Może coś w tym jest...? No, ale wszyscy znają moje podejście do fantasy, w tym do "elfów, krasnoludów, wielkich bitew i innych tego typu ozdobników" (swoją drogą to niezłe ujęcie fantasy, taka piguła)
ja nie znam

Strona główna ‹ OFFTOPIKI ‹ Różne
Może coś w tym jest...? No, ale wszyscy znają moje podejście do fantasy, w tym do "elfów, krasnoludów, wielkich bitew i innych tego typu ozdobników" (swoją drogą to niezłe ujęcie fantasy, taka piguła)



Jejku, Days, nie o to mi chodziło. Chodziło mi o styl LeGuin, fakt, że fantastycznych fajerwerków jak na lekarstwo, ale mimo to posiadają one klimat... Nie miałam zamiaru obrażać ani Ciebie, ani Tolkiena tudzież Sapkowskiego...przepraszam, czy dla ciebie kochana Arho "dobra dojrzala fantasy" to tylko i wylacznie bez elfow???


Kourin napisał(a):Argh... O wiele lepszy, jak na mój gust, jest Kirkwood, którego po prostu ubóstwiamSzczególnie polecam "Dobre chwile, złe chwile", coś świetnego, w stylu "Buszującego...", ale po prostu ciekawszego...
Bez względu na wszystko, "The Catcher in The Rye" to jest współczesna klasyka i znać wypada, nawet użyłam tej książki w wypracowaniu o buncie na próbnej maturze. (:mwahaha: ja i wypracowanie o buncie! Miód. Dostałam 5+ w skali od 1 do 5)


Jejku, Days, nie o to mi chodziło. Chodziło mi o styl LeGuin, fakt, że fantastycznych fajerwerków jak na lekarstwo, ale mimo to posiadają one klimat... Nie miałam zamiaru obrażać ani Ciebie, ani Tolkiena tudzież Sapkowskiego...
Albo mam ostatnuio jakies nie ten tego poczucie humoru.... W gruncie rzeczy jednak, z tego co zauważyłam, [łoooj, czuje że w zęby dostanę] elfy, krasnoludy, wampiry i smoki w postaci złośliwych gadów sa ulubionym rekwizytem fantasy mało wybitnej, wręcz nudnej. Autorzy, którzy nie wiedzą o czym pisać, piszą o elfach co latają po drzewach i strzelają z łuków, o głupawych smokach, a to co się z wampirami robi, ludzkie pojęcie przechodzi. Niestety.
Więc bardzo Cię proszę Days/Idril, cholera sama już niew iem którego imienia używać, nie buerz sobie do serca. Elfów u LeGuin nie ma i szczerze mówiąc obraziłabym się gdyby były, bo... nie pasują. Elfy... elfy wiążą się z jakąś epickością, rozmachem, Bezimienni, sama nie wiem, ale w Ziemiomorzu najbardziej popisowe sceny zarezerwowane są dla smoków (które w gruncie rzeczy latają w kółko) tudziez Arhy (tak tak ) walnie przyczyniającej się do rozwalenia w sumie jednej świątyni. Nie licząc tego typu fragmentów jest to wyjątkowo spokojny poranek w Shire, wyobrażasz sobie elfa pasącego kozy? Bo ja wybitnie nie.
W programie Kourin fantasy jest dziedziną książek nudną i mało wymagającą. Przytłaczająca więszkość "rasowej" fantastyki opiera się na wymyśleniu świata, miast i ludów, co, wierzcie mi, trudne nie jest. A co za tym idzie - bombardowanie czytelnika nazwami i elementami typowymi (wspomniane elfy, krasnoludy i wojny). Mnie fantastyka nudzi, fantastyki nie znoszę. Wyrosłam z niej po prostu. Może po napisaniu książki fantasy po prostu przejadła mi się tematyka, cholera wie. W każdym bądź razie - w moim odczuciu fantasy, mówiąc po ludzku, sucks.

Kourin napisał(a):O wiele lepszy, jak na mój gust, jest Kirkwood, którego po prostu ubóstwiamSzczególnie polecam "Dobre chwile, złe chwile", coś świetnego, w stylu "Buszującego...", ale po prostu ciekawszego...
)


Jeszcze niczyje książki tak mnie nie wciągnęły (poza Dostojewskim )



napisalas ksiazke? interesujaca.... jest jakas mozliwosc przeczytania jej/dowiedzenia sie o czym jest... cokolwiek? tez kiedys sie zajmowalam - wyszlo mi kilka opowiadan i brak czasu![]()
).





Opowiadanie są dobrym wstępem do szerszego rozwinięcia. Bardzo produktywne pisanie, takie opowiadania![]()
Co do zawiłych imion to ja z koleji uwielbiam takie sprawy. Zwłaszcza gdy mają one jakies ukryte znaczenia - np. sa w języku elfickim... mniam!!!
Za każdym razem, jak czytam nazwę rasy (ork, golem, elf, krasnal itd.) albo jakieś udziwnione imię/nazwę (Crombie, Grundy itd.) to mnie odrzuca.
Tylko co to za imie???

Days napisał(a):Chyba, ze ktos wymysla imiona na chybil trafil.... Tak np.... niech sie zaczyna na K i konczy na vel... Karavel??? Moze bycTylko co to za imie???
![]()
![]()
![]()


Nie chciałabym mieć na imię, powiedzmy... Galera albo Ładownik

Jon Bon Jovi '87 napisał(a):Nie chciałabym mieć na imię, powiedzmy... Galera albo Ładownik
Ja nie mam nic przeciwko imieniu Battlecruiser czy Destroyer...


Kourin napisał(a):*Kourin wyobraża sobie Jona z żaglami, wiosłami, dziobem, rufą, linami, masztami i całą resztą i umiera z szoku*



Strona główna ‹ OFFTOPIKI ‹ Różne
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości