorajsza Renfri dobila mnie pierwszym slowem...

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5910
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Gina on 06 Lip 2003 17:32

Days uważasz że w tym kraju nie ma wrażliwych reżyserów, czujących takie tematy ? Ja wiem... Być może, albo po prostu w tym karju nikt nie inwestuje w młode talenty, tylko w stare przeżarte scenariusze....

Ja niestety o filmie za dużo wypowiedzieć się nie moge, bo po prostu przez niego nie zdołałam przebrnąć, a kiedy leciał serial, widziałam jeden odcinek... po prostu nie wyrabiałam na tym filmie...
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5526
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez Arha on 06 Lip 2003 19:10

Wow, straszna debatka.

Zacznijmy od wieśmina. A więc Michałka nie trawię, bo może i Geralcik był nieco, hm, nastrojowy, ale nie przesadzajmy. Teraz to jeszcze nic, jak się w pewnym momencie poryczy przy balladce Jaskra, to będzie coś. Wolszczak była niezła, choć nie podoba mi się sprowadzanie tej postaci do dwóch odcinków. Jedyne do czego moge się przypieprzyc, to to, że ona się ubierała tylko w czerń i biel. A zamachowski... gdyby mie nył taki wstrętny... chociaż jego najbardziej w tym szicie lubię. Gosciu rewelacyjnie gra Jaskierka. Nie licząc faktu, że oczu jak niezabudki to on nie ma.

A co do ucieczki w fantasy... jasne. Uciekam cały czas, w światy lepsze od naszego (Tolkien, w pewnym sensie Ziemiomorze), podobne do naszego (Sapek), gorsze (Stephen King "Mroczna Wieża" - nie podejrzewałam gościa o coś takiego), w Świat Dysku, do Rondovalu, Amberu... no dobra, to już zakrawa na popisywanie się biblioteczką, więc na tym poprzestanę. Czasami jeśli jakiś świat do mnie "Przemówi" to sama go rozwijam, kontynuuję wątki - tak dla jaj. Np. kiedyś pracowałam nad dziejami Czarnej Rayli zanim stała się Białą Raylą. Albo - po lekturze "Swiatów Czarnoksiężnika" Zelaznego (gościu jest genialny!!!) dodałam nowych bohaterów, usiłowałam to nawet skończyć... wyszło gówno na miękko, ale miałam przez jakiś czas rozrywke.

A tak na marginesie, mam gdzieś pszepiękny artykuł o ogólnym debilixmie gatunku fantasy, określanym jako opium dla idiotów. CHciecie poczytać?

Znudziły mi się waszych smoków powtórki
Zgadzam się
Zrobię co chcecie
Za królestwo i pół córki
Awatar użytkownika
Arha
Lioncourt
 
Postów: 2720
Od: 11 Mar 2002 01:06
Miejscowość: Wroclove
Płeć: Laska

Postprzez Days on 07 Lip 2003 20:18

Gina: ale przeciez rezyserek Wiesmina to byl jakis mlody... a przynajmiej nie nalezal do "panteonu" Wajda, Hoffman, Bajon.... etc.... ale mu nie wyszlo... z reszta mozna sie bylo spodziewac, ze mu nie wyjdzie....

Arha: powiem Ci, ze ja tez tak sie bawilam - probowalam sobie dopisac dalsze losy jedynego syna Arwen i Aragorna, ale mi nie wyszlo (porowalam sie z motyka na slonce....), zaczelam nawet pisac niby wlasne, calkowicie opowiadanie, ale ja doszlam do pewnego momentu to mnie zatkalo i juz nie wiedzialam, co dalej............ coz....

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5910
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Postprzez Gina on 07 Lip 2003 21:53

hmmm może po prostu facet nie wczuł się w klimat (heh chociaż kto jak kto, ale reżyser powinien...)

Hmm a co do 'ciagów dalszych' ja się nie porywałam z motyką na słońce... jednak przebić wyobraźnia Tolkiena to jest coś ;)
Awatar użytkownika
Gina
mod
 
Postów: 5526
Od: 02 Mar 2002 03:12
Miejscowość: Grande Sud
Płeć: Laska

Postprzez trapper on 08 Lip 2003 16:12

Arha napisał(a):A tak na marginesie, mam gdzieś pszepiękny artykuł o ogólnym debilixmie gatunku fantasy, określanym jako opium dla idiotów. CHciecie poczytać?

Dawaj!

