YEAH! Wiedziałąm że był taki temet- wczoraj mi sie przypomniało że muszę cos tu jeszcze dopisac. A mianowicie to co widzę heh w piosenkach z Bounce

Nie będe zmyślać. Więc opisze moje historyjki z 3 piosenek
JOEY- widzę Jona i jakiegoś chlopaka którego starzy mają restaurację, on jest samotny, ucieka z chaty, z nadzieje pyta się czy może sobie z kims tam w kosza pograć (zaraz...S. sabo mi tu jedzie...). W każdym razie taki poor guy. Nikt go nie lubi za bardzo, ma jednego dobrego kumpla który namawia go zeby to wszystko walnął w cholerę. Potem widze jego starego jak zbankrutował (kojarzy mi się z Redem z różowych lat

), of kors siedzi przy stole, przed nim stoi butelka wódki, Joey wchodzi do domu a ten go za nic doslownie ochrzania. Poor nasz kochany Joey cos wrzeszczy, zabiera ze soba plecak, wybiega z chaty, wsiada do samochodu i chociaż nie wie czy dobrze robi- jedzie ze swoim kumplem tam gdzie oczy poniosą.
YOU HAD ME FROM HELLO- może to chore ale ja tu Jona & Doti widze. Ona przy lustrze, on stoi w drzwiach i się na nią gapi z podziwem. Światło przygaszone, ona maluje sie, denerwuje i tłumaczy przed nim a on do nieh : "it`s ok, take your time" (to mnie po prostu rozwala- jaki facet tak powie? Ciągle tylko poganiają albo martwią sie o siebie). Potem coś hehe na styl retrospekcji- hehe no i widze...ekhm...bal maturalny. Jon w takim blue garniturze i kudłatych włosach, ona w czerwonej sukience (why czerwonej? Chyba mi się z The Distance kojarzy- a nie mówiłam że ta płyta to całośc?

). On z jakimś drinkiem (soczkiem

) w ręce stoi sam i patrzy jak pełno facetów koło niej sie czai. On uważa że nie ma szans a potem of kors big szok- ona podchodzi do niego, spada od tych palantów, tańczą razem i jest pięknie

Ahhhh
No i teraz ostatnia już piosenka:
RIGHT SIDE OF WRONG- dobra, to może jeszcze głupsze ale ja tu widze Jona i Richa. "A friend of friend needs a favour"- i wszystko jasne why mam takie skojarzenia. Of kors widze coś na styl tego co z Giną opisywałyśmy w Wanted. No..może nie mieli tam 5 dzieci ale problemy tez nie były male. W każdym razie tak samo jak w Wanted hehe Jon nic nie mówi, zostawia tylko list i jedzie na spotkanie z tym złym panem, chociaż wie że zginie- tak samo widze tu jak udaje ze wszystko jest ok, a w nocy wymyka się i jedzie - albo wóż albo przewóz, albo zginie albo mu sie uda. Oczywiście jedzie z nikim innym jak z Richem (hehe nasz wybawca). mają czarny wóz, trochę stary ale zawsze duży

. sami przed soba udają ze wszystko jest k, ale w głębi duszy wiedzą że mogą zginąc. Potem chcą wejśc do tego banku ale nagle pojawia sie policja- strzał i...niewiadomo co się stało. Of kors wielki strach. No i jeszcze Jon Richowi daje ten naszyjnik, wisiorek , lańcuszek czy jak to zwać...po prostu to mnie rozwala. A co do tego strzału- optymistką jestem więc wszystko powinno sie dobrze skończyc ale z reguły mam dośc ekhm rózne pomysły wiec jakbym miała pisac opowiadanie bazując na tej historii to ja już bym cos wymyśliła

W kazdym razie historia jest genialna. Tak sobie jadą w nocy pustą drogą, myslą o swoich żonach, dzieciach, wiedzą ze moga zginąć, mają butelke whisky w takiej szarej papierowej torbie, w samochodzie jest stare radio... O włąsnie u mnie Righ side leci- no i jeszcze teraz jak słysze te texty że zrobią co muszą i wróca do domu...I to singing cowboys songs...I to ze nie może spojrzeć w oczy żonie żeby albo sie nie poryczeć, albo żeby nie odkryła co chce dla niej zrobić. I ten mój ukochany wers- I have a half tank of gas- normalnie widze Jona i Richa z wtym starym czarnym samochodzie. Kocham tą piosenkę. Normalnie Jon jest genialny (mówie to jż setny raz) że taki text napisał.
uff na razie koniec