Box Set-Być może niedługo go zobaczymy...

Wszystko co dotyczy Bon Jovi

Strona główna BON JOVI Ogólna dyskusja

Postprzez Cr@sH on 12 Cze 2004 18:40

no wiec chyba jestem tu jedynym optymista (niektorzy mowia ze jestem niepoprawnym optymista ale ja tam wierze) i wierze ze nastepna plyta (nie wliczajac box seta) bedzie dobra, napewno lepsza od bounca.
I nie sadze zeby im tak bardzo na kasie zalezal, jakby tak byl to kolejne albumy byly by bardzo podobne, a kolejny album to jest cos nowego.
Zgodze sie z tym ze nienagraja juz drugiego These Days czy New Jersey, ale uwazam ze nastepne !!! plyty nas zaskocza (oczywiscie pozytywnie).

no ale dobrze ze mozna miec jeszcze swoje zdanie :grin: bo inaczej to bym sie zdolowal na maksa czytajac wasze opinie.
Pozdrowienia dla optymistow :boogie:
Awatar użytkownika
Cr@sH
Keep The Faith
 
Postów: 355
Od: 02 Mar 2002 21:39
Miejscowość: Wrze
Płeć: Nie określono

Postprzez sdms on 12 Cze 2004 18:45

Cr@sH napisał(a):no wiec chyba jestem tu jedynym optymista (niektorzy mowia ze jestem niepoprawnym optymista ale ja tam wierze) i wierze ze nastepna plyta (nie wliczajac box seta) bedzie dobra, napewno lepsza od bounca.

O ile będzie następna płyta :confuse:

Historia papiestwa
[url=http://www.ram-rzeszow.one.pl]RAM Rzesz
Awatar użytkownika
sdms
Stra
 
Postów: 3408
Od: 05 Mar 2002 20:37
Miejscowość: Gliwice
Płeć: Nie określono

Postprzez Klaudia on 12 Cze 2004 18:58

Niestety, muszę troszkę się przychylić do opinii Kourin, Arhy, Rockstara...
Nie zależy mi już bardzo na box-secie, nie wiem czy go kupię, nie wiem... Nie zależy mi już na następnej płycie. Nie chcę jedocześnie, żeby BJ się wypalało, ale niestety wszystko na to wskazuje. Jeśli następna płyta ma być podobna do TLFR to ja serdecznie podziękuję, bo tej słuchałam słownie z 3 razy :confuse: Jedyne na co czekam ze strony BJ, to koncertu

I believe I can fly
I believe I can touch the sky
Awatar użytkownika
Klaudia
Saturday Night
 
Postów: 1535
Od: 02 Mar 2002 19:23
Miejscowość: Rybnik
Płeć: Laska

Postprzez Tico on 12 Cze 2004 19:14

Ja tam czekam tego box-setu jak cholerka, tym bardziej jeśli faktycznie mają tam być stare rzeczy. Gdyby to mialo być znów jakieś the best of to bym podziękował ale tak, to z chęcią posłucham oficjalnie wydanych demówek czy czegoś takiego.
Co do nowej płyty..hmm sam nie wiem co o tym myśleć, ale szczerze nawet mnie to nie wiele obchodzi ja i tak będę pamiętał ich za NJ czy KTF a że teraz nagrywają/będą nagrywać tandetny pop no cóż poprostu przestane słuchać nowych kompozycji ale to nie zmieni tego że dla mnie będą jednym z największych amerykańskich zespołów rockowy w historii...
Czekam koncertu..to fakt bo z tego co wiem (a nie byłem nigdy więc mam troszke wypaczone zdanie na ten temat) na koncertach to wciąż jest jak najbardziej zespół rockowy który potrafi rozruszać publiczność.
Awatar użytkownika
Tico
przyjaciel
 
