Gina napisał(a):Bo fajnie by bylo zamiast grupek (Zlot ze Slaska zlot znad morza robic wiecej takich ogolnopolskich, right ?

)
Przykro mi to mówić, ale to raczej nierealne. Dlaczego? Bo mało kto zdecyduje się jechać ileśtam kilometrów po to, by posiedzieć 4-5 czy nawet 10 godzin w knajpce, a potem jechać po nocy do domu. Jeśli już, to trzebaby się postarać, by mieć atrakcję chociaż na całą noc, i dopiero rano żeby wracać. Taką szansą jest np.
III ŚZFBJ w Lublińcu :grin: A kolejną może uda mi się wykombinować w zimie, ale na razie ciiii...

Tak czy siak, ogólnopolskie zloty są możliwe nie więcej, niż 1-2 razy do roku. I tylko w przypadku, jeśli najpierw wytworzą się silne (acz niekoniecznie liczne) grupy w poszczególnych regionach. A wiem, co mówię. Fani Star Wars też musieli do tego dojrzeć, choć doświadczenia pod kątem zlotów mają znacznie większe, niż my. Poczekajmy.
Gina napisał(a):A serio, ktos kiedys chyba proponowal Łodź.. ale to było dawno, nie pamiętam

I w sumie Łodz badz Wawa to by byly chyba najlepsze miejsca...
Aaa, pewnie. Ale historia konwentów i zlotów SW nauczyła mnie, że robi się je tam, gdzie są ludzie i możliwości, by je zorganizować, nie zaś tam, gdzie wszystkim byłoby najbliżej.