i bzdura ze można sie przy tym dobrze bawic i koniec.
Może Ty przy tego typu piosenkach się nie umiesz bawić, ale uwierz mi, że dla niektórych lepszej piosenki do zabawy Bon Jovi nie napisali od wielu lat.
a porownanie ze Sweet Child O'Mine to chyba jakis nieudany zart z twojej strony.
NIe, żaden żart. Jeśli dobrze zinterpretowałaś moje słowa to nie porównywałem ich treści tylko styl. Obie piosenki Hard-Rockowe i obie przy których można się świetnie bawić śpiewając bardzo rytmiczne refreny.
ta piosenka nawet nie ma pomyslu na sama siebie, o niczym nie opowiada, nic nie przekazuje. tylko kilka fraz wepchnietych ze soba w 3 minutowe brzdakanie bez ladu i skladu.
Ty tak uważasz. Ja czy (z tego co wiem) ZB, Culles, Lordi, Ricky, Elvis itd. uważamy inaczej.Ba uważamy wręcz przeciwnie niż Ty . Kto ma racje ?
Według mnie po prostu przypięłaś tej piosence pewną metkę i nie chcesz jej oderwać.
To jest piosenka do zabawy i takie funkcje w pełni spełnia (tekstowo, muzycznie, czy wokalem i efektami).
jak mi teraz walniesz swoja typowa interpretacje, ze "piosenka opowiada o gosciach, co..." to naprawde popre Pawla w 100% - czysty audytor!
Wiesz darujmy sobie przedrzeźnianie się takimi tekstami bo one do niczego nie prowadzą. Prosiłbym o argumenty (tak jak np Kidd podał) bo wtedy można dyskutować i wymieniać swoje spostrzeżenia.
A czy ktoś mnie nazwie audytorem, oligarchą czy innym wyzwiskiem to nie świadczy przecież o mnie tylko o kulturze osoby wyzywającej.
Wchodzę tutaj aby podyskutować rzeczowo i oczekuje rzeczowych odpowiedzi od ludzi którzy mają zupełnie inny gust ode mnie . Takie dyskusje pozwalają szerzej spojrzeć na pewne sprawy.
no i juz za to ta piosenka powinna wygrac. bo to kurcze jest najlepsze porownanie z mozliwych. i jak mowi Ginka - niektore porownania sa fatalna rzecza - odgrzewanie kotletow, odgrywanie ciagle tego samego w kolko i w ogole. zwlaszcza, jak nie jest to dobra rzecz. ale jak potrafia zrobic cos, co kojarzy sie z dobrymi piosenkami i TYLKo si ekojarzy, a nie jest tym samym to ja nie rozumiem, czemu nagle zle.
Dla mnie Last Chance Train jest zbyt popową piosenką (szczególnie wokal Jona) jak na Bon Jovi. Porównywanie obu piosenek moim zdaniem wpływa niekorzystnie na TLNight którą nie zaliczam do popowych słodziutkich piosenek.

a skad wytrzasnales takie przemyslenia. zupelnie jak Kaczynski - stawiasz sobie sam tezy i sam je udowadniasz w kolko.
Jeśli stawiam już jakieś tezy to na podstawie czegoś. Dziwi mnie ten zarzut z Twoich ust bo często argumentując swoje poglądy stawiasz SWOJE tezy i też je starasz się argumentować. Dla mnie sprawa jak najbardziej normalna więc dziwie się o ten zarzut.
Wracając do sedna sprawy.
Skąd wytrzasnąłem takie wyjaśnienia ? Jako fan tego zespołu trochę się tym zespołem interesuje np czytam wywiady czy oglądam rozmowy. Welcome To Wherever You Are - piosenka a głównie jej tekst powstał w czasie trwania kampanii wyborczej pomiędzy Kerrym a Bushem. Jon zaangażowany w pomoc Kerremu postanowił napisać piosenkę o "równości" społeczeństwa. O braku podziału na rasy gorsze i lepsze czy ludzi mniej wartościowych od innych. Mógłbym wygłaszać tutaj dalszy monolog w oparciu na wspomnienia z wywiadu (z Jonem i Richiem) a także o interpretacje tekstu (z przykładami), ale podejrzewam iż i tak Cię to nie interesuje. Jednakże zarzuciłaś mi fałszywe przedstawianie interpretacji tekstu więc postanowiłem się obronić.
Zresztą nie trzeba słuchać tych wywiadów aby dobrze zinterpretować piosenkę. Wystarczą pierwsze linijki aby nakierować się na właściwy trop interpretacji tekstu.
Jeśli uwążasz że to jest piosenka o niłości to proszę podaj mi przykład w którym momencie masz takie odczucie ?
i to wlasnie swiadczy o tym, ze to dobry kawalek jest - nie jest jednoznaczny i mozna go dopasowac do kilku sytuacji.
Owszem piosenka może być interpretowana na kilka sposobów. Tekst jest dosyć uniwersalny i niekoniecznie musi oznaczać piosenkę o miłości bo może być np o lojalności i przyjaźni.