Postów: 907
Od: 28 Lut 2003 02:19
Miejscowość: Hill Valley
Płeć: Nie określono

Postprzez ROCKSTAR on 12 Cze 2004 19:36

Musimy więc sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego JESZCZE słuchamy Bon Jovi...?
Prawda jest taka, że nigdy wcześniej, ani nigdy poźniej, nie zostałem muzycznie "powalony" na cztery łopatki, przez jedną płytkę- w moim przypadku było to "New Jersey"
BJ stali się dla mnie synonimem rockowego sukcesu ( w 1988 rządzili światem- i to jak!!!) i dzięki nim odkryłem w sobie "muzyczne" powołanie! Nikt mi nie odbierze tych wszystkich wzruszeń, mniej lub bardziej ckliwych, niekiedy ocierających się o banał- lecz co tam... Tak było, jest i będzie! :onfire:
Pomimo wszystko...
Dla mnie ostatnią WYBITNĄ płytą BJ, było "These Days" ( bo "Crush" to dla mnie tylko "It's My Life", "One Wild Night" oraz "Save The World"). "Bounce" po tygodniu wylądował na półce z napisem "wróce do tej płytki, jak mi się będzie cholernie nudzić", a "TLFR"... Nowa wersja "It's My Life" to o wiele za mało...
Wiem ile trzeba włożyć pracy w granie, komponowanie, pisanie... Jednak mając te środki, co BJ, można wymagać zdecydowanie CZEGOŚ większego, aniżeli powielanie własnych pomysłów...
Zresztą...
Najwyższą pozycją "TLFR" np. na The Billboard 200, było miejsce 14 :horns:
I szczerze pisząc, Jon & Co. mają w nosie co i nich myślimy... I tak okrągła sumka, została zarobiona...
Ech... A moża przewia przeze mnie zazdrość? :shiner:
Z drugiej strony, znów chciałbym całymi dniami słuchać i inspirować się BJ na nowo...
ROCKSTAR
Wanted Dead Or Alive
 
Postów: 151
Od: 11 Lut 2004 23:11
Miejscowość: Wa
Płeć: Nie określono

Postprzez Kourin on 12 Cze 2004 20:44

Cr@sH napisał(a):napewno lepsza od bounca.


Też tak mówiłam zanim wydano teleferkę...

Musimy więc sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego JESZCZE słuchamy Bon Jovi...?


Ja przestałam ich słuchać jakiś czas temu. Od czasu do czasu coś ze stajni BJ wrzucę na muzyczny ruszt, ale nie słucham ich tak, jak kiedyś, gdy byli dla mnie nowością, odkrywałam wciąż ich na nowo. Po paru latach zaczęła mnie nużyć ich muzyka - w pewnym momencie wszystko stało się już znane, nie miało przede mną tajemnic. Z każdą muzyką dzieje się tak prędzej, czy później - problem zaczyna się wtedy, gdy kolejne nowe muzyczne osiągnięcia danego zespołu zalatują syndromem "Znacie? Znamy! To posłuchajcie..." Tak było z Bounce'em, o teleferce nie wspomnę, bo mnie wstręt bierze na sam widok.

Jak już mówiłam cieszy mnie fakt, że będą to stare utwory, a nie kolejna porcja pseudopapki muzycznej w wykonaniu BJ. Przeraża mnie tylko myśl, że może przyjdzie im do głowy np.: nagrać nowe wersje tych starych piosenek mających być na box-secie... Byłby to, deilkatnie rzecz ujmując, cios poniżej pasa.

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez Jon Bon Jovi '87 on 12 Cze 2004 21:27

szczerze mówiąc, Rockstar, Twoje słowa mi troche poprawiły humor, bo myślałem już, że to ze mną jest coś nie tak, a nie z zespołem... że nagle spadli z tego piedestału i nie są już jedynymi moimi bogami... ale jak tak sobie przypomnę, to właśnie niedługo po usłyszeniu teleferki na moim pulpicie wylądowała pierwsza tapeta Metallici, zastępując BJ...

A teraz przyjąłem wariant następujący - na pierwszym miejscu ze wszystkich zespołów są u mnie równorzędnie Metallica, Gn'R oraz... Bon Jovi (z ograniczeniem do lat '80 i '90)... Niestety zaczęli tworzyć pop i nie zamierzam się zmuszać do słuchania tego, wolę pozostać fanem tego zespołu tylko z jakiegoś węższego okresu. I tak już pewnie pozostanie... chyba że panowie z BJ pewnego dnia nagle zaskoczą mnie jakimś porządnym rockowym albumem.

Jestem
Awatar użytkownika
Jon Bon Jovi '87
Keep The Faith
 
Postów: 532
Od: 09 Lip 2003 06:31
Płeć: Nie określono

Postprzez Tico on 13 Cze 2004 00:47

Zgadzam się, zgadzam...tylko zastanawia mnie jedna rzecz...kiedyś pisaliśmy że crush czy bounce są płytkami dobrymi, nie bardzo dobrymi ale dobrymi, a teraz wieszamy na nich psy. Kurcze nie wiem jak to chce powiedzieć ale mam nadzieje że mniej więcej wiecie o co mi się rozchodzi ;)
Poza tym JBJ pytanko mam, czy Metallici to tak całą twórczość uwielbiasz? Nie wyrzuciłbyś z niej niczego? Bo dla mnie nowa Metallica też już taka dobra nie jest. Chociaż najnowsza jest już uważam lepsza (gdyby nie brak solówek i puszki po fasoli zamiast perkusji :P). No ale to tylko taki częściowy offtop, chociaż nie dokońca. Wiąże się to z tym że każdy zespół powoli się stacza który jest zespołem dla publiczności szerokiej, bo rock&roll umarł rock jest martwy stary i niestety ale taka jest prawda...
Awatar użytkownika
Tico
przyjaciel
 
Postów: 907
Od: 28 Lut 2003 02:19
Miejscowość: Hill Valley
Płeć: Nie określono

Postprzez sdms on 13 Cze 2004 02:41

tak offtopowo ---> był kiedyś taki temat na forum, założony bodajże przez Reddie, pod nazwą "Rock ain't dead" czy coś koło tego :)

Mnie się wydaje, że ten box set będzie naprawdę wartym uwagi kąskiem.. Przynajmniej mam taką nadzieję... A co będzie później? zobaczymy.. Być może chłopaki zorientują się, że coś jest nie tak, że fanom nie podoba się droga, którą obrali i się nawrócą... cóż pozostaje nam jedno --> Keep the faith!

Historia papiestwa
[url=http://www.ram-rzeszow.one.pl]RAM Rzesz
Awatar użytkownika
sdms
Stra
 
Postów: 3408
Od: 05 Mar 2002 20:37
Miejscowość: Gliwice
Płeć: Nie określono

Postprzez Kourin on 13 Cze 2004 03:36

Tico napisał(a):tylko zastanawia mnie jedna rzecz...kiedyś pisaliśmy że crush czy bounce są płytkami dobrymi, nie bardzo dobrymi ale dobrymi, a teraz wieszamy na nich psy. Kurcze nie wiem jak to chce powiedzieć ale mam nadzieje że mniej więcej wiecie o co mi się rozchodzi ;)


Z nieukrywaną satysfakcją stwierdzam, że nie mówisz o mnie ;P Lama od początku wieszała na nich psy, a raczej: wieszałabym, gdyby mi psów nie było szkoda na te dwie płyty. No i na teleferkę, za której objechanie mi się raz porządnie dostało na tym forum. Mniam.

Sdms napisał(a):Być może chłopaki zorientują się, że coś jest nie tak, że fanom nie podoba się droga, którą obrali i się nawrócą... cóż pozostaje nam jedno --> Keep the faith!


Też mam taką nadzieję, problem polega na tym, że lamowa nadzieja, gdy wystawiona rufą do wiatru raz, drugi i trzeci, idzie rzucić się z mostu do Wisły. A Wisła to idealna rzeka do popełniania samobójstwa - nawet, jeżeli umiesz pływać, to zatrujesz się składem chemicznym wiślanego płynu, by nie użyć nieadekwatnego w tym przypadku słowa "wody". Czyli keep the faith, ale w granicach rozsądku.

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez ania_ughr on 13 Cze 2004 03:55

mnie wciąz sie podoba BJ, to nowsze, mimo iż diamnetralnie różne od tego sprzed lat 9.... uwielbiam ich, będę słuchać dalej i niemoge sie doczekac płytek i...KONCERTU [a nawet 2:)

I would run through fields of fire
I would crawl on broken glass
Just to swimm in yor sea of devotion
Just to have a second chance
That's all i ask!
Awatar użytkownika
ania_ughr
przyjaciel
 
Postów: 517
Od: 09 Sie 2002 01:28
Miejscowość: Krakow
Płeć: Nie określono

Postprzez tasiemeczka on 13 Cze 2004 04:13

w sumie, to ja podzielę Twoje zdanie....lubię TLFR, nic na to nie poradzę.....Bounce mogłoby być troszkę inne, ale w sumie złe, jak na moje, nie jest....
no a koncert.....po prostu marzenie.....ale może kiedyś się spełni.... :confuse:

Imagine no possesions,
I wonder if you can,
No need for greed or hunger,
A brotherhood of man,
imagine all the people
Sharing all the world...
Awatar użytkownika
tasiemeczka
It's My Life
 
Postów: 803
Od: 11 Paź 2002 19:25
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Nie określono

Postprzez Jon Bon Jovi '87 on 13 Cze 2004 05:07

...kiedyś pisaliśmy że crush czy bounce są płytkami dobrymi, nie bardzo dobrymi ale dobrymi, a teraz wieszamy na nich psy.


Ale ja nigdy nie wieszałem psów na tych płytach, i wciąż nie wieszam. Nie są idealne, ale poza dosłownie paroma kawałkami, które do mnie nie trafiły (np. She's a Mystery) podobają mi się. Dopiero TLFR wywołała we mnie zdecydowanie nieprzyjemne odczucia.

Poza tym JBJ pytanko mam, czy Metallici to tak całą twórczość uwielbiasz? Nie wyrzuciłbyś z niej niczego? Bo dla mnie nowa Metallica też już taka dobra nie jest.


Na pewno nie taka dobra jak kiedyś, ale nie zajeżdża jeszcze tandetnym popem w stylu LIVIN' a la Olivia. I ja absolutnie nie krytykuje BJ jako całości, tylko krytykuje ich AKTUALNE postępy. Ale wciąż ich kocham i czekam na niespodziankę.

rock&roll umarł rock jest martwy stary i niestety ale taka jest prawda...


Umarł? http://ic-musicmedia.com/artist_pages/songpage.php?mp3id=147129 <- ten kawałek został nagrany w 2004. I jako rock'n'roll jest żywy w stu procentach.

Jestem
Awatar użytkownika
Jon Bon Jovi '87
Keep The Faith
 
Postów: 532
Od: 09 Lip 2003 06:31
Płeć: Nie określono

Postprzez Evie on 13 Cze 2004 05:51

tandetnym popem w stylu LIVIN' a la Olivia


ej no...rozumiem że ta wersja, jak ogólnie każda wersja starej piosenki może się nie podobać ale jak można nazywać to tandetnym popem??? Tandetny pop to chyba muzyka nie a la Olivia czy ktokolwiek inny ale muzyka która nie mówi nic, nie wnosi nic, polega na wystukiwaniu zwykłego umcyk umcyk po to żeby wpadała w ucho i przede wszystkim to taka muzyka która nie ma większej treści, czy nazwijmy to - przesłania. A Livin on a prayer bez względu na to w jakiej będzie wersji (jak dotąd żadna mnie nie 'razi', nie odrzuca i nie powoduje odruchu wymiotnego chociaż wolę oczywiście tę oryginalną) nadal pozostaje tym samym Livin', tym jak to niektórzy nazywali - hymnem pod względem treści...

Więc mówcie co chcecie ale Livin w tym wypadku będę bronić. Nie mówię nikomu że to ma mu się podobać czy też nie, ale proszę tylko żeby nie neazywać tego tandetnym popem bo sorry ale tak szczerze mówiąc gdybym sama nazwała którąś z piosenek BJ tandetnym popem to nie mogłabym jednocześnie mówić że ich kocham, uwielbiam, podziwiam etc. No bo można czegoś nie lubić ale wydaje mi się że w takim wypadku to trochę jakby zmieszanie ponoć ulubionego (czy jednego z ulubionych zespołów) z błotem.

Chyba że są różne definicje słowa tandetny...
Awatar użytkownika
Evie
Undivided
 
Postów: 1238
Od: 24 Kwi 2004 01:18
Miejscowość: Sherwood
Płeć: Nie określono

Postprzez Tico on 13 Cze 2004 14:28

Na pewno nie taka dobra jak kiedyś, ale nie zajeżdża jeszcze tandetnym popem w stylu LIVIN' a la Olivia. I ja absolutnie nie krytykuje BJ jako całości, tylko krytykuje ich AKTUALNE postępy. Ale wciąż ich kocham i czekam na niespodziankę.

Dwie sprawy w tym jedna offtopowa :P
Po pierwsze Livin' tandetnym popem nie zajeżdza, choć popem, nie zgodze się że tandetnym. :confuse:
Druga sprawa to Meta, widzisz oni są prekursorami trash metalu, grali trash a później zaczęli grać coś co momentami nieśmiałbym nazwać metalem...złagodnieli potwornie. BJ natomiast grali hard rock i po tym jak złagodnieli to spadli do popu. Gdyby Meta grała to co pod koniec lat 90 na początku kariery to myśle że teraz też stoczyłaby się do poziomy popu.

Rock and roll umarł...i jakoś linkiem mnie nie przekonałeś. Znajdz mi jakiś ROCKOWY zespół który odniósł spory sukces, a który swoją debiutancką płytę nagrał już w XXI wieku, bo ja takiego nie znam.
Awatar użytkownika
Tico
przyjaciel
 
Postów: 907
Od: 28 Lut 2003 02:19
Miejscowość: Hill Valley
Płeć: Nie określono

Postprzez Kourin on 13 Cze 2004 15:08

Ja bym nie powiedziała, że rock umarł - powiedziałąbym, że rock przeszedł ewolucję, o!

Evie napisał(a):Tandetny pop to chyba muzyka nie a la Olivia czy ktokolwiek inny ale muzyka która nie mówi nic, nie wnosi nic, polega na wystukiwaniu zwykłego umcyk umcyk po to żeby wpadała w ucho i przede wszystkim to taka muzyka która nie ma większej treści, czy nazwijmy to - przesłania.

(...)

No bo można czegoś nie lubić ale wydaje mi się że w takim wypadku to trochę jakby zmieszanie ponoć ulubionego (czy jednego z ulubionych zespołów) z błotem.


Moim zdaniem cała TLFR nie ma w sobie absolutnie żadnego przesłania poza tym, które mają same piosenki. Ta płyta nie przekazuje niczego głębokiego poza tym, co już zostało powiedziane podczas wydawania oryginalnych wersji tych piosenek. Wzięli piosenki z przekazem i je poprzerabiali nie po to, żeby przekazać nimi coś więcej, ale dla zabawy z dźwiękiem. Czyt. dla mnie teleferka jest płytą płytką, bez sensu, a co gorsza, słuchać się jej nie da. Takie jest moje zdanie.

Idąc tym tropem możnaby powiedzieć, że "Crossroads" jest płytą płytką. Nie potrafię się z tym zgodzić, bo osobiście uwielbiam "Crossroads", ma specyficzny klimat, słucha jej się z radością. Przynajmniej w moim przypadku ;) Mam nadzieję, że ten box-set będzie klimatowo bliższy "Crossroads", niż teleferce.

Oczywiście, że to mieszanie jednego z ulubionych zespołów z błotem - i bardzo dobrze. Do wszystkiego należy podchodzić z dystansem na tyle dużym, by móc dostrzec wszystkie wady. Brak jakiejkolwiek krytyki, czyli uwielbienie totalne, jest rzeczą STRASZNĄ. Do wszystkiego w życiu, w tym do ludzi i muzyki, trzeba podchodzić z dużą dozą akceptacji dla wszystkich wad i zalet (zaznaczam słowo "akceptacja", świadomie nie stosuję "tolerancja", bo tolerancja zakłada brak akceptacji). Podsumowując: to, że czasami ich zjadę za jakieś moim zdaniem głupie posunięcie nie znaczy, że ich nie kocham. Wręcz przeciwnie - dostrzeżenie wad pozwala jeszcze bardziej docenić zalety.

Znajdz mi jakiś ROCKOWY zespół który odniósł spory sukces, a który swoją debiutancką płytę nagrał już w XXI wieku, bo ja takiego nie znam.


The Calling? Chociaż możesz ich nie uznać za zespół rockowy (jeżeli za wyznacznik bierzesz np.: Metallicę), to moim zdaniem są rockowi. Na pewno nie rock and rollowi, bo rock and roll umarł baaaardzo dawno temu, ale rockowi - jak najbardziej.

Ale się rozgadałam :rofl:

Image
Image
Awatar użytkownika
Kourin
The Llama
 
Postów: 2199
Od: 27 Gru 2002 17:38
Miejscowość: London N7
Płeć: Nie określono

Postprzez ROCKSTAR on 13 Cze 2004 15:20

No to ja mam 3 offtopy :shiner:
Po pierwsze-JBJ'87-link, jak link :shiner: ale dzięki!!!
Po drugie-Tico- wg. mnie ( i zaznaczam-TYLKO wg. mnie), styl BJ, można określić mianem hard rocka, jedynie w stosunku do ich dwóch, pierwszych płyt. Potem było to świadome skierowanie swoich kroków w świat pop/hair/soft/-metalu...I co najważniejsze- byli w pewnym sensie prekursorami wymienianych wcześniej podgatunków ( ale to juz inni pisali-nie tylko tutaj, na Forum).
Dla mnie nigdy BJ nie było kapelą hard rockową! Dlaczego?Bo chyba nawet do tego nie chcieli pretendować... Mieszali pop z, jak na ówczesne czasy, metalowym trendem ( strój gitary obniżony do dźwięku D) i tak naprawdę, zaczęli szukać swojej tożsamości dopiero po 1993 roku (zresztą, jak większość bandów z lat 80-tych)...
Gdzieś, kiedyś przeczytałem,że BJ w porównaniu do Aerosmith czy Guns n' Roses, było taką maszynką do robienia astronomicznych pieniędzy. I wszystko było ok- my dostawialiśmy klarowną, doskonale wyprodukowaną i zagraną muzę, a oni- kasiorkę...
Problem pojawił się dopiero wtedy, kiedy Panowie z BJ, już dorobili się na tyle, iż zaczęli traktować muzykę po prostu po masoszemu... I to jest smutne... Bo, powtórzę się, mając takie środki, jakie mają teraz, mogliby nagrać płytę o niebo lepszą niż np. "Keep The Faith"...
Ale już nie nagrają...
Mafia z New Jersey, chyba pomału obrasta w tłuszczyk...
Z drugiej jednak strony Metallica...Osobiście dla mnie np. "Load" czy "Reload" są płytami dobrymi ( i hard-rockowymi właśnie). I czyż nie było sytuacji podobnych? Fani psioczyli, że to lipa, kiszka i w ogóle... A zespół konsekwentnie zgarniał wysokie miejsca na listach przebojów, sprzedawał miliony płyt, miliony przy okazji zarabiając...
Dla mnie rock umarł z jednego powodu- właśnie przez to, że STAŁ SIĘ TAKIM SAMYM TOWAREM, jak obraz, książka, film, piwo (kontrast z piwem zamierzony...). W miejsce serca i duszy, weszła zimna kalkulacja sześciu zer...i tyle
Ale rock, jako synonim muzyki, jeszcze trochę pożyje... Być może stanie się wymieszanym drinkiem, dodatkiem do głównego dania lub wykwintną, drogą knajpką, ale przeżyje...
3 offtop wyleciał mi z głowy :shiner:
ROCKSTAR
Wanted Dead Or Alive
 
Postów: 151
Od: 11 Lut 2004 23:11
Miejscowość: Wa
Płeć: Nie określono

Postprzez Tico on 13 Cze 2004 17:26

Moja definicja rock&rolla równa się w pewnym sensie z definicją Bruce'a Dickinsona, mianowicie według niego gra on rock&rolla. Może nie zaliczłbym do tego koszyka Vadera bo to już chyba zaostre jak dla przeciętnego rock&rollowca, ale Meta jak najbardziej. Powiedzmy od U2 do Metallici, tak dla przykładu, wszystko pomiędzy tymi zespołami to dla mnie rock&roll ale zaznaczam że jest to moja osobista selekcja która chyba nieprzypadkiem troszke pokrywa się z dickinsonowską.
Rockstar ja się w sumie z Tobą zgadzam, ale żebym mógł powiedzieć jaką muzykę BJ grali wtedy to musiałbym ich słuchać w tamtych czasach, bo nie wiem jakie wtedy było spojrzenie na metal. Nie było przecież czegoś takiego jak np death metal a trash kiełkował, ostra muzyka miała wtedy troszke inne defenicje...Z perspektywy czasu wydaje mi sie że masz racje, BJ do hardrocka to tak nie bardzo ;)
Co do Metallici, zgadzam się z Tobą i właśnie wydaje mi się że BJ robią to samo. To jest tak Metallici słuchają raczej fani metalu (jeśli już rozdrabniamy się na podgatunki rock&rolla ;)) i dlatego jak usłyszeli płyty hardrockowe to się wkurzyli, choć fanom hardrocka te płyty mogły się podobać bo złe one nie były. BJ grali rocka i słuchają ich fani raczej muzyki rockowej, dlatego gdy zaczęli nagrywać pop fanom przestało się to podobać. Jednak fanom popu nowe płyty mogą się podobać.
Co do ewolucji...to w świecie przyrody ewolucja to jest w tą lepszą stronę, uodpornienie się organizmu na coś, albo coś w tym rodzaju. Rock przeszedł zmiany i to zmiany na zdecydowanie gorsze i dla mnie osobiście on umarł. Bo nic nowego i odkrywczego od czasów Nirvany w rocku się nie pojawiło. No oprócz numetalu który tak jak w wykonaniu zespołów które go tworzyły typu Korn jest jeszcze znośny o tyle w wykonaniu Linkin' Park czy the rasmus to jest już załosna papka w której nie ma ani gitar ani perkusji i za cholere nie wiem czemu to jest nazywane rockiem/metalem.
Kourin co do The Calling to nie mogę się wypowiadać - nie znam, ale kiedyś może to nadrobie i się wypowiem.
Wszyscy się rozgadaliśmy, już dawno tu takiej dyskusji nie było :P W dodatku póki co jeszcze się nie kłócimy :)
Awatar użytkownika
Tico
przyjaciel
 
Postów: 907
Od: 28 Lut 2003 02:19
Miejscowość: Hill Valley
Płeć: Nie określono

Postprzez ania_ughr on 13 Cze 2004 19:15

Jon kiedyś powiedział, że nie ważne jakim stylem ludzie nazywają ich muzyke , czy pop, country, rock.. dla niego liczy sie tylko to, że jej słuchają i że sie im podoba.....
mnie sie podoba...a gatunek? nieistotny..

I would run through fields of fire
I would crawl on broken glass
Just to swimm in yor sea of devotion
Just to have a second chance
That's all i ask!
Awatar użytkownika
ania_ughr
przyjaciel
 
Postów: 517
Od: 09 Sie 2002 01:28
Miejscowość: Krakow
Płeć: Nie określono

Postprzez lucky on 13 Cze 2004 19:20

Widzę, że rozpętałam tu niemałą dyskusję, ale popieram zdania Tasiemeczki i Ani-Ughr Lubię Bounce i TLFR nawet jeżeli te płytki nie są aż tak mocne jak wiele tu wspomnana NJ. :grin: Czasy się zmieniły a chłopaki wraz z nimi, tamtych cudownych lat nie przywrócimy :horns: . Sama chciałabym urodzić się prędzej, ale i tak się cieszę, że gdy w 1988 wyszłam na świat Oni byli (ale moim zdaniem nadal są) prawdziwymi rockmenami. Jeżeli naprawdę jesteśmy fanami tego zespołu uwierzmy im!!! a więc KTF

...NIECH ZYJE GREEN STREET ELITE....
Image
Awatar użytkownika
lucky
These Days
 
Postów: 593
Od: 27 Mar 2004 00:45
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Nie określono

PoprzedniaNastępna

Strona główna BON JOVI Ogólna dyskusja


Podobne tematy


Powróć do Ogólna dyskusja

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości