BOUNCE
No wiec wypowiadam sie
Musialam przelozyc plytke z wiezy do kompa, by nie lazic tam i z powrotem, by przewinac piosenke jeszcze raz... i zauwazylam, ze plytka nie jest cala zagrana... PORAZKA!!! Ale "have no fear" - to najwazniejsza z naprawde nielicznych wad tej plyty - jest ZA KROTKA!!!

))
No ale wracamd o plytki jako albumu. Pierwsze, co mi sie nasuwa na mysl - doskonala kompozycja. Piosenki graja ze soba, doskonale do siebie pasuja, tworza jedna wielka calosc - jakby taka ciekawa ksiazke... Nie zbior roznych opowiadan, ale jedna ksiazke podzielona na rozdzialy z motywem przewodnim - TERAZ BEDZIE LEPIEJ... Optymizm bije wielkimi plomieniami i to jest chyba jeden z wiekszych plusow, bo nie jest to optymizm wyswiechtanych frazesow z cyklu "smile choc chce ci sie plakac", ale taki autentyczny optymizm, ktory zaraza... I co najlepsze - nikomu sie nie chce przed tym zarazeniem bronic, ani z niego leczyc
Czas teraz na poszczegolne piosenki:
Undivided - swietny poczatek! Wlozylam plytke po raz pierwszy do wiezy i az musialam ja wyjac i jeszcze raz przeczytac, czy to na pewno BJ... Po CRUSHU i jego spopowieniu taki mocny poczatek moze czlowieka zmylic... Swietna gitara!!! Swietny bass... GoD! Swietny glos Jona z tymi Auuu!! i w ogole w calej piosence... No a text... Niby mam dosc tego calego szumy wokol WTC, bo nie podoba mi sie, co zrobily z tego media... Ale BJ potrafi powiedziec o tym w odpowiedni sposob - delikatnie, subtelnie, z nadzieja na to, ze teraz juz moze byc tylko lepiej... To nie jest nachalne krzyczenie "skrzywdzono nas, naleza nam sie wasze lzy..." To jest ukazanie, ze potrafimy sie pozbierac, bo to nas tylko jednoczy, robi nas silniejszymi... Swietna koncowka ze smyczkami i cichutka gitara akustyczna... 10/10
Everyday - znowu wstep!!! ale nie mowie o talk-boxie (ktorego jak dla mnei mogloby nie byc), tylko o tym motywie gitara - bass... CUDO!!! Moja sis jak to uslyszala to miala tylko jedno pytanie: To na pewno BJ? Zakladam kosciol im. git Richa

Gitarka jest cudna!!! Jonny tez sie postaral (tylko gdyby sie tak nie szczerzyl na video momentami, to by bylo jeszcze lepiej...), zwlaszcza z textem... Czuc znowu motyw "moze byc tylko lepiej"; Optymizm poraza, rozklada na lopatki... Chce sie skakac z radosci, bo "zaraz dotkne nieba"

)) Moglaby byc jednak troche dluzsza (poza tym znowu mam syndrom "przejedzenia sie"), wiec 9/10
The Distance - cos jest w tych wstepach na tej plycie, ze ja normalnie leze... Uwielbiam ta piosenke... Strasznie mi sie podoba... Moze nie tyle zwrotka, co refren i to "close your eyes and see my blue skies breakin' through these dark clouds". Znowu optymizm, ktory nota bene kojarzy mi sie strasznie z optymizmem i przeslaniem "If That's What It Takes" z TD, a jak piosenka kojarzy mi sie z czyms z TD to naprawde musi byc dobra... "Don't stop believing..." Nie przestane dzieki tej piosence (i motywie rozyczki przed oknem

) i dlatego daje jej 9/10
Joey - jak ktos to nazwal "historyjka"... Bardzo trafna nazwa... To chyba Michael Jackson gdy jeszcze byl mlody i w miare normalny powiedzial, ze piosenka powinna opowiadac jakas historie... W sumie wszystkie piosenki BJ tworza wieksze lub mniejsze opowiastki, ale ta jest jedna z tych, na podstawie ktorej (jednej) moznaby napisac powiesc (o dlugosci porownywalnej do Nad Niemnem - oczywiscie tresiowo duzo lepsza...). Strasznie lubie, jak Jonny opowiada jakies ciekawe historie... Tak bylo z Livin' In Sin... Tak bylo z Dry County... Teraz bohaterem jest Joey Keys... Zwyczajny czlowiek, ktory tez ma szanse na dobre zycie... Mimo ze byl "slow", tez przy odrobinie szczescia bedzie "alright". Muzyczka tez niczego sobie i smyczki

7/10
Misunderstood - ktos juz wspomnial o zarabistym efekcie "should I, could I"/"could I, should I" i ja sie znowu zgadzam, ze to jets naprawde git! Przede wszystkim zwraca fajnie uwage, podobnie jak "you cried I died/tried". Strasznie polubilam ta piosenke... Naprawde... Bo to nie jest kolejne "ja cie kocham, a ty spisz..."

)) Ciekawie napisane, mimo ze w sumie juz ten motyw bym wiele razy - za duzo powiedziane, nie zrozumiane, tak jak mialo byc i teraz trzeba to odkrecic... Ale BJ robia to znowu w taki fajny, lekki sposob... Bez zbednego udawanego patosu piosenek BSB, lekko, delikatnie, subtelnie... "Intenciones good". Ta piosenka dla mnie na tej plycie robi za ballade o milosci i zastepuje mi bez problemu pozostale 3, ale o tym dalej... Tymczasem zapomnialabym o tym, co mi sie najbardziej chyba podoba "IIIIIIIIIIII"

10/10
All About Lovin' You - piszac recke CRUSHA powiedzialam, ze wiem, czemu TYFLM nie jest dobrym kontynuatorem dawnych swietnych ballad BJ i obiecalam, ze napisze to tutaj. No wiec naprawde napisze to tutaj, bo tak sie sklada, ze wpadlam na to wlasnie sluchajac tej piosenki (no wiem - reflex szachisty). Zaloze sie ze nie beda za bardzo odkrywcza (pewnie polowa z was juz o tym dawno wie, a ja po raz n-ty odkryje Biskupin), ale i tak to napisze. No wiec - co mialo w sobie Always czego nie ma Thank You For Lovin Me i czego nie ma tez ta piosenka?..... chwila napiecia..... DRAMATYZM!!!!! TU NIE MA KSZTY DRAMATYZMU!!!
Schemat zachowany - spokojnie sie zaczyna, potem jest moment kulminacyjny, solo (tu go nie ma tak do konca, ale mniejsza o to) i te wszystkie elementy ukladanki, ale Jon zapomnial, albo i specjalnie to zrobil o tym, co wszystkie ballady do This Ain't (no i plus Stay) mialy w TRESCI. Stawialy wszystko na ostrzu noza niemal... To miala byc piosenka ostatniej szansy... W nich bylo tyle emocji, ze jakby zamienic je na proch i podpalic, wysadzilyby pol globu... co najmniej... BOL! Najwazniejsze uczucie tych piosenek, ktore nadawalo im ta specjalna barwe, specjalny styl... On byl najwazniejszy... Sprawial, ze slychac bylo ta prawde, to autentyczne cierpienie... A duzo latwiej utozsamiac sie z czyms, co jest AZ TAK prawdziwe... Od TYFLM Jon bol po stracie kogos kochanego zamienil na... Sama nie wiem na co... Tamta milosc z chociazby Bed Of Roses wydaje sie jednak glebsza, prawdziwsza... Tutaj tej milosci nie widac... Jest taka ladna, lukrowana, bajkowata... Trudno ja sobie tak wyobrazic jak ta z Always... Oczywiscie ta piosenka jest lepsza od TYFLM... czy duzo? nie wiem... Muzycznie sie zblizaja do siebie, textowo - plus za "Dreamin' is just a waste of time..." i dlatego dla mnie 6/10 (choc powinno byc 5.5)
Hook Me Up - znowu wstep mnie rozwala... Mocno, a potem cicho, ciszej i cudne "I'm alone" zrobione jak to pierwsze "Hello" tak jakby z echo. Swietna aranzacja swietnego textu... Zaczyna sie nie tak optymistycznie, ale on musi sie pojawic - wiem, ze mozesz to zrobic... Nie wiem, co jeszcze pisac, bo wszystko wydaje sie takie oczywiste, gdy sie slucha tej piosenki... Save me... Hook Me Up... Jedna wielka prosba i sama nie wiem czemu, ale ma sie wyrazne wrazenie, ze ta prosba na pewno zostanie spelniona... I to solo.... I ten urwany koniec AAAAAAAAAAAAAAAAA 10/10
Right Side Of Wrong - znowu historyjka, tym razem o szmuglowaniu dragow (albo ja mam jakies slychy....) - czyz nie odpowiedni temat w dzisiejszych czasach? Wspomnienie Bucha i Sundance'a oraz Mexico od razu kojarzy sie z Blaze Of Glory - to taka historyjka o dobrych ludziach (dzisiejsze Mlode Strzelby?), ktorych swiat zmusza do robienia zlych rzeczy (z czym to sie kojarzy jak nie z Santa Fe). I z czyms jeszcze mi sie kojarzy ta piosenka... Nie wiem, czy ktos z was sluchal Europe (wiecej piosenek niz The Final Countdown), ale jeden z ich ostatnich hitow nosil tytul "Prisoners In Paradise". Textowo moze te dwie piosenki sie nie wiaza (PiP to tez historyjka, ale o milosci), ale za to muzycznie bardzo sa podobne... Zwlaszcza w momencie:
"..for the windshield of that oldsmobile as the cops said: "show your hands!"" i moim zdaniem jest to na plus... A co poza tym? Text jest cudny... nawiazania do Santa Fe... i to piekne "Life is just what happened when we were busy makin' plans..." 8/10
Love Me Back To Live - zgadnijcie co? WSTEP!!!! Siwtny, cudny, gitarka zaczepista! Znowu piosenka, ktora szalenie lubie... I znowu jednym z powodow tego uwielbienia jest to, ze bardzo kojarzy mi sie z jedna piosenka z TD (kto zgadnie dostanie nagrode

).... albo nie) - "Something For The Pain"... text jakby zywcem przeniesiony z tej epoki, muzyka tez... Ale czemu kojarzy mi sie akurat z ta piosenka???? Pewnie dlatego, ze jest w nich podobne przeslanie - "Give me something for the pain, something like you" - "Come and make me feel it; rescue me tonite - love me back to life". To chyba jedna z moich naprawde ulubionych piosenek na plycie. Zarowno muzycznie (gitara/smyczki), wokalnie (Jonny jest moim bogiem muzycznym gdy spiewa pod koniec ostro po milym wstepie z gitarka akustyczna "HURT ME HEAL ME COME ON MAKE ME FEEL IIIIIT!!!!" ) i textowo (no bo TD jak zloto

)). Znowu kopalnia cytatow... 10.5/10
You Had Me From Hello - kolejna piosenka o milosci, ktorej jedyna wada jest trudno wyczuwalne uczucie milosci... Nie wiem, ale mnie nadal wydaje sie, ze o takiej milosci moze spiewac tez Nick Carter (co nie oznacza, ze potrafilby o tym tak napisac) i moze Jon wyciaga z tego wiecej emocji, ale nadal jest to takie jakies plytkawe... Jesli znowu na jakims singlu uslysza ballade w starym stylu to chyba zacze wyc.... Ta piosenka przypadla mi muzycznie do gustu bardziej niz All Aobut Lovin You, ale textowo troche mniej... wiec srednia wypadkowa sil przyciagania i odpychania rownowazy sie na 6/10 (teraz juz cale 6, a nie 5.5)
Bounce - znowu to samo... ale teraz ten wstep jest najlepszy na plycie!!!! Ta gitarka, to wejscie perkusji i nagle stop!!! JON! Tak jakby w tle i nagle jest na pierwszym planie... Text mnie rozwala!!! "Cal it Karma, Call it luck... Me I just don't give a..." i ten efekt gitary robiacej ffffffff.... (z akazdym razem dluzej). Z reszta caly text jest swietny!!! Znowu motyw - teraz moze byc tylko lepiej, wszystko jedno co bylo wczesniej... I jak Jon wola "Bring it on!" doskonale wiadomo, ze cokolwiek by mu ktokolwiek nie bringonowal to na pewno sobie z tym poradzi i bouncnie back jeszcze raz

))))) Szkoda tylko ze tak krotko trwa ta rockowa uczta 11/10
Open All Night - ta piosenka cos w sobie ma... Choc mialam nadzieje, ze bedzie utrzymana w tepie zblizonym do Misunderstood... I to chyba jest dla mnie najgorsza wada... W sumie w pewnym sensie moglabym jej zarzucic to, co 2 poprzednim, ale... Ona jest od nich inna... Cos w niej jest jak juz powiedzialam... To nie jest taka typowa piosenka o tym jak bardzo cie kocham, ale o tym, ze nie chce cie kochac, bo sie boje... I to jest wlasnie to COS. To jest nowe... Jakos do tej pory nie bylo czegos takiego... I najwieksze zaskoczenie - niestety, za pozno, bo juz cie kocham... Niestety-kocham... Tego polaczenia jeszcze nie bylo u BJ i dlatego naprawde wole ta piosenke od wczesniejszych ballad... Ta piosenke czuje, tamte jakos nie bardzo... Szkoda, ze ona konczy ten album... moglaby byc na miejscu All About Lovin You wtedy mialabym ta pewnosc, ze to ona wyjdzie na singlu, a nie tamta

Jej historia bedzie podobna do Bitter Wine albo I Want You - niedoceniane piosenki konczace album... Please don't say my name, give this heart a break..." 8.5/10
ogolnie wychodzi 8.75, ale ja daje pelne 9/10... dalabym jej 9.5 ale nie wiem jeszcze - jeszcze musze jej troche posluchac, by zobaczyc, czy moge jej dac tyle ile daje BoG....
generalnie jednak plytka jest WYRABISTA!!!
na to czekalam od 7 lat
