No to ja mam 3 offtopy
Po pierwsze-JBJ'87-link, jak link

ale dzięki!!!
Po drugie-Tico- wg. mnie ( i zaznaczam-TYLKO wg. mnie), styl BJ, można określić mianem hard rocka, jedynie w stosunku do ich dwóch, pierwszych płyt. Potem było to świadome skierowanie swoich kroków w świat pop/hair/soft/-metalu...I co najważniejsze- byli w pewnym sensie prekursorami wymienianych wcześniej podgatunków ( ale to juz inni pisali-nie tylko tutaj, na Forum).
Dla mnie nigdy BJ nie było kapelą hard rockową! Dlaczego?Bo chyba nawet do tego nie chcieli pretendować... Mieszali pop z, jak na ówczesne czasy, metalowym trendem ( strój gitary obniżony do dźwięku D) i tak naprawdę, zaczęli szukać swojej tożsamości dopiero po 1993 roku (zresztą, jak większość bandów z lat 80-tych)...
Gdzieś, kiedyś przeczytałem,że BJ w porównaniu do Aerosmith czy Guns n' Roses, było taką maszynką do robienia astronomicznych pieniędzy. I wszystko było ok- my dostawialiśmy klarowną, doskonale wyprodukowaną i zagraną muzę, a oni- kasiorkę...
Problem pojawił się dopiero wtedy, kiedy Panowie z BJ, już dorobili się na tyle, iż zaczęli traktować muzykę po prostu po masoszemu... I to jest smutne... Bo, powtórzę się, mając takie środki, jakie mają teraz, mogliby nagrać płytę o niebo lepszą niż np. "Keep The Faith"...
Ale już nie nagrają...
Mafia z New Jersey, chyba pomału obrasta w tłuszczyk...
Z drugiej jednak strony Metallica...Osobiście dla mnie np. "Load" czy "Reload" są płytami dobrymi ( i hard-rockowymi właśnie). I czyż nie było sytuacji podobnych? Fani psioczyli, że to lipa, kiszka i w ogóle... A zespół konsekwentnie zgarniał wysokie miejsca na listach przebojów, sprzedawał miliony płyt, miliony przy okazji zarabiając...
Dla mnie rock umarł z jednego powodu- właśnie przez to, że STAŁ SIĘ TAKIM SAMYM TOWAREM, jak obraz, książka, film, piwo (kontrast z piwem zamierzony...). W miejsce serca i duszy, weszła zimna kalkulacja sześciu zer...i tyle
Ale rock, jako synonim muzyki, jeszcze trochę pożyje... Być może stanie się wymieszanym drinkiem, dodatkiem do głównego dania lub wykwintną, drogą knajpką, ale przeżyje...
3 offtop wyleciał mi z głowy