"Za co kocham Ferrari?Bo jest jak Manchester United-czerwone,utytułowane i ma na świecie miliony ludzi gotowych zjeśc dla niego ostatnią koszulę."
Awatar użytkownika
trapper
mod
 
Postów: 1046
Od: 03 Mar 2002 02:52
Miejscowość: Krak
Płeć: Nie określono

Postprzez Arha on 08 Lip 2003 17:42

Opium dla głupich

Popularność gatunku fantasy świadczy o naszym ubóstwie myślowym. Bezmyślna fabuła i schematyczne postacie zwalniają odbiorcę z myślenia. Obudźmy się, zanim całkiem zidiociejemy.


Literatura spod znaku fantasy jest nałogiem człowieka współczesnego. W ciągu ostatnich 20 lub 30 lat stała się najbardziej kasową formą pisarstwa - gatunkiem literackim naszych czasów, wdzierającym się niczym gwiezdni wojownicy do kin, odważnie szturmującym rynek filmów wideo, kreującym światy na komputerowych dyskach, zawłaszczającym wyobraźnię czytelników z zawziętością godną samego imperium zła. Superherosi wygrywają wojny o popularność z prawdziwymi herosami. Moc jest z nimi - ich czary są potężniejsze niż jakiś tam mit.

BBC ogłosiło plebiscyt na "najwybitniejszą brytyjską książkę". Wynik można z góry przewidzieć. Publiczność zagłosuje na "Władcę pierścieni" - powieść, która zajmuje pierwsze miejsca na listach bestsellerów i zdobywa wciąż nowych czytelników dzięki sukcesowi filmu, którego druga część weszła właśnie na ekrany. A czemu nie Swiat Dysku?? To jest lepsze, bardzo popularne i do gruntu angielskie

A jednak zawrotna kariera fantasy jest zastanawiająca, nawet dla tych spośród nas, którzy rozkoszują się emocjami, jakie sprawia. Zadaje ona kłam potocznej wiedzy. A co przyszło ludziom z potocznej wiedzy? Bomby atomowe? Prawda wydaje się osobliwsza od fikcji - bo przecież żyjemy w najdziwniejszym z możliwych światów. Nie da się ukryć. Może fani fantasy stęsknili się do odrobiny normalności?? Na jego tle Śródziemie wydaje się moralnie proste, za to je uwielbiam a świat, w który wyrusza Harry Potter z peronu 9 i 3/4 jest wręcz dziecinnie przewidywalny czyli autor od początku wiedział jak się wszystko potoczy, łącznie z rozwiązaniem wszystkich zagadek?. Najciekawszy jest zawsze realizm - dlatego właśnie wszystkie najlepsze książki wynikają z obserwowania społeczeństwa. Pan chyba nie czytał opisów Ankh Morpork - mógł to napisac tylko człowiek który do bólu oczu naobserwował się społeczności miejskiej. Skoro świat wokół nas jest aż tak niepojęty, trudno zrozumieć, dlaczego publiczność daje się nabrać na fantasy. Nabrac??

Bo przecież z natury rzeczy jest - niewiarygodna. Trudno przejmować się opowieścią, jeżeli autor może w dowolnej chwili przywołać czarnoksiężnika, który wyratuje bohatera z opresji. Buahaha, wolałbyś oczywiście, żeby przyleciał helikopter z grupą antyterrorystyczną?? Magia, podobnie jak szaleństwo, nie jest dobrym pomysłem na rozwiązanie akcji: w światach, w których wszystko może się zdarzyć, znika napięcie powstające, gdy bohaterowie zostają uwikłani w zawiłości realnego świata. Jak tu czarować, kiedy kwestor zgubił pigułki z suszonej żaby? Jeszcze się z resztą nie spotkałam z przypadkiem, kiedy czarodziej wyskakuje ot tak sobie i jednym palcem rozwala armię. Sztuka wymaga zdyscyplinowania, a dyscyplina nigdzie nie jest surowsza niż w świecie rzeczywistym. Reguły są po to żeby je łamać Historia i mitologia dostarczają najlepszych opowieści i obrazów - twórcy literatury spod znaku fantasy przetrząsają te zasoby w poszukiwaniu pomysłów. Ale po co przetwarzać mity, jeżeli są one tak cudowne w postaci nieprzetworzonej?

Mity z komputera

Autorzy uprawiający fantasy nie tworzą mitów - produkują delikatesy na bazie światowych mitów metodą "skopiuj i wklej". Styl obrazowania w "Gwiezdnych wojnach" opiera się na tradycji starożytnych Majów i feudalnej Japonii.co mają gwiezdne wojny do fantasy, bo się chyba pogubiłam?? Świat Tolkiena ukazuje w krzywym zwierciadle mitologię anglosaską i skandynawską. Bazuje na niej, nie przekręca. J.K. Rowling oscyluje między mitami klasycznymi, średniowiecznymi i hinduistycznymi. Pogratulować rozpiętości Oczywiście sprytni literaccy piraci zawsze podkradali pomysły z legend, chcąc zawłaszczyć ich moc. Brzmi jak wstęp do powieści fantasy Owidiusz, pisząc swe "Metamorfozy", przeczesał kulturowy dorobek starożytności. Homer, a także bardowie opiewający arturiańską legendę przekuli w arcydzieła opowieści z epoki brązu. Nie no, rozumem wszystko, ale czepiać się legend arturiańskich??
Ale mity pierwotne są z reguły celniejsze. Rodzą się ze zbiorowego wysiłku, pamięci ludu i wspólnej podświadomości. Czytamy je z satysfakcją, jakiej nie dostarcza żadna forma fantasy - mamy kontakt z innymi kulturami i wgląd w przeszłość. To tak jak Silmarillion Wielkie mity wzbogacają czytelnika, pozwalając mu lepiej zrozumieć świat, albowiem sztuka każdej cywilizacji wywodzi się z jej mitów. Nie da się zrozumieć malarstwa renesansowego, nie znając mitów greckich i rzymskich. Nie doceni się zaklętych w rzeźbę opowieści na fasadzie buddyjskiej świątyni, nie przestudiowawszy uprzednio dżataków, stworzonych dla uczczenia wczesnych bodhisattwów. Nie zrozumie się fantasy po oglądnięciu ledwie LOTRa, trzeba poznać ten gatunek dokładnie i dogłębnie, żeby ocenić go dokładnie.
Peter Brook bał się szmirowatości fantasy i nie sfilmował liczącej 100 tys. wersów "Mahabharaty" - największego eposu świata, spisywanego przez okres 800 lat, którego punkt kulminacyjny przypadł ponad 1500 lat temu. Dysponując hollywoodzkim budżetem, mógł osiągnąć jeszcze większy sukces kasowy niż "Władca pierścieni". Jedną z najlepszych ekranizacji mitu jest pewna niskobudżetowa gwatemalska kreskówka oparta na księdze "Popol Vuh" - magicznej opowieści o wspaniałych czynach dokonywanych w zaświatach przez bohaterskie bliźnięta z legendy Majów. Także islandzka Edda lub opowieści o bogach sumeryjskich wspaniale nadawałyby się do filmowej adaptacji, która byłaby atrakcyjniejsza niż jakakolwiek komputerowa gra "fantasy". To BYŁABY fantasy. Ale pasjonaci wideo zabawiający się w gry na motywach przygód Harry'ego Pottera nie są w stanie tego dostrzec.


Swe sukcesy w dzisiejszym kinie - fantasy zawdzięcza, jak większość innych bestsellerów, technologicznej przewadze, szafując efektami specjalnymi. Fantasy wykorzystuje ponadczasowy urok nonsensu: bezmyślna fabuła, papierowe postacie i wydarzenia urągające zasadom logiki zwalniają czytelnika lub widza z wysiłku myślenia. Po raz pierwszy od dawna zostałam określona jako idiotka. Ciekawe uczucie, ale nie radzę próbować jeszcze raz. Postaci w większości ambitnej fantasy - czyli takiej trochę lepszej od Pottera i Conana Barbarzyńcy - to postacie złozone, pokręcone psychicznie z bogatym wnętrzem; patrz: Geralt, Ged, Pol, Drużyna Pierścienia. Fantasy przenosi w swiat fanatastyczny nasz nudny zmechanizowany świat - nie odcina się od niego!! W gruncie rzeczy, jeżeli ktoś podda filmową wersję "Władcy pierścieni" krytycznej analizie - pryśnie cały jej urok. Dla myślących widzów jedyną przyjemnością pozostaje krytyczne obserwowanie świata będącego wytworem barbarzyńskich kultur ekhm... jakich?!?!?! Że niby elfy, Numenorejczycy...? i sprzecznego z wszelką racjonalnością. W "Dwóch wieżach" do walczących stron dołącza pterodaktyl. Tiaaa, uważajcie dzieci, w trzeciej będzie ich 9.... wybaczam nieznajomość podstawowych lektur fantasy, ale nieznajomość dinozaurów to co innego. Proponuję oglądnięcie Jurassic Park - prawdziwi ludzie, prawdziwe problemy, PRAWDZIWE pterodaktyle. W innych filmach wojownicy w jednej i tej samej bitwie posługują się płomiennymi mieczami oraz pociskami balistycznymi, bez względu na absurdalność tego zestawienia. A pociski batalistyczne zrzucają oczywiście bojowe pterodktyle. To dopiero frajda! Nie można jednak powiedzieć, że mamy do czynienia ze sztuką. Ależ skąd.

Zagrożenie dla prawdy

Niepokoi nasze uzależnienie od fantasy. Jakoś wolę fantasy od narkotyków Mało powiedzieć, że fantasy karmi się wyobraźnią - ona wręcz ją unicestwia. ???????????????????????????????????? Świat wirtualny niszczy świat rzeczywisty. Po raz kolejny nasuwa się pytanie – co ma piernik do wiatraka, co ma świat wirtualny do świata fantasy?? Badacze ślęczący nad narzeczem elfów lub językiem Klingon nigdy nie będą śnić po chińsku lub grecku. Eeeee... ale wiem jak jest pan cebula po japońsku, czy to się liczy?? Dzieci wiedzą dziś więcej o walkach Aragorna niż Aleksandra Macedońskiego Aragorn nie był pedałem, lepiej znają życie Harry'ego Pottera niż Henryka VIII. Harry może stanowić wzór do naśladowania, spróbuj naśl;adować tego tłuściocha. Niektórzy uważają, że fantasy stanowi zagrożenie dla historii: realizm jest na najlepszej drodze do zaniku - eliminowany z programów nauczania, rugowany z księgarń, przenoszony na niedostępne półki w bibliotece. Jakoś nie zauważyłam
Jednak obawy takie ukazują ekspansję fantasy w fałszywym świetle. Zapominanie o historii i kurczące się wpływy realizmu nie wynikają z popularności fantasy - są jej przyczyną. Ignorując nasze prawdziwe korzenie, odtwarzamy starożytność na podstawie ułomnych wyobrażeń. Wina leży po stronie historyków, którzy dokładali starań, by nas zanudzać swymi dywagacjami na temat przeszłości. Spalić ich na stosie egzemplarzów LOTRa!!
W istocie odwracamy się od historii, gdyż niepokoją nas wnioski z niej płynące: wynika z nich, że przez ostatnie tysiąclecia nie dokonaliśmy żadnego moralnego ani intelektualnego postępu, natomiast wyżywamy się w czynieniu zła. W świat fantasy uciekamy od prawdy. Jedno prawie trafne stwierdzenie. Ale fantasy to coś więcej niż ucieczka od rzeczywistości – to przeżywanie naszych obecnych problemów w świecie gdzie zamiast bomb atomowych mamy elfie pałace. Oddajemy się nieudolnemu naśladownictwu, bo utraciliśmy kontakt z dostojnością mitu. Od przeszłości wolimy jej pastisz. Można odnieść wrażenie, że zapominając o przeszłości, skazujemy się na jej wymyślanie. O tak! świetny trening dla wyobraźni.
Autor jest historykiem, wykładowcą college'u Queen Mary Uniwersytetu Londyńskiego.
Aurotka dopisków uważa się za początkującą fankę fantasy, maniaczkę historii, udaje że uczy się w liceum


Oops... chyba dopisałam jakieś fafkulce w ty6m artykule, nie miejcie pretensji. Aby ułatwic lekturę poprawiłam je na kursywę. Miłej lektury.

Znudziły mi się waszych smoków powtórki
Zgadzam się
Zrobię co chcecie
Za królestwo i pół córki
Awatar użytkownika
Arha
Lioncourt
 
Postów: 2720
Od: 11 Mar 2002 01:06
Miejscowość: Wroclove
Płeć: Laska

Postprzez Days on 08 Lip 2003 21:40

heh czytalam to juz kiedys - Arha gratuluje trafnych komentarzy :)

z reszta autor tego textu musial byc mniej wiecej tak oczytany w fantasy jak sz.p. Z. Kot z Newsweeka...... skad sie biora tacy kretyni??? i ignoranci?

Image Image Image
Image
Awatar użytkownika
Days
Noldor Princess
 
Postów: 5910
Od: 05 Mar 2002 01:56
Miejscowość: LothLorien
Płeć: Laska

Poprzednia

Strona główna OFFTOPIKI Różne

Powróć do Różne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